Związkowcy będą protestować w Warszawie przed Przedstawicielstwem Komisji Europejskiej

fot: Krystian Krawczyk

Na głównej scenie, prym wieść będą m.in.: transformacja energetyczna, zielona ekonomia i Krajowy Plan Odbudowy

fot: Krystian Krawczyk

W sobotę, 6 listopada, w Warszawie odbędzie się protest przedstawicieli branży energetycznej, górniczej i ciepłowniczej. Manifestacja, która odbędzie się pod hasłem: „TAK dla suwerenności energetycznej Polski – NIE dla wysokich cen energii i ciepła” – według szacunków organizatorów ma zgromadzić co najmniej 3-4 tys. osób.

Organizatorem protestu, który ma się rozpocząć w sobotę o godz. 12 przed Przedstawicielstwem Komisji Europejskiej w Warszawie, jest Ogólnopolski Komitet Protestacyjno-Strajkowy Spółek Energetyczno-Górniczych, Okołoenergetycznych i Ciepłowniczych. 

Odezwa do uczestników
„Bez stabilnego systemu energetycznego i ciepłowniczego, opartego na krajowych zasobach, uzależnieni będziemy od dostaw węgla i gazu z krajów sąsiednich. To ich gospodarka będzie się rozwijać – znajdując w naszym kraju rynek zbytu. Będziemy za to płacić w comiesięcznych rachunkach za prąd i ciepło – gdzie dowolność regulacji ceny będzie dniem powszednim dla obcego kapitału” – można przeczytać w odezwie skierowanej do uczestników manifestacji.

Związkowcy odnoszą się również do nierozstrzygniętej wciąż kwestii przyszłości kopalni Turów. Przypomnijmy, że w lutym br. strona czeska wniosła do TSUE skargę przeciwko Polsce, w której wskazywała, że kopalnia zagraża dostępowi do wody mieszkańców gmin wokół Liberca. W maju TSUE nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w Turowie, a każdy dzień zwłoki wiąże się z koniecznością zapłaty 500 tys. euro. 

Dzisiaj Turów, jutro kto?
„Ostatnie decyzje w sprawie kompleksu Turów wskazują, że nie liczą się dla Komisji Europejskiej miejsca pracy, jak i nawet zapewnienie ciepła dla tysięcy gospodarstw! Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nakazał zamknięcie tysięcy miejsc pracy kolegów górników z tamtejszej kopalni. Postanowienie to jest jednoznaczne także dla całej elektrowni Turów, o mocy 2 GW. Dzisiaj Turów, jutro kto? Czy powinniśmy czekać na zachodnie decyzje, na dalsze wskazania unijne likwidujące nasze miejsca pracy? To przecież my i nasze dzieci poniesiemy koszty społeczne nietrafionych transformacji oraz ślepej realizacji zaleceń unijnych, niemających przełożenia na krajowe realia!” – przekonują organizatorzy protestu w piśmie.

Jak precyzuje Artur Wilk, przewodniczący Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego, główny postulat komitetu wciąż jest ten sam.

– Chcemy uczciwej i sprawiedliwej transformacji. Takiej, która nie będzie powodowała gwałtownego zubożenia społeczeństwa i wzrostu cen prądu oraz ciepła. To, co teraz się dzieje, to jest szaleństwo – mamy do czynienia z dokładnie odwrotnymi działaniami, które absolutnie nie są spójne z naszymi możliwościami finansowymi ani uwarunkowaniami społecznymi. W ostatnim czasie okazało się, że nawet o wiele bogatsze państwa nie mogą sobie pozwolić na szybką rezygnację z energetyki opartej o paliwa kopalne – mówi Wilk w rozmowie z „Górniczą”.

Jak dodaje, są jeszcze inne kwestie, na które będą chcieli wskazać protestujący. 

Szerokie grono zainteresowanych
– Transformacja energetyczna oznacza dla spółek ogromne koszty. Dlatego tym bardziej ważne jest, aby opłaty za emisję CO2 zostawały w tych spółkach i były przeznaczane właśnie na te działania, a nie trafiały nie wiadomo gdzie – argumentuje Wilk.

OKPS skupia głównie związkowców i pracowników Polskiej Grupy Energetycznej i Taurona, choć – jak przekazał przewodniczący Wilk – grono uczestników sobotniej manifestacji ma być znacznie szersze.

– Mamy również odzew od przedstawicieli innych branż, które również muszą sobie radzić z problemem ograniczania emisji CO2. W manifestacji wezmą również udział przedstawiciele spółek paliwowych, przemysłu ciężkiego, hut i cementowni. Na tę chwilę udział zapowiedziało 3-4 tys. osób – wskazuje Wilk.

Protest będzie miał charakter stacjonarny i przez cały czas będzie odbywał się przed Przedstawicielstwem Komisji Europejskiej. Organizatorzy argumentują, że nie chcą paraliżować ruchu w stolicy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Celem Programu Naprawczego - odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności JSW

Głównym celem Programu Naprawczego Jastrzębskiej Spółki Węglowej na lata 2026-35 w horyzoncie krótkoterminowym jest odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności spółki - zaakcentował w środę wiceprezes JSW ds. rozwoju Tomasz Gawlik. - Celem długoterminowym jest uzyskanie rentowności i konkurencyjności, która pozwoli nam stabilnie funkcjonować w koniunkturalnym otoczeniu, ale też pozwoli być stabilnym pracodawcą, zapewniając miejsca pracy i umożliwiając rozwój naszym pracownikom - dodał wiceprezes.

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw - zauważyli w komentarzu do środowych danych GUS ekonomiści banku ING. Ich zdaniem perspektywy inflacyjne pogarszają się. W środę Główny Urząd Statystyczny podał w szybkim szacunku, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu 2026 r. wzrosły rdr o 4,0 proc., wobec 3,4 proc. w sierpniu, a w porównaniu z ub. miesiącem wzrosły o 0,7 proc.

Na koniec roku liczba pracowników JSW spadnie poniżej 16 tysięcy

Na koniec 2026 r. liczba pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej spadnie poniżej 16 tys. - potwierdziły w środę władze spółki. Jeszcze na koniec ubiegłego roku w JSW pracowało blisko 20,5 tys. osób.

2029 09 Tauron dystrubucja 1200x900 02

Rachunki za prąd spadną. Wystarczy jedna zmiana

W większości gospodarstw domowych, sposób korzystania z prądu zmienia się wraz z pojawieniem się nowych urządzeń, zmianą trybu pracy czy montażem klimatyzacji. To z kolei powoduje, że taryfa wybrana wiele lat temu, może już nie być dostosowana do naszego stylu życia. Jak wskazują operatorzy, sama zmiana taryfy może znacznie obniżyć rachunki.