Związkowcy JSW w liście do premiera żądają ukarania zarządu

Nowe żądania płacowe i ostre pismo do premiera Donalda Tuska, w którym związkowcy domagają się ukarania zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej za \"bezmyślne działania\" - to efekt zebrania Reprezentatywnego Porozumienia Związków Zawodowych w JSW, które skupia przedstawicieli 86 procent kopalnianych załóg - napisał \"Dziennik Zachodni\".

Związkowcy spotkali się w kopalni Borynia - to ich reakcja na decyzję zarządu firmy, który w tym tygodniu zdecydował o zamrożeniu płac. Przypomnijmy, wynagrodzenie za dniówkę przepracowaną w dni robocze tego roku ma być utrzymane na poziomie uzyskanym w ostatnich czterech miesiącach 2008 roku.

Zarządzono też ograniczenie ilości dniówek przepracowanych w dniach wolnych od pracy. Według związkowców, to przyniesie górnikom obniżkę płac o 2,5-3 procent, bo w ubiegłym roku do funduszu płac wliczano dniówki za przepracowane weekendy. Dlatego wczoraj oficjalnie zażądali utrzymania w pierwszym półroczu tego roku funduszu płac w wysokości, jaką osiągnięto w analogicznym okresie ub.r. Natomiast w drugim półroczu żądają wzrostu wynagrodzeń na poziomie 8 procent i wyrównania deputatu węglowego do wysokości 8 ton dla wszystkich pracowników.

- Ponowne niespełnienie powyższych żądań powoduje wszczęcie sporu zbiorowego - wyjaśnia Piotr Szereda, szef Solidarności 80 w kopalni Jas-Mos. Zarząd firmy twierdzi, że nie jest w stanie podołać tym żądaniom ze względu na kryzys na rynku.

- Niestety, obawiam się, że strona związkowa dąży do konfrontacji. Jednak jestem pewien, że mamy poparcie załogi, dla której w tych trudnych czasach najważniejsze będzie utrzymanie miejsc pracy. Ale żeby tak się stało, wszyscy musimy zacisnąć pasa - wyjaśnia Marian Ślęzak, wiceprezes JSW. Związkowcy ani myślą jednak składać broni, mało tego, poszli jeszcze dalej i oskarżają zarząd o podpisywanie niekorzystnych umów na tzw \"opcje walutowe\", co ma narażać w latach 2009, 2010 i 2011 spółkę na straty.

- Żądamy natychmiastowego wyciągnięcia sankcji dyscyplinarnych w stosunku do zarządu z powodu bezmyślnych działań narażających nasze przedsiębiorstwo na poważne straty finansowe - napisali do premiera Donalda Tuska i ostrzegają, że ta sprawa może \"doprowadzić do niekontrolowanych niepokojów społecznych\".

Spółka jest jednym z największych eksporterów węgla koksowego w Europie. Sprzedaje węgiel za euro, którego kurs faktycznie na przełomie roku gwałtownie zwyżkował, co firmę tylko w styczniu kosztowało 8,8 milionów zł strat.

- Według naszych informacji w wyniku niekorzystnych wahań walut, firma może do końca roku stracić od 100 do prawie 200 milionów złotych - mówi Piotr Szereda. Wiceprezes Ślęzak ripostuje: - Do końca roku stracilibyśmy 180 milionów, gdyby euro było po 5 złotych, ale przecież złotówka się umacnia, więc takie prognozy to czysta demagogia i wróżenie z fusów. A podpisując w zeszłym roku umowy z bankami przyjęliśmy kurs euro prognozowany przez rząd, więc o żadnych nieprawidłowościach z naszej strony nie może być mowy. Oczywiście teraz rozmawiamy z bankami, by renegocjować stawki, angażujemy prawników - dodaje Ślęzak.

Zarząd na spełnienie żądań związkowców ma teraz zgodnie z prawem trzy dni. W przyszłym tygodniu nastąpią najprawdopodobniej negocjacje z udziałem mediatora. Fiasko rozmów otworzy drogę związkowcom do przeprowadzenia w kopalniach referendum strajkowego i wszczęcia ewentualnych protestów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ministerstwo chce uprościć procedury dotyczące działalności górniczej

Uproszczenie procedur obowiązujących w działalności wydobywczej oraz rozszerzenie katalogu surowców o strategicznym znaczeniu dla państwa, to niektóre z celów projektu ustawy, którego założenia opublikowano we wtorek. Za projekt odpowiada Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Inflacja w górę. Nieznacznie, ale jednak zapłacimy więcej

W maju 2026 r. inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 3,1 proc. w ujęciu rocznym, podczas gdy w kwietniu br. było to 3 proc. - podał we wtorek Narodowy Bank Polski. Inflacja w maju br. również wyniosła 3,1 proc.

Gliwice zatrzymają deszczówkę. Rusza wielki program za blisko 185 mln zł

Mniej podtopień, więcej zieleni, chłodniejsze miasto w czasie upałów i skuteczniejsza ochrona Kłodnicy przed zanieczyszczeniami – takie mają być efekty programu zagospodarowania wód opadowych w Gliwicach. W Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie podpisano umowę na dofinansowanie projektu FEnIKS – etap II. Finał wszystkich prac zaplanowano na 30 czerwca 2029 roku.

Z kopalni na tatami

Jan Mąsior pracuje na co dzień w Południowym Koncernie Węglowym, w Zakładzie Górniczym Janina. W Dziale BHP dba o bezpieczeństwo pracowników kopalni. Po godzinach od ponad trzech dekad rozwija swoją sportową drogę w Karate Kyokushin. I osiąga sukcesy!