Związkowcy odbiją dywidendę KGHM
Pracownicy spółki mówią, że w czasie tak dużych zawirowań makroekonomicznych i złych prognoz analityków zabieranie zysku jest działaniem absolutnie nieodpowiedzialnym.
- Spółka będzie musiała zaciągnąć kredyt na wypłatę dywidendy, a o inwestycjach (z którymi i tak się nie zgadzałem) w energetykę lub zagraniczne złoża można zapomnieć. Większy problem, że KGHM nie będzie także stać na inwestycje odtworzeniowe. Mam nadzieję, że skarb państwa stworzy odpowiednią rezerwę finansową, aby w razie pogorszenia sytuacji w firmie, z powodu drenażu zysków, można było dokapitalizować KGHM. Na pewno, jeśli takie nieodpowiedzialne działania zachwieją sytuacją spółki, przyjedziemy do Warszawy po zabrane nam pieniądze – mówi Stanisław Czyczerski, członek rady nadzorczej spółki z ramienia pracowników i szef miedziowej \"Solidarności\".
Czytaj też:
Dywidenda w KGHM zgodnie z żądaniem Skarbu Państwa