Życie w cieniu kopalnianych katastrof. W górniczych miastach pamiętamy o nich nie tylko w Zaduszki

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Miejsc na tradycyjne pochówki zaczyna brakować w całej Polsce, dotyczy to cmentarzy parafialnych oraz tych miejskich

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

Chyba każdy, kto dorastał w górniczej dzielnicy lub miał w swojej rodzinie/sąsiedztwie kogoś związanego z górnictwem, wie, jak mocno przesiąka się kopalnią i sprawami z nią związanymi. To ona bardzo często wyznacza rytm życia w takich miejscach – ulice zaludniają się, gdy górnicy rozpoczynają i kończą szychtę, o grubie dyskutuje się w domach, sklepach, na przystankach autobusowych, ale i w szynkach.

To oddziaływanie kopalni i zbudowaną wokół niej wspólnotę bardzo mocno czuć też w tragicznych momentach, kiedy dochodzi do wypadków, w których giną górnicy. Atmosfera wyczekiwania, akcja ratunkowa, tragiczna wiadomość przekazywana przez przedstawicieli kopalni, cisza, przenikliwy smutek, a na końcu uroczysty kondukt pogrzebowy – takie momenty pozostają w nas na długo.

Gdy sięgam pamięcią wstecz, doskonale widzę, że i na mnie, czyli osobie, która wychowała się w górniczych dzielnicach Rudy Śląskiej – Wirku i Bielszowicach – tragiczne wypadki na kopalniach i związane z nimi historie zawsze robiły bardzo duże wrażenie. Pierwsze wspomnienia? Wizyty z ojcem na grobie jego kolegi, który jako 19-latek tragicznie zginął w KWK Pokój, ale także sąsiad, który bardzo często, z ogromnym żalem, wspominał katastrofę w KWK Halemba z 1990 r., w której zginęło 19 górników, w tym jego bliski przyjaciel.

Wspomnienia wypadków w KWK Bielszowice i Halemba zostaną ze mną na długo

Pierwszy głośny wypadek w kopalni, który sam świadomie zarejestrowałem, to grudzień 1996 r. i KWK Zabrze-Bielszowice. Do dziś pamiętam zresztą nazwisko jednego z pięciu górników, którzy wówczas zginęli – pochowano go na starym, wireckim cmentarzu.

Ale idźmy dalej. Luty 2003 r., wybuch metanu w KWK Bielszowice – poszkodowanych zostało 35 górników (w tym 13 ciężko poparzonych). Tu ucierpiał ojciec kolegi. Ten wypadek odcisnął ogromne piętno na całej dzielnicy, dyskutowano o nim przez wiele miesięcy, a historia została nawet opisana w jednym z odcinków serialu „Katastrofy górnicze”, wyprodukowanym przez TVN.

Nie zapomnę też nigdy pewnego licealnego wyjazdu do Teatru Słowackiego w Krakowie w listopadzie 2006 r. Podczas powrotu autokarem do domu do uczniów i nauczycieli zaczęły spływać SMS-y i telefony o wybuchu metanu w KWK Halemba. Śmierć poniosło 23 górników (w tym ojciec jednego z uczniów z równoległej klasy w liceum), a wydarzenie do dziś uznawane jest za jedną z najtragiczniejszych katastrof górniczych w Polsce. Warto przypomnieć, że stało się to zaledwie kilka miesięcy po tym, jak w tej samej kopalni ratownicy uratowali uwięzionego 111 godzin pod ziemią Zbigniewa Nowaka.

Piszę o tym wszystkim nieprzypadkowo, ponieważ wiele osób o górnikach, ich ciężkiej i niebezpiecznej pracy, przypomina sobie tylko i wyłącznie wtedy, gdy media informują o kolejnej katastrofie w kopalni albo podczas lektury wspominkowych tekstów, które ukazują się na przełomie października i listopada. Warto jednak pamiętać o codziennym ryzyku, które podejmują ludzie, od których zależy bezpieczeństwo energetyczne kraju, zwłaszcza, gdy chce się  zabierać głos m.in. na temat ich zarobków.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Czyste powietrze na wyciągnięcie ręki

Reforma programu Czyste Powietrze uporządkowała zasady wsparcia i wprowadziła rozwiązania zwiększające bezpieczeństwo beneficjentów.

Więcej pociągów, łatwiejsze podróże. PKP Intercity integruje się z Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolią

Od 1 sierpnia mieszkańcy Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii mogą korzystać z dużych udogodnień w codziennych dojazdach. To efekt porozumienia pomiędzy GZM a PKP Intercity, w ramach którego 30-dniowe Metrobilety będą honorowane na pokładach pociągów krajowego przewoźnika.

Z pociągu Kolei Śląskich nad wodę – często to zaledwie kilka kroków

Wracają upały. Plaża w Goczałkowicach-Zdroju i kąpielisko Pogoria to miejsca, do których można dotrzeć niemal prosto z pociągu. Koleje Śląskie zachęcają do wakacyjnych wycieczek nad wodę specjalną ofertą i przypominają, że udany wypoczynek zaczyna się od bezpiecznej podróży, a kończy na odpowiedzialnym zachowaniu nad wodą.

Spółdzielnia energetyczna zaprezentowana podczas wizyty studyjnej w kopalni

Spółdzielnia energetyczna spółki Węglokoks Energia została zaprezentowana podczas wizyty studyjnej JTPeers Exchange w Zabytkowej Kopalni w Jawiszowicach.