Związki: nowela ustawy ws. górnictwa była konieczna

fot: Maciej Dorosiński

- Nowe przepisy uderzą również w ludzi ogrzewających swoje mieszkania węglem. Znaczna część z nich będzie musiała przestawić się na inny znacznie droższy opał - uważa Jarosław Grzesik, lider górniczej Solidarności

fot: Maciej Dorosiński

Znowelizowana we wtorek (22 grudnia) przez Sejm ustawa o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego była konieczna, ale to tylko narzędzie; kluczowy będzie program rządu dla branży - wskazują przedstawiciele górniczych związków zawodowych.

Poprzednia nowelizacja ustawy ze stycznia br. dotycząca działań restrukturyzacyjnych w górnictwie obejmowała okres do końca 2015 r. Obecna przedłuża możliwość nieodpłatnego zbywania kopalń lub ich części do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (wraz określeniem m.in. osłon socjalnych dla odchodzących z pracy pracowników branży) do końca 2018 r.

Za przyjęciem noweli głosowało we wtorek 404 posłów, przeciw było 19, a siedmiu wstrzymało się od głosu.

- Ta nowelizacja to była konieczność, chociażby ze względu na wydłużenie okresu jej funkcjonowania - ocenił we wtorek przewodniczący górniczej Solidarności Jarosław Grzesik. - Dla mnie jednoznaczne było to, że ta ustawa musi zostać przedłużona, żeby można było korzystać z narzędzi, które dała - zaznaczył.

Jak przypomniał, brak nowelizacji ustawy jeszcze w tym roku oznaczałby np. brak dalszych podstaw dla funkcjonowania działania znajdującej się w SRK zabrzańskiej kopalni Makoszowy (prócz innych kwestii prawnych ustawa m.in. przewiduję dotację na pokrycie bieżących strat produkcyjnych). Należałoby wówczas rozpocząć likwidację Makoszów - podczas gdy związki wraz z kierownictwem zakładu działały na rzecz jego przejęcia przez zewnętrznego inwestora.

Pytany o zawarte w nowelizacji rozwiązania i ew. potrzebę dalszej pracy nad ustawą Grzesik zaznaczył, że związki miały swoje uwagi. Sam nie wie jednak jeszcze, w jakim ostatecznym kształcie ustawa przeszła przez Sejm.

- Ale jakichś specjalnych uwag.... Co jest ważne - dla nas ważne jest to, co się ukaże w programie rządowym. Pani premier zapowiedziała, że będzie to program rozwoju polskiego górnictwa, a nie likwidacji czy też restrukturyzacji. Tak więc czekamy z niecierpliwością na to, co się w tym programie ukaże. To jest najważniejszy dokument - ocenił związkowiec.

- Ustawa to narzędzia, które ewentualnie można wykorzystać - zastrzegł Grzesik dodając, że strona społeczna ma nadzieję na "jakieś konkrety" ws. programu w styczniu. - Istotny dla nas będzie program rządowy i programy poszczególnych spółek węglowych - podkreślił szef górniczej Solidarności.

Wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce Wacław Czerkawski pytany o konsultacje nowelizacji ocenił, że właściwszym sformułowaniem byłoby, że związki "zapoznały się z projektem".

- Mamy obiecane, że kompleksowo będziemy rozmawiać na początku, czy w połowie stycznia i będzie się to działo prawdopodobnie w ramach zespołu trójstronnego - wskazał przedstawiciel ZZGwP.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rekord ceny diesla został pobity

Ceny oleju napędowego na stacjach pobiły rekord, wzrosły także ceny benzyny i gazu LPG. Najdroższa benzyna jest obecnie w województwie dolnośląskim, diesel - w świętokrzyskim, a LPG - w zachodniopomorskim - wskazali analitycy portalu e-petrol.pl.

Sąd zawiesił postępowanie w sprawie tzw. decyzji węglowej

Sąd Okręgowy w Warszawie zawiesił postępowanie ws. tzw. decyzji węglowej z lipca 2022 r. - poinformowały w środę PKP Cargo. W związku z wykonaniem tej decyzji spółka domaga się od Skarbu Państwa ponad 1,5 mld zł.

Enea: Stanisław Tokarski dołączy do zarządu spółki

Rada nadzorcza Enei powołała do zarządu spółki Stanisława Tokarskiego - poinformowała w środę Enea. Tokarski obejmie stanowisko członka zarządu ds. handlowych.

Motyka: Zawieszenie eksportu saudyjskiej ropy kreuje szereg ryzyk

Czasowe wstrzymanie eksportu ropy naftowej z Arabii Saudyjskiej w związku z atakami na ropociąg Wschód-Zachód zwiększa presję na wzrost cen surowca i będzie generować ryzyko, jeśli ten stan rzeczy będzie się utrzymywać - wskazał minister energii Miłosz Motyka.