Związkowcy PGNiG wywalczyli wyższe płace
Po burzliwych negocjacjach zarząd Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa oraz działające w spółce związki zawodowe doszły do porozumienia w sprawie tegorocznych podwyżek.
- Udało nam się wywalczyć 11-proc. wzrost średniego wynagrodzenia, tj. pensji zasadniczej z wszystkimi premiami i dodatkami. Wprawdzie zarząd przez długi czas upierał się przy około 9-proc. wzroście, co groziło zerwaniem negocjacji i wszczęciem sporu zbiorowego, ale w końcu przystał na nasze propozycje - mówi Tomasz Ziembicki, przewodniczący Solidarności.
Fundusz płac na ten rok wyniesie w spółce matce, która zatrudnia ponad 8 tys. pracowników, prawie 485,4 mln zł. - Wzrost wynagrodzeń w PGNiG, przy rosnących zyskach i generalnej presji w Polsce na wzrost płac, jest zjawiskiem normalnym. Dlatego też, w świetle oczekiwanych rekordowych zysków PGNiG w tym roku postrzegam podwyżkę za neutralną dla wyników finansowych spółki - uważa Paweł Burzyński, analityk DM BZ WBK.
Mniejsze zmiany płac mają miejsce w spółkach zależnych PGNiG i informuje „Parkiet”.
- Minimalny wzrost funduszu płac w całej grupie już wcześniej ustalono na 6 proc. Dziś ewentualne negocjacje mogą być prowadzone tylko indywidualnie, w każdej z firm zależnych - twierdzi Dariusz Matuszewski, szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Zarząd PGNiG poprzedniej kadencji ustalił ze związkowcami, że wynagrodzenia wzrosną w tym roku od 6 do 11 proc. Później zatwierdził zwyżkę o 6 proc. O kolejnych zmianach planowano rozmawiać, gdy będą znane wyniki za II kwartał.
Zgoda na maksymalny wzrost funduszu płac może sugerować, że wyniki finansowe są dobre. Ile dokładnie PGNiG wypracowało przychodów i zysku, dowiemy się dopiero 13 sierpnia. Kiedy związkowcy przewidują kolejne negocjacje w sprawie wynagrodzeń? - O wzrost płac zasadniczych w tym roku raczej nie będziemy już wnioskować. Jeśli jednak wyniki za drugie półrocze okażą się dobre, wtedy będziemy zwracać się o wypłatę premii - zaznacza Ziembicki.