ZUS odpowiada: obniżenie wieku emerytalnego za prace pod ziemią

fot: Jarosław Galusek/ARC

Rząd chce ograniczyć liczbę górników uprawnionych do emerytur górniczych z 120 tys. o co najmniej 20 tys. osób

fot: Jarosław Galusek/ARC

Przeliczanie stażu pracy pod ziemią do emerytury oraz obniżenie wieku emerytalnego za prace pod ziemią to kolejne tematy, które poruszyli Czytelnicy i Internauci podczas konsultacji z ekspertami chorzowskiego Oddziału Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. O kolejnych konsultacjach będziemy informować w portalu górniczym nettg.pl. 

Czy w dalszym ciągu obowiązuje przepis, który pozwala na obniżenie wieku emerytalnego o pół roku za każdy rok przepracowany pod ziemią? Jeśli tak, to jakie warunki trzeba spełnić aby z takiej emerytury skorzystać?
W przypadku, gdy dana osoba nie spełnia warunków do emerytury górniczej, a posiada co najmniej 5 lat pracy górniczej, wykonywanej stale i w pełnym wymiarze czasu pracy pod ziemią, możliwe jest obniżenie powszechnego wieku emerytalnego (65 lat) o 6 miesięcy za każdy rok takiej pracy (nie więcej jednak niż o 15 lat). Taką możliwość mają jednak tylko te osoby, które na dzień 31.12.1998r. posiadają 25 lat okresów zatrudnienia, w tym przynajmniej 5 lat pracy górniczej. Wydłużenie powszechnego wieku emerytalnego nie ma w tym przypadku zastosowania - w dalszym ciągu obliczamy skrócony wiek emerytalny odejmując 6 miesięcy za każdy rok pracy górniczej od wieku 65 lat.

Zmiana wprowadzona w 2013r. do art. 184 powala na ustalenie prawa do emerytury wcześniejszej bez konieczności rozwiązania stosunku pracy. Zatem aby ustalić uprawnienia do emerytury i jej wysokość może pan złożyć wniosek w miesiącu, w którym kończy Pan wiek 57 lat i może Pan kontynuować zatrudnienie. ZUS przeanalizuje dokumentację, i jeśli spełni Pan wszystkie wymagane przepisami warunki, wyda decyzję przyznającą emeryturę. Jednak jej wypłata zostanie zawieszona do czasu rozwiązania stosunku pracy.

W lutym 2016 r. skończę 50 lat. W górnictwie przepracowałem 22 lata. Z tego okresu około 3500 dniówek to tzw. dniówki z przelicznikiem 1,5 (wykazane przez pracodawców w posiadanych przeze mnie dokumentach). Czy w związku z tym, w lutym 2015 r. będę mógł się starać o górniczą emeryturę i czy dniówki z przelicznikiem 1,5 pokryją brakujący czas do osiągnięcia brakujących 3 lat w górnictwie? Czy w takim przypadku o emeryturę górniczą będę mógł ubiegać się, nie pracując obecnie w górnictwie?
Mówiąc o emeryturach górniczych musimy pamiętać o dwóch odrębnych sprawach: jedną jest ustalanie prawa do emerytury - czyli obliczanie niezbędnego stażu pracy górniczej, druga to obliczanie wysokości emerytury - z zastosowaniem przeliczników.

Przy ustalaniu niezbędnego stażu, gwarantującego prawo do górniczej emerytury w wieku 50 lub 55 lat, niektóre okresy pracy pod ziemią zalicza się w wymiarze półtorakrotnym - czyli 1 rok pracy zalicza się jako 1,5 roku. Ta zasada dotyczy następujących rodzajów pracy górniczej:
- praca w przodkach bezpośrednio przy urabianiu i ładowaniu urobku oraz przy innych pracach przodkowych, przy montażu, likwidacji i transporcie obudów, maszyn urabiających, ładujących i transportujących w przodkach, przy głębieniu szybów i robotach szybowych,
- w drużynach ratowniczych.

Pozostałe okresy pracy górniczej wykonywanej pod ziemią zalicza się do stażu rok do roku.

Czymś innym są przeliczniki w wykazie dniówek - mają one wpływ na wysokość emerytury górniczej. Do obliczenia wysokości emerytury górniczej stosuje się następujące przeliczniki:
1,8 - za każdy rok pracy przodkowej i w drużynach ratowniczych (czyli takiej, która może być zaliczona w wymiarze półtorakrotnym przy ustalaniu prawa do emerytury),
1,5 - za każdy rok pracy górniczej wykonywanej pod ziemią stale i w pełnym wymiarze czasu pracy,
1,4 - za każdy rok pracy mieszanej (tzn. wykonywanej częściowo na powierzchni a częściowo pod ziemią),
1,2 - za każdy rok pracy wykonywanej stale i w pełnym wymiarze czasu pracy na odkrywce w kopalniach siarki i węgla brunatnego, w kopalniach otworowych siarki oraz przedsiębiorstwach i podmiotach wykonujących prace górnicze dla kopalń siarki i węgla brunatnego.

Podsumowując, tylko praca przodkowa i w drużynach ratowniczych (czyli dniówki z przelicznikiem 1,8) może być zaliczona w wymiarze półtorakrotnym do niezbędnych 25 lat pracy górniczej. Aby jednoznacznie stwierdzić, czy nabędzie Pan prawo do emerytury górniczej w wieku 50 lat, konieczna jest analiza dokumentacji. Proponuję zatem wystąpić z wnioskiem o ustalenie uprawnień do emerytury górniczej. ZUS zbada dokumenty potwierdzające charakter i okres zatrudnienia, dokona niezbędnych obliczeń i w decyzji poda, jaki posiada Pan staż pracy górniczej. To, że obecnie pracuje Pan poza górnictwem nie ma wpływu na ustalenie prawa do emerytury.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej