Związkowcy zKadry\" niosą pomoc rodakom na Bukowinie

Polacy bukowina ARC

fot: ARC

Polacy z Bukowiny przez wieki dbali o zachowanie rodzimego języka i tradycji

fot: ARC

Na początku lipca górnicy i związkowcy z „Kadry” kopalni „Bobrek-Centrum” pojadą z kolejną turą pomocy dla Polaków mieszkających na ukraińskiej Bukowinie, przy granicy z Rumunią.

Kontakty z rodakami ze wschodu trwają już 1,5 roku. Nawiązane zostały dzięki Antoniemu Mrycowi, emerytowanemu górnikowi kopalni „Miechowice”.

Mryc poszukiwał na Ukrainie swoich korzeni, w ten sposób poznał księdza Adama Bożka, który dwa lata temu zorganizował polską parafię w miejscowości Piotrowce Dolne. Dalej pomógł przypadek, lub, jak wolałby ksiądz Adam, opatrzność Boża.

Pan Antoni pomysłem zorganizowania pomocy dla rodaków zaraził Mariusza Wakułę, przewodniczącego „Kadry” w kopalni „Bobrek-Centrum”.
– Ogłosiliśmy na kopalni zbiórkę. Na apel odpowiedzieli różni ludzie, nie tylko pracownicy kopalni. Pojechaliśmy do Bukowiny. Skala potrzeb, jaką zobaczyliśmy, przerosła nasze wyobrażenia. Ci ludzie potrzebują wszystkiego: od ołówka po buty. Od tego momentu różni ludzie, nie tylko członkowie „Kadry” sami zgłaszają nam chęć pomocy – opowiada Mariusz Wakuła.

W Piotrowcach mieszka około 6 tys. osób, polskich rodzin jest prawie 100. Pierwsza polska emigracja pojawiła się tu w XVIII wieku. Ludzie żyją z uprawy roli i wyrębu drzew. Część mężczyzn od wiosny do jesieni pracuje na budowach w Rosji, wszystkimi pracami gospodarskimi zajmują się więc kobiety.

Potomkowie emigrantów nie mówią współczesną, lecz archaiczną polszczyzną. Tradycje i język zachowali przez wieki. Oprócz Polaków większą część ludności stanowią Rumuni, Ukraińców jest niewielu. – Ludzie porozumiewają się w czterech językach: rumuńskim, ukraińskim, rosyjskim i polskim, przy czym każdy mówi po swojemu. Ja znam podstawowe zwroty rumuńskie, ale przekleństwa we wszystkich językach. Mieszkam przy drodze; kiedy mężczyźni wracają z lasu, wiele można się nauczyć – żartuje ksiądz Bożek.

Przez pierwsze dwa miesiące pobytu w Piotrowcach ksiądz Adam mieszkał w namiocie. Po jakimś czasie przeniósł się do mikroskopijnej chałupki bez łazienki, którą wyremontowali dla niego parafianie. Dziś traktowany jest jak swój. W niedziele odwiedza każdą z rodzin po kolei. Dzięki temu poznaje ludzkie problemy, a tych jest bez liku.

Największym problemem jest alkohol. Wszyscy produkują napitek sami, normą jest, że pije się ze szklanek. Kolejny problem to brak pracy i bieda. A ta – jako że prawdziwa – jest ukryta. Duma nie pozwala ludziom przyznać się, że czegoś im brakuje.

Górnicy i związkowcy z „Bobrka” chcą, by pomoc dla rodaków nie była okazjonalna, dlatego w akcję zaangażowało się całe PZZ „Kadra”. Zebrane pieniądze przeznaczają na zakup konkretnych towarów, które zawożone są na Ukrainę. Pomoc może przekazać każdy, związkowcy jedynie udostępniają kontakt. Jakiś czas temu 1000 zł dla rodaków z Bukowiny przekazali górnicy z podlubelskiej „Bogdanki”. Od Polaków z Ukrainy przychodzą z kolei listy z podziękowaniami. – Zawsze, gdy jadę do Polski, moi parafianie proszą: pozdrówcie kniezu naszych rodaków! Część z nich pewnie nawet nie wie, gdzie jest Polska, ale czują się Polakami – wzrusza się ksiądz Adam.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W przyszłym tygodniu ceny paliw spadną, o ile rząd przedłuży pakiet CPN

Jeśli pakiet CPN zostanie przedłużony na dotychczasowych zasadach, to ceny benzyny mogą spaść o ok.10-15 gr/l a oleju napędowego o 25 gr/l - przekazało w piątek biuro Reflex. W przeciwnym wypadku ceny paliw wzrosną.

Coraz mniej rent wypadkowych. I to o niemal jedną trzecią w ciągu dekady!

Liczba osób pobierających renty wypadkowe systematycznie maleje. W ciągu ostatnich dziesięciu lat ubyło ponad 57 tys. świadczeniobiorców. Dane ZUS pokazują, że trend jest trwały i obejmuje wszystkie główne grupy rent wypadkowych.

Transformacja energetyczna Polski: Co czeka węgiel? Kluczowa konferencja już w październiku

W październiku w Zakopanem, pod auspicjami Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią Polskiej Akademii Nauk, spotkają się eksperci z najbardziej prestiżowych ośrodków naukowych naszego kraju. W centrum uwagi pojawią się zagadnienia związane m.in. z bezpieczeństwem energetycznym, rynkiem surowcowym i dekarbonizacją.

Grzegorz Wacławek o przyszłości PGG: Nie możemy zaklinać rzeczywistości

Czy mamy zamykać? Czy mamy rozwijać? Czy mamy coś zmieniać? To dylematy, przed którym stoi Polska Grupa Górnicza, ale i górnictwo w całej Europie – mówił podczas konferencji „Trójkąt Transformacji” Grzegorz Wacławek, wiceprezes PGG ds. restrukturyzacji. - Restrukturyzacja i moje zadanie tak naprawdę polega na tym, bym odpowiedzialnie przygotował spółkę do zmiany. Do tego, by się dostosowała do tych zmian gospodarczych, które czekają region - dodał wiceprezes.