Związkowcy apelują do górników, żeby w weekendy odmawiali pracy
Związkowcy z kopalni węgla w Bogdance (Lubelskie) apelują do górników, żeby odmawiali pracy w weekendy. Uważają, że zarząd nie zrealizował funduszu płac za 2025 r. Zarząd zapowiedział jednorazową nagrodę dla pracowników; będzie ona kosztować spółkę ok. 20 mln zł.
fot: ARC
Kopalnia Bogdanka
fot: ARC
Związkowcy z kopalni węgla w Bogdance (Lubelskie) apelują do górników, żeby odmawiali pracy w weekendy. Uważają, że zarząd nie zrealizował funduszu płac za 2025 r. Zarząd zapowiedział jednorazową nagrodę dla pracowników; będzie ona kosztować spółkę ok. 20 mln zł.
Przewodniczący Związku Zawodowego Górników przy kopalni w Bogdance Jacek Świrszcz stwierdził podczas wtorkowej konferencji prasowej, że zarząd obarczył pracowników konsekwencją niezrealizowania planu technicznego spółki.
W ocenie związkowców, zarząd nie zrealizował funduszu płac za ubiegły rok i wbrew porozumieniu płacowemu załoga otrzymała średnio o 6 tys. zł mniej na pracownika, chociaż "wszyscy pracują tak samo, a nawet - w niektórych wypadkach - więcej".
- Załoga chce być wynagradzana odpowiednio do wydobycia, stabilnego wydobycia - powiedział Świrszcz. Zachęcił górników do udziału w akcji "Majówka z rodziną". Akcja rusza 1 maja i ma polegać na powstrzymywaniu się od pracy produkcyjnej w weekendy, żeby "pokazać zarządowi, że bez silnej, zgranej załogi nie są w stanie realizować planów technicznych".
- Chodzi o to, żeby to zabolało zarząd, a nie nas. A zaboli brak wykonania planu produkcyjnego. My nie będziemy w soboty i niedziele wydobywać węgla. Będziemy dbać o kopalnię, ale nie (będziemy - PAP) wydobywać węgla - wyjaśnił szef Związku Zawodowego "Przeróbka" w Bogdance Jarosław Niemiec.
Według wyliczeń przewodniczącego NSZZ "Solidarność" w Bogdance Mariusza Romańczuka w 2009 r. górnicy zatrudnieni w spółce zarabiali 2-krotność średniej krajowej, a teraz niecałą 1,5-krotność. - Jeżeli się nie obudzicie będziecie zarabiać płacę minimalną za chwilę i będziecie jeszcze wdzięczni, że pracujecie - zwrócił się do załogi.
Kierownik działu komunikacji i promocji w Bogdance Marcin Kujawiak stwierdził, że podczas piątkowych negocjacji związki zawodowe "po raz kolejny odrzuciły wszystkie racjonalne propozycje porozumienia", dlatego zarząd samodzielnie podjął decyzję "zgodną z oczekiwaniami załogi".
Jeszcze w kwietniu - poinformował - pracownicy otrzymają jednorazową nagrodę, której koszt dla spółki wyniesie ok. 20 mln zł. Zarząd zadecydował także o utrzymaniu średniomiesięcznego poziomu premii regulaminowej (około 28 proc.), co oznacza dla spółki dodatkowy koszt w wysokości kolejnych 31 mln zł.
Spółka przewiduje, że w tym roku średnia pensja wyniesie blisko 14 tys. zł brutto, co oznacza wzrost o około 5 proc. względem 2025 r. - To, uwzględniając różnice organizacyjne, znacznie lepsze warunki niż w innych kopalniach węgla w Polsce, gdzie płace są zamrażane lub spadają - stwierdził.
Jak podał, dla zarządu najważniejsze jest dziś utrzymanie stabilnych miejsc pracy i bezpieczeństwo finansowe kopalni, która znajduje się w "trudnej sytuacji rynkowej". Dodał, że ceny węgla w Polsce w ostatnim czasie spadły o 15 proc., a w porównaniu do 2023 r. - nawet o połowę.