Związkowcy z Solidarności pikietowali pod Famurem

W piątek przed katowicką siedzibą grupy Famur zebrali się związkowcy z Solidarności, którzy w ten sposób chcieli zaprotestować przeciwko zwolnieniom w poszczególnych zakładach grypy kapitałowej - nowosądeckiego Nowomagu, piotrkowskiej Piomy i Śremy koło Poznania.

- W tych spółkach doszło do zwolnień grupowych, przeprowadzanych w ramach restrukturyzacji. Zarząd Famuru tłumaczy, że w zakładach jest przerost zatrudnienia i brak jest zamówień, tymczasem w Piomie z miesiąca na miesiąc są coraz większe zamówienia, którym musi sprostać okrojona załoga – powiedział nettg.pl Czesław Skurski, szef Solidarności w Piomie.

Dodał, że od 1 stycznia 2006, czyli od momentu, kiedy zakąład włączono do grupy Famur, do końca czerwca z pracy odeszło tam 289 osób.

1 lipca br. Z Fabryki Maszyn Górniczych Pioma wyłączono spółkę córkę Pioma Indystry, która ma się zajmować głównie produkcją konstrukcji wielkogabarytowych. Zarząd Famuru Planuje spore zwolnienia w FMG Pioma.

- Kilka tygodni temu spotkaliśmy się z właścicielem Famuru. Wówczas nie poinformował nas o projekcie podziału Piomy na dwa odrębne zakłady. Pracownicy tej spółki dowiedzieli się o tym z internetu – mówi Dariusz Warda, przewodniczący “S” w Fazosie w Tarowskich Górach – A przecież, jeżeli pracodawca planuje restrukturyzację, to organizacje związkowe i rady pracowników muszą posiadać informacje na temat sposobów jej przeprowadzania.

Od tygodnia we wszystkich krajowych spółkach Famuru związkowcy “S” prowadzą akcję protestacyjną. Zakłady zostały oflagowane.

- Problem zwolnień na razie nie istnieje w śląskich spółkach Grupy: w katowickim Famurze i tarnogórskiej Fabryce Zmechanizowanych Obudów Ścianowych (Fazos), ale obawiamy się, że za jakiś czas może nas dotyczyć – mówi Stanisław Kowalski, przewodniczący “S” w Famurze w Katowicach, a jednocześnie szef Sekcji Krajowej Zaplecza Górnictwa NSZZ “S”.

- Protestując, chcemy dać sygnał właścicielowi Famuru i naszym pracodawcom, że należy o tym rozmawiać. Chcemy żeby zaczęli traktować pracowników z pełnym szacunkiem. dla ich człowieczeństwa. Dla pracodawcy zatrudnieni często są numerami fabrycznymi mającymi swoje ceny. Nie zdają sobie sprawy, że ci ludzie kosztują, bo to fachowcy, ale, mimo tego i tak zarabiają sami na siebie, ponieważ Grupa Famur osiąga spore zyski. - podkreśla Kowalski.

Podczas pikiety związkowcy kilkakrotnie nawoływali do spotkania z zarządem Famuru. Po po godzinie do pikietujących wyszedł Ryszard Bednarz, wiceprezes zarządu i Grzegorz Morawski, radca prawny firmy.

- Pomijając już fakt legalności czy tez nielegalności tego zgromadzenia, to zarząd nie ma teraz czasu, żeby się z wami spotkać, ponieważ prowadzone są w tej chwili ważne rozmowy – powiedział związkowcom Bednarz.
Przyjął jednak od nich petycje, w której związkowcy domagają się jak najszybszego spotkania z władzami spółki celem – jak to napisano – rzeczowej dyskusji nad losem poszczególnych zakładów grupy i pracujących w niej ludzi.

Wiceprezes Bednarz zapewnił, że zarząd rozpatrzy petycję i – jeśli będzie taka potrzeba spotka się z przedstawicielami związków.

Ani wiceprezes, ani radca prawny nie chcieli rozmawiać o tej sprawie z dziennikarzami, odsyłając do firmy public relation obsługującej firmę od strony prasowej.



MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiemy, które kopalnie fedrują najwięcej. Na podium dwa śląskie zakłady

Fundacja Instrat opublikowała najnowsze dane dotyczące wydobycia przez kopalnie węgla kamiennego w Polsce. Liderem produkcji niezmiennie jest Bogdanka, na drugim i trzecim miejscu uplasowały się śląskie zakłady.

Powstanie tablica upamiętniająca internowanych w Zabrzu-Zaborzu. „Zadbamy o pamięć osób, którym zawdzięczamy wolność"

Jak poinformowała śląsko-dąbrowska "Solidarność", przy bramie prowadzącej do Zakładu Karnego w Zabrzu umieszczona zostanie tablica upamiętniająca osoby internowane po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku. 

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.