Żuk: Znajdujemy wspólny język z resortem gospodarki

Zuk Krzysztof boku

fot: Bogdan Kułakowski

O strategii górnictwa węgla kamiennego rozmawiamy z Ministerstwem Gospodarki – mówi Krzysztof Żuk, wiceminister skarbu

fot: Bogdan Kułakowski

Nie ma znaczenia, kto będzie wykonywał uprawnienia właścicielskie, czy minister gospodarki czy minister skarbu - uważa Krzysztof Żuk, wiceminister skarbu.

Panie ministrze, czy Ministerstwo Skarbu znajduje wspólny język z Ministerstwem Gospodarki w zakresie strategii górnictwa węgla kamiennego?

Nie jesteśmy gospodarzem tejże strategii, rozmawiamy na jej temat z Ministerstwem Gospodarki tylko wtedy, gdy mamy konkretne postulaty dotyczące spraw objętych strategią. Obecnie jeden z naszych postulatów dotyczy kształtu organizacyjnego grupy węglowo-koksowej. Dostrzegamy zasadność włączenia do tej grupy Zakładów Koksowniczych Zabrze. I jeśli mamy tu jakieś uwagi , to dotyczą one wyłącznie sposobu zabezpieczania realizacji strategii inwestycyjnej zabrzańskiej koksowni. Wprawdzie pierwszy etap strategii ZK Zabrze został pomyślnie zakończony oddaniem do użytku nowej baterii w Radlinie, to jednak wciąż pozostają do realizacji kolejne inwestycje szacowane na ok. 300 mln zł. Przedmiotem naszych działań jest stworzenie gwarancji finansowania tychże inwestycji ZK Zabrze po wniesieniu do grupy. I tylko w tej kwestii prowadzimy konsultacje z Ministerstwem Gospodarki, bo formalnie podjęliśmy już decyzję o wniesieniu akcji ZK Zabrze będących w posiadaniu Skarbu Państwa do Jastrzębskiej Spółki Węglowej. W przypadku Zabrza, działamy w zgodzie ze strategią górnictwa węgla kamiennego, natomiast inaczej jest w odniesieniu do Koksowni Victoria w Wałbrzychu, bowiem nasz postulat zmierza do wyłączenia jej z grupy, celem samodzielnej prywatyzacji, bądź poprzez giełdę, bądź w oparciu o inwestora strategicznego.

A zatem zarówno w przypadku Zabrza, jak i Wałbrzycha sprawa jest zamknięta i mam rozumieć, że minister skarbu dogadał się już z ministrem gospodarki?

Można tak stwierdzić, gdyż Ministerstwo Gospodarki zaakceptowało nasz punkt widzenia. Skierowaliśmy już do zaopiniowania wniosek o zmianę strategii do Ministerstwa Gospodarki, który następnie chcemy przedstawić stronie społecznej, a na końcu zaprezentować go na posiedzeniu Rady Ministrów.

Nie brakuje głosów, iż wyłączenie z grupy węglowo-koksowej koksowni Victoria to bardziej efekt lobbingu dolnośląskich parlamentarzystów niż racjonalnych przesłanek ekonomicznych.

Nie zgadzam się z tą opinią. W przypadku Zabrza i JSW dostrzegamy synergie między tymi firmami. Zastanawialiśmy się jedynie, czy wcześniej, przed połączeniem nie upublicznić części akcji ZK Zabrze celem pozyskania środków na inwestycje. Gdyby nie załamanie koniunktury tak pewnie byśmy zrobili. Dziś przy widocznych perturbacjach na rynku kapitałowym nie upieramy się przy takim rozwiązaniu. Chcemy tylko, by Jastrzębska Spółka Węglowa udzieliła ZK Zabrze stosownych gwarancji, że jej inwestycje będą realizowane zgodnie z przyjętą w Zabrzu strategią inwestycyjną. Zarządy obu spółek mają od strony formalnoprawnej przygotować się do tej fuzji. Natomiast w przypadku Victorii analiza synergii nie wykazała korzyści, o których pisano w założeniach strategii górniczej. WZK „Victoria” produkuje koks w oparciu o szeroką bazę surowca, krajowe węgle koksowe uzupełniane są importem węgla oraz specjalnie dobieranymi składnikami mieszanki węglowej. Podstawowym produktem „Victorii” jest wysokojakościowy koks odlewniczy oraz koksy specjalne. W tym zakresie WZK jest wiodącym producentem w Polsce i jednym z największych w Europie. Produkowany koks odlewniczy jest produktem niszowym. Podsumowując należy podkreślić, że Victoria ma mocno zdywersyfikowanych dostawców węgla oraz jasno określonych odbiorców produktów, jednocześnie buduje nowe kontrakty eksportowe. To są moim zdaniem wystarczające argumenty za podjęciem decyzji o wyłączeniu Victorii z grupy węglowo-koksowej.

A czy obawy, jakie dochodzą z Wałbrzycha, iż pod skrzydłami JSW koksownia nie ma szans na rozwój nie rozwiewa przykład Koksowni Przyjaźń w Dąbrowie Górniczej, która mimo ścisłych związków kapitałowych z Jastrzębską Spółką Węglową jest jedną z najdynamiczniej rozwijających się firm w województwie śląskim?

To prawda. Mam bardzo pozytywną opinię co do działań organizacyjnych i restrukturyzacyjnych podejmowanych w koksowni Przyjaźń. Ministerstwo Skarbu jest akcjonariuszem koksowni, więc mamy ścisłą wiedzę na ten temat. Korzyści wypływające z synergii koksowni z JSW są widoczne i mam nadzieję, że podobnie będzie po wniesieniu do JSW ZK Zabrze. Spójrzmy jednak realnie, Koksownia Przyjaźń wciąż realizuje zadania inwestycyjne, swoje potrzeby mają także ZK Zabrze, a jeszcze większe wydatki inwestycyjne czekają samą Jastrzębską Spółkę Węglową, stąd rodzi się realna obawa o możliwość sfinansowania zobowiązań inwestycyjnych w Wałbrzychu, które szacowane są na blisko 700 mln zł i nie można od nich odstąpić, gdyż inwestycje Victorii wynikają z podjętych przez tą koksownię zobowiązań handlowych.

Nie uważa Pan, że czas dekoniunktury, a jednocześnie bessy na giełdzie nie jest najlepszy na upublicznianie akcji spółek węglowych?

Owszem, nie jest to najlepszy czas, ale nie zakładajmy, że kryzys potrwa długie lata. Oczywiście, ubolewam nad faktem, że wcześniej nie podejmowano działań w tym zakresie. Jednak przykład determinacji zarządu LW „Bogdanka” wskazuje, że można było przygotować się do debiutu giełdowego. Mam nadzieję, że zgodnie z harmonogramem akcje „Bogdanki” zadebiutują na parkiecie pod koniec pierwszego kwartału tego roku. Wiele wskazuje, że ten debiut będzie sukcesem. Szkoda, że inni nie wykazali podobnej determinacji, choć oczywiście rozumiem, że w przypadku spółek węglowych jest to niełatwy proces, bo np. w JSW procesy konsolidacji wymagały czasu.

Nie myślał Pan, żeby debiut giełdowy „Bogdanki”, mówiąc kolokwialnie, przytrzymać do czasu pojawienia się hossy?

Nie ma takiego powodu. Oczywiście, zawsze można przesunąć debiut giełdowy spółki. Zresztą jest to zadanie doradcy, by wyznaczyć optymalny termin. Spójrzmy jednak na spółkę ENEA. Do końca nie określaliśmy sztywnie terminu debiutu tej spółki, jednak w oparciu o rekomendację doradcy zdecydowaliśmy się pod koniec roku upublicznić akcje spółki i w jej przypadku odnotowaliśmy sukces. Liczę, że podobnie będzie z „Bogdanką”. Jeśli rynek będzie się powoli stabilizował nie powinno pojawić się zagrożenie dla „Bogdanki”. Zresztą zainteresowanie tą kopalnią podmiotów instytucjonalnych, zwłaszcza branżowych jest ogromne. „Bogdanka” jest w świetnej kondycji finansowej, a jednocześnie ma sprzyjające okoliczności do upublicznienia akcji, bo rynek sprzyja dziś „Bogdance”, widać bowiem wyraźnie, że zawarte transakcje, a także sposób powiązania z energetyką budują stabilną pozycję ekonomiczną tej kopalni.

A co z prywatyzacją Katowickiego Holdingu Węglowego?

Górnictwo śląskie, mam na myśli nie tylko Holding, ale także i Kompanię Węglową jest niezwykle atrakcyjnym obszarem inwestycyjnym dla dużych grup energetycznych. Owszem, spółki te wymagają sporych nakładów inwestycyjnych, ale też mają ogromne zasoby węgla. Jest tylko kwestią czasu, kiedy te powiązania nabiorą kształtu inwestycji kapitałowych.

Zapytam zatem wprost, czy możemy w tym roku spodziewać się debiutu giełdowego Katowickiego Holdingu Węglowego?

Nie jestem w stanie Panu jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, bo nie nadzorujemy śląskich spółek, które pozostają w gestii ministra gospodarki. Oczywiście, życzylibyśmy sobie, żeby Katowicki Holding Węglowy skorzystał z możliwości jakie oferuje rynek kapitałowy. Nie znamy jednak harmonogramu prywatyzacji Holdingu, o szczegóły musi Pan pytać w Ministerstwie Gospodarki.

A czy zespół międzyresortowy zajmował się już sprawą prywatyzacji Katowickiego Holdingu Węglowego?

Tą sprawą się jeszcze nie zajmował. W ostatnim czasie spotykaliśmy się i dyskutowaliśmy w sprawie kształtu organizacyjnego grupy węglowo-koksowej.

Nie przypadkiem drążę ten temat, gdyż przez niektórych polityków lansowany jest pomysł, by uprawnienia właścicielskie nad śląskimi spółkami przejął minister skarbu. Jak Pan zapatruje się na ten pomysł?

Z punktu widzenia celu, jakim jest giełda, nie ma znaczenia, kto będzie wykonywał uprawnienia właścicielskie, czy minister gospodarki czy minister skarbu. Koncepcja ta ma oczywiście swoją logikę z punktu widzenia spójności polityki właścicielskiej i dlatego osobiście opowiadałbym się za skoncentrowaniem uprawnień w rękach ministra skarbu. Problem ten nie dotyczy wyłącznie górnictwa, ale również spółek, które pozostają w nadzorze innych ministerstw.




MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowa wieża kontroli lotów

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowoczesna wieża kontroli lotów - wynika z informacji lokalnego samorządu. Dla wieży, która ma obsługiwać ruch lotniczy i stać się charakterystycznym elementem panoramy miasta, złożono już wniosek o pozwolenie na budowę.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.

1755669760 powstaniaslaskie

Narodowy Dzień Powstań Śląskich - to górnicy walczyli o Polskę

Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.