Związkowcy protestują przed siedzibą KGHM
fot: kghm.pl
Biuro Zarządu KGHM w Lubinie
fot: kghm.pl
Rozmowy między kierownictwem spółki a związkami zawodowymi rozpoczęły się w poniedziałek i miały być kontynuowane dzisiaj o 9 rano. Gdy związkowcy przybyli pod bramę okazało się jednak, że jest ona zamknięta. Demonstranci postanowili ją zatem wyważyć i wejść na teren zakładu. - Górnicy to są wielkie chłopy, więc kiedy przesunęli się w stronę bramy to wyskoczyła z zawiasów - mówi w rozmowie tvn24.pl Ryszard Zbrzyzny, jeden ze związkowych liderów.
Jak poinformował nas inny z uczestniczących w negocjacjach związkowców, krótko po godzinie 11 pomiędzy stronami doszło do porozumienia i zarząd zgodził się na kwotę 5 tysięcy złotych. - Dopóki nie będzie uzgodnień na piśmie, protest będzie trwał - zapowiada nasz informator.
KGHM zatrudnia około 18 tysięcy osób. Szacowany koszt wypłaty jednorazowej premii w wysokości 5 tys. zł wyniósłby około 90 mln zł.
Jak argumentuje zarząd firmy, złożone propozycje są możliwe dzięki korzystniejszym od zakładanych w budżecie warunkom makroekonomicznym w I kwartale 2009 roku oraz dzięki obniżeniu kosztów produkcji miedzi.
Według informacji Polskiego Radia Wrocław średnia płaca w w KGHM wynosi 8 tysięcy złotych.
Jak relacjonuje biuro prasowe KGHM demonstracja przebiega spokojnie, a w budynku przedstawiciele związków prowadzą rozmowy dotyczące nagród, które maja zostać wypłacone pracownikom jako rekompensata za zamrożenie płac w tym roku. W poniedziałek zarząd KGHM zaproponował wypłatę specjalnej nagrody w wysokości średnio 3,5 tys. zł oraz zwiększenie z 3 proc. do 5 proc. odpisu na Pracowniczy Program Emerytalny. Związkowcy domagali się natomiast dla każdego pracownika wypłaty jednorazowej nagrody w wysokości 5 tys. zł brutto. - To nasze ostatnie słowo. Zarząd o tym wie i nie zaakceptujemy innej oferty. Za nami jest już tylko ściana - mówił tvn24.pl Zbrzyzny.