Zwroty akcji w sprawie gazoportu

Przyśpieszenie budowy terminala LNG, który ma uniezależnić nas od dostaw gazu z Rosji, nie będzie łatwe. Polskie LNG i jego właściciel Gaz-System nie mogą się porozumieć z kanadyjską firmą SNC Lavalin co do terminu zakończenia prac nad studium wykonalności gazoportu. Do 15 lutego powinien zostać podpisany aneks do umowy. Nieoficjalnie ustaliliśmy, że SNC Lavalin naciska na wydłużenie terminu - napisał \"Puls Biznesu\".

— Chcemy, żeby projekt terminala był gotowy do końca maja. Negocjacje trwają — deklaruje Igor Wasilewski, prezes Gaz-Systemu.

Tymczasem w piątek resort skarbu przygotował harmonogram prac nad projektem specustawy, mającej przyśpieszyć budowę terminala.

— Do końca stycznia zostanie on przedstawiony na kolegium resortu, w lutym trafi do konsultacji międzyresortowych, a pod koniec lutego zostanie złożony w sejmie — mówi Krzysztof Żuk, wiceminister skarbu.

Ustawa ma wejść w życie w maju. Okazało się też, że nie wszyscy w rządzie powiedzieli ostatnie słowo w sprawie inwestycji. Wicepremier Waldemar Pawlak, minister gospodarki, stwierdził, że \"są różne inicjatywy\", dotyczące lokalizacji gazoportu.

— Kto będzie szybszy i bardziej sprawny, ten zbierze większe profity. To nie jest sprawa zamknięta — powiedział PAP.

Przyznał, że \"najgłośniej jest o Świnoujściu\", ale \"kto pierwszy wybuduje, okaże się za parę lat\". Światło na sprawę może rzucić publikacja \"Dziennika Bałtyckiego\". Gazeta cytuje wypowiedzi Jana Kozłowskiego, marszałka województwa pomorskiego, który zachwala gdańską lokalizację terminala. Jej zaletą miałaby być m.in. możliwość wykorzystania Portu Północnego. Według gazety, ma to być pływający terminal przeładunkowy (6 mld m sześc. LNG rocznie), a koszt jego budowy byłby czterokrotnie niższy niż terminala w Świnoujściu (450 mln EUR).

— Obowiązuje mnie dokument rządowy, mówiący o lokalizacji terminala w Świnoujściu. Prace projektowe są przygotowywane pod tą właśnie lokalizację — ucina minister Żuk.

Eksperci wiedzą swoje.

— Jeżeli premier Pawlak decyduje się o czymś powiedzieć publicznie, ma to dobrze przemyślne i przygotowane — sugeruje Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Katowice Airport w lipcu ponad milion pasażerów

Ponad 1 mln pasażerów obsłużyło w lipcu 2026 r. katowickie lotnisko. To o ponad 70 tys. osób więcej, niż w lipcu ub. roku oraz pierwsze przekroczenie wartości miliona pasażerów w tym porcie lotniczym w ciągu jednego miesiąca.

Za zakupy zapłacisz więcej

W lipcu br. ceny żywności i innych produktów codziennego użytku w sklepach wzrosły średnio o 1,9 proc. rok do roku - wynika z badania UCE Research i Uniwersytetu WSB Merito. Eksperci zwracają uwagę, że dynamika cen spada, ale jest duże prawdopodobieństwo zmiany tego trendu.

Naprawa szkód górniczych w korycie Imielanki. PGG czyści i udrażnia ciek w Chełmie Śląskim

Na terenie Gminy Chełm Śląski trwają roboty naprawcze w korycie cieku Imielanka, prowadzone przez Polską Grupę Górniczą w ramach usuwania szkód górniczych. Inwestycja, realizowana we współpracy z Wodami Polskimi, ma poprawić drożność cieku i zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców.

Utrata płynności, restrukturyzacja, pożyczka ratunkowa. Jak firmy wychodzą z kryzysu finansowego i co decyduje o tym, czy im się uda?

Firma może być rentowna i jednocześnie stanąć na skraju utraty płynności finansowej. Może mieć portfel kontraktów wartych setki milionów i nie mieć czym zapłacić faktur w tym miesiącu. Może wykazywać zysk w raporcie rocznym i nie mieć środków na obsługę bieżącego zadłużenia. To jeden z najczęstszych mechanizmów kryzysów finansowych w dużych spółkach przemysłowych. W 2026 roku doświadczyły go firmy dobrze znane czytelnikom tego portalu. Zastanawianie się jak do tego doszło to temat na osobną rozmowę. Ważniejsze jest jednak jakie narzędzia finansowe pozwalają firmie z takiego kryzysu wyjść i co decyduje o tym, czy próba się powiedzie?