Związkowcy z firmy ochroniarskiej złożyli wniosek do Państwowej Inspekcji Pracy

fot: Maciej Dorosiński

Przetarg na ochronę kopalni Centrum został rozstrzygnięty w grudniu ubiegłego roku na korzyść Biura Ochrony Scorpion Sp. z o. o. Wcześniej przez wiele lat to zlecenie wykonywali pracownicy Grupy KOK

fot: Maciej Dorosiński

– Grupa Konsorcjum Ochrony Kopalń traci zlecenia od Spółki Restrukturyzacji Kopalń na rzecz firm, które łamią prawo pracy, i warunki określone w przetargach. SRK o tym wie, ale nie reaguje – twierdzą przedstawiciele Solidarności z Grupy KOK. Związkowcy zwrócili się o pomoc do Państwowej Inspekcji Pracy - poinformowała portal netTG.pl śląsko-dąbrowska Solidarność. 

- 1 lipca złożyliśmy w PIP wniosek o przeprowadzenie kontroli w firmie, która wygrała ogłoszony przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń przetarg na ochronę likwidowanej kopalni Centrum w Bytomiu. Wcześniej kilkakrotnie informowaliśmy o nieprawidłowościach SRK, ale nie spowodowało to żadnej konkretnej reakcji ze strony spółki, pomimo faktu, że chodzi tutaj przecież o zamówienie publiczne i publiczne pieniądze – mówi Ireneusz Lier, przewodniczący Solidarności w Grupie KOK.

Jak informuje "S", przetarg na ochronę kopalni Centrum został rozstrzygnięty w grudniu ubiegłego roku na korzyść Biura Ochrony Scorpion Sp. z o. o. Wcześniej przez wiele lat to zlecenie wykonywali pracownicy Grupy KOK. Zgodnie z ustawą Prawo zamówień publicznych specyfikacja przetargu musiała uwzględniać tzw. klauzule społeczne, czyli m.in. wymóg zatrudnienia pracowników na podstawie umowy o pracę. W ocenie Solidarności z Grupy KOK zwycięzca przetargu nie wypełnia tego warunku.

- Pracownicy spółki Scorpion, zatrudnieni do ochrony KWK Centrum mają umowy o pracę na 1/8 etatu, choć w rzeczywistości pracują więcej niż 8 godzin dziennie. Przez pozostałe godziny są zatrudnieni na umowie zlecenie. Powiadomiliśmy o tym SRK, pokazaliśmy kserokopie tych umów - mówi Ireneusz Lier.

Jak wskazuje przewodniczący, wątpliwości dotyczących przetargu na ochronę kopalni Centrum jest znacznie więcej. Każda firma zgłaszająca ofertę musiała przedstawić m.in. listę pracowników z odpowiednimi uprawnieniami, którzy będą wykonywać usługę objętą przetargiem.

- Na liście zwycięskiej firmy znaleźliśmy naszych pracowników, którzy nie wyrazili zgody na takie działanie, na co mamy stosowne oświadczenia. O tym również informowaliśmy SRK. Niestety nie przyniosło to żadnego efektu. Grupa KOK zatrudnia pracowników zgodnie z prawem pracy, przestrzega wszystkich standardów. Nie jesteśmy w stanie konkurować ceną z firmami, które tego nie robią - wskazuje szef Solidarności w Grupie KOK.

W ostatnim czasie Grupa KOK, straciła również zlecenie na ochronę mienia zarządzanego przez oddział SRK w Dąbrowie Górniczej. Chodzi m.in. o budynki pozostałe po kopalniach zlikwidowanych podczas restrukturyzacji górnictwa na przełomie XX i XXI wieku.

- W tym przetargu nasza oferta została odrzucona. Jako powód podano nam brak podpisu elektronicznego przy jednym z dokumentów. Problem w tym, że platforma elektroniczna przygotowana przez SRK, nie dawała możliwości dołączenia takiego podpisu - wyjaśnia Ireneusz Lier.

Utrata zleceń od SRK nie spowodowała na razie konieczności redukcji zatrudnienia w KOK. Pracownicy zostali przeniesieni do ochrony innych obiektów, głównie kopalń i zakładów Polskiej Grupy Górniczej, największego zleceniodawcy Grupy KOK. Kontrakt na ochronę majątku PGG kończy się 31 stycznia tego roku. O tym, kto otrzyma to zlecenie na kolejne lata prawdopodobnie zdecyduje przetarg.

- Boimy się, że standardy z SRK mogą zostać przeniesione do Polskiej Grupy Górniczej. Ktoś może dojść do wniosku, że skoro w SRK można ignorować łamanie prawa, to i w PGG można w ten sposób zaoszczędzić pieniądze na ochronie. Jeśli tak się stanie KOK przestanie istnieć, a pracownicy trafią na bruk – podkreśla Ireneusz Lier.

Grupa KOK do 2017 r. była spółką zależną Kompanii Węglowej. Po przekształceniu KW w Polską Grupę Górniczą Grupa KOK stała się częścią Grupy Kapitałowej Holding KW, do której trafiły również inne spółki należące wcześniej do Kompanii Węglowej. Grupa KOK zatrudnia na umowach o pracę ok. 1000 pracowników oraz ok. 500 na umowach cywilnoprawnych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryminał na weekend: „Zbrodnia w raju”. Historia porwania dziecka na Lazurowym Wybrzeżu

Popularny francuski pisarz Guillaume Musso tym razem zabiera czytelników w podróż po Lazurowym Wybrzeżu w latach 20. ubiegłego wieku. Narrację w kryminale prowadzi tak, jak robiła to Agatha Christie. Główny bohater skrupulatnie przesłuchuje podejrzanych i kieruje nas do zaskakującego finału.

Jacek Korski: Jastrzębska na kroplówce

Przeczytałem, że w kopalni Silesia rusza nowa ściana, a jednocześnie dzierżawca i właściciel zalegają pracownikom z wypłatami. Nie spodziewam się, że ściana dostanie nowe wyposażenie, bo to kosztuje. Mogę tylko mieć nadzieję, że nie oszczędzano na bezpieczeństwie.

Jubileuszowy Festiwal Orkiestr Dętych. I znów pięknie nam zagrały!

W sobotę 22 sierpnia w parku im. Augustyna Kozioła w Rudzie Śląskiej odbył się 25. już Festiwal Orkiestr Dętych. Jak zwykle miłośnicy orkiestr mogli liczyć na świetną zabawę, wysłuchali, oprócz tradycyjnych śląskich melodii, światowe przeboje muzyki rozrywkowej. 

Likwidacja, czyli co dalej z naszą kopalnią

O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o likwidacji KWK Żory i wypadku w kopalni Szczygłowice. Ale w 33. numerze „Trybuny Górniczej” z 22 sierpnia 1996 r. znalazło się wiele innych interesujących tematów.