Zwykle patrzymy w kierunku państwa

fot: Jarosław Galusek/ARC

- Podstawowym źródłem finansowania w polskim przemyśle są programy operacyjne UE, ale to niełatwe pieniądze - mówi prof. Krzysztof Wodarski.

fot: Jarosław Galusek/ARC

Prof. Krzysztof WODARSKI, specjalista ekonomiki górnictwa z Politechniki Śl., członek Rady Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (podczas panelu konferencji Wydawnictwa Górniczego "Śląska górnicza Dolina Krzemowa?"):

- Mam w dłoni raport firmy Deloitte, która badała sferę B+R w przedsiębiorstwach polskich i jeden z kluczowych wniosków stwierdza, że odsetek firm, które nie poniosły wydatków na badania i rozwój w 2014 r., zwiększył się o 30 proc. Mówiąc oględniej coraz mniej inwestujemy w badania i rozwój, a wszyscy panowie prezesi zgodnie oświadczyli, że bez nich firmy nie mogłyby konkurować na rynkach.

Kredyty nie wchodza w rachubę
Skąd wziąć pieniądze na badania i rozwój? Przedsiębiorcy zajmujący się wydobyciem węgla zwyczajnie ich nie mają. Mogą pożyczać je z banków, ale przy obecnej ich sytuacji finansowej kredyty - o ile w ogóle by je uzyskali - niosłyby na tyle ogromny koszt finansowania, że uzyskanie rentowności byłoby trudne do osiągnięcia.

Kto zatem powinien finansować badania i rozwój? Zwykle patrzymy w kierunku państwa. Zasiadam w radzie NCBiR, które jest agendą Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego i ma wspiane w swoją misję wspieranie takich prac B+R w przedsiębiorstwach. Budżet NCBiR wzrósł w ostatnich latach znacznie ze względu na wykorzystanie unijnych programów operacyjnych.

Setki milionów w programach NCBiR
Dziś ze środków krajowych prowadzone są 2 programy, które dotyczą bezpieczeństwa pracy w górnictwie i na ścieżce oceny studium wykonalności znajduje się program sektorowy, który mógłby istotnie spowodować, że pojawiłyby się nakłady rzędu 700 mln zł.

Problem jest tylko taki, że NCBiR z programów operacyjnych może dofinansować 50 proc., a są to dość trudne pieniądze w sensie wydatkowania, bo każdy grosz ze środków publicznych podlega rygorom, które pośrednio również wskazują, kto może wygrać przetargi na zadanie badawcze itd.

W innym programie strategicznym dotyczącym nowoczesnych technologii materiałowych są również takie tematy, które mogłyby zainteresować producentów maszyn i urządzeń górniczych. Państwo więc w jakiś sposób chce wspierać innowacje.

Żeby wziąć udział w konkursie na podobne dofinansowania, rzeczywiście trzeba mieć innowacyjne rozwiązania. Śląsk i branża okołogórnicza to jeden z doskonałych przykładów, że są jeszcze prowadzone w firmach własne procesy badawcze i rozwojowe, jest to niezwykle cenne, ponieważ to jedna z nielicznych branż, która utrzymała tak duży potencjał, dzięki uczelniom technicznym i dzięki podmiotom przemysłowym, dla których projektuje się rozwiązania.

Szybsze wsparcie w 3 miesiące
NCBiR generalnie przyjął zasadę skracania drogi od złożenia aplikacji do uzyskania środków na prace badawcze. Przykładem są procedury uruchomione od lutego do grudnia: dofinansowanie badań w małych i średnich firmach a od października ruszy ścieżka dla dużych przedsiębiorstw. Szybka ścieżka umożliwi dostęp do pieniędzy w ciągu 3 miesięcy.

Podstawowym źródłem finansowania w polskim przemyśle są programy operacyjne UE, w których także nastąpiła zmiana, mianowicie beneficjentem może być tylko i wyłącznie przedsiębiorca. Uczelnie mogą jedynie stać w kolejce i oferować nasze usługi. Odpowiedź przemysłu jest pozytywna.

Naukowcy niedoceniani w UE?
Pieniądze, które są kierowane bezpośrednio do nauki polskiej np. z Funduszu Węgla i Stali UE stały się bardzo trudne do uzyskania. Niestety polski naukowiec zarabia tyle, co w krajach wchodzącyh później jak Rumunia, Węgry, Bułgaria, Litwa, Łotwa, Estonia.

Mamy ten sam problem: pieniądze na refinansowanie naszych zarobków są małe. Ktoś zajmujący się projektem wartym 2,5 mln euro dostaje dokładnie tyle wynagrodzenia, co przedtem. Są mechanizmy premiowania, ale przypomina to zatykanie dziury plastrem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.