Zrzucić balast

fot: Jarosław Galusek/ARC

Sytuacja większości kopalń jest obecnie bardzo trudna. Wiele z nich ma po 100 zł, a niektóre nawet ok. 200 zł straty na tonie węgla przy cenach oscylujących w okolicach 70 do 80 USD za tonę - stwierdza Oktawian Zając

fot: Jarosław Galusek/ARC

Dla wielu osób może być to zaskakujące, ale dzisiaj w górnictwie ok. 80 proc. to koszty stałe - zauważa w rozmowie z Trybuną Górniczą Okrawian Zając, ekspert z The Boston Consulting Group.

Czy w Pana ocenie sytuacja ekonomiczną polskiego górnictwa jest tak katastrofalna, jak trąbi się wkoło?
Sytuacja większości kopalń jest obecnie bardzo trudna. Wiele z nich ma po 100 zł, a niektóre nawet ok. 200 zł straty na tonie węgla przy cenach oscylujących w okolicach 70 do 80 USD za tonę. W mojej ocenie do tej sytuacji przyczyniły się zarówno ogromne spadki cen węgla na światowych rynkach - o 30 do 50 proc. od 2011 r., jak i fatalna, nieelastyczna struktura kosztów polskiego sektora węglowego. Dla wielu osób może być to zaskakujące, ale dzisiaj w górnictwie ok. 80 proc. to koszty stałe. W rezultacie przy obecnych wahaniach cen węgla większość kopalń jest nierentowna, a część nie ma szans na odzyskanie rentowności w przyszłości. Polskie spółki nie mają bezpośredniego wpływu na ceny węgla, ponieważ te kształtowane są na globalnym rynku. Mają jednak wpływ na koszty i poziom inwestycji. To właśnie te elementy są kluczem do trwałego rozwiązania problemów sektora, który zawsze będzie się charakteryzował cyklicznością. Co więcej, nie wszyscy zdają sobie sprawę, że jeśli zabraknie pieniędzy na inwestycje w tych kopalniach, które obecnie są rentowne, to w niedalekiej przyszłości także one utracą rentowność. Na takie inwestycje nie ma szans, jeśli ograniczone środki będą inwestowane w aktywa, które przynoszą straty i nie wykazują perspektyw na trwałą poprawę. Jeśli spółki węglowe nie pozbędą się balastu trwale nierentownych kopalń, czekają je jeszcze większe problemy w przyszłości.

Niebawem Węglokoks ma kupić od Kompanii Węglowej cztery kopalnie. Czy to przedsięwzięcie ma Pańskim zdaniem sens?
Przejmowanie firm czy aktywów ma sens dla kupującego wówczas, gdy przejmujący jest w stanie wygenerować z przejmowanych aktywów więcej wartości niż sprzedający, a cena przejęcia nie przekroczy wartości tych łącznych korzyści. To zależy np. od poziomu synergii, zdolności restrukturyzacyjnych czy możliwości poprawy efektywności tych aktywów przez przejmującego. Nie rozumiem natomiast, w jaki sposób sektor miałby zostać skutecznie zrestrukturyzowany poprzez łączenie kopalń rentownych i tych, które przynoszą straty i nie wykazują perspektyw na trwałą poprawę. Takie pomysły się pojawiły. Widzę w tym pewną sprzeczność. Szansę na realne ratowanie polskiego górnictwa upatruję raczej w rozdziale aktywów perspektywicznych od tych trwale nierentownych i rozplanowanym w czasie wygaszaniu tych drugich. Należy się oczywiście zastanowić nad rozwojem innych gałęzi przemysłu na obszarach, gdzie trwale nierentowne kopalnie byłyby wygaszane. Taki proces został przeprowadzony już w Zagłębiu Ruhry, gdzie rozwinięto branże logistyczną, transportową oraz IT. Proces ten był konsekwentnie prowadzony przez 10-15 lat.

Sądzi Pan, że jesteśmy świadkami schyłku polskiego górnictwa węgla kamiennego?
Nie. Węgiel jeszcze długo będzie kluczowym surowcem energetycznym naszego kraju. Wprawdzie polityka energetyczna Unii Europejskiej i rozwój odnawialnych źródeł energii w Europie sprawią, że zapotrzebowanie na węgiel nie będzie w przyszłości tak duże jak dziś, ale jestem pewien, że na rynku będzie miejsce na rentowne wydobycie polskiego węgla, a nawet na nowe projekty.

A więc mamy ostatnią szansę na restrukturyzację polskiego górnictwa. Od czego zacząć?
Od uelastycznienia kosztów pracy. Pomiędzy polskim a światowym górnictwem jest w tej dziedzinie ogromna różnica. U nas element zmienny jest marginalny i nie przekracza 5 proc. funduszu płac. Tymczasem w dobrze prosperujących spółkach węglowych na świecie jest to nawet 30 proc. Zmienna część wynagrodzenia górników musi być powiązana z efektywnością wydobycia, realizacją założonego planu produkcyjnego i kondycją finansową spółki. Trzeba także poprawić efektywność wydobycia z rentownych ścian. Jest to priorytetowy kierunek działań wielu czołowych przedsiębiorstw wydobywczych na świecie.

Jest Pan zwolennikiem uwolnienia branży od nadmiaru opłat i podatków, często pozbawionych sensu, np. podatku od nieruchomości podziemnych?
Firmy górnicze powinny podlegać takim samym przepisom jak wszyscy przedsiębiorcy w Polsce i być traktowane przez państwo fair. Nie powinno być mowy o dodatkowych podatkach. Ale oznacza to także brak przywilejów, które dla innych firm nie są dostępne.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Sztygar nie miał czasu

Wcale nie twierdzę, że wszyscy wokół łamią nagminnie przepisy BHP, bo wielu jest takich, co je przestrzegają, nawet do przesady. Znałem kiedyś pewnego sztygara, który we wszystkim widział zagrożenie dla siebie i załogi. Pewnego dnia się przeliczył, bo zapomniał o jednym. Mianowicie, że robotę trzeba koordynować. 

Zielona Pracownia pod Chmurką w Skrzydlowie otwarta. Nowa eko-inwestycja w gminie Kłomnice

Szkoła Podstawowa w Skrzydlowie zyskała nowoczesną, ekologiczną przestrzeń do nauki na świeżym powietrzu. 15 maja oficjalnie otwarto tam „Zieloną Pracownię pod Chmurką”, która ma pomóc w praktycznym poznawaniu przyrody. Inwestycja warta ponad 177 tys. zł została zrealizowana przy wsparciu WFOŚiGW w Katowicach

Polskie kopalnie zachwycają świat, podczas gdy inne zniknęły. Eksperci: to dziedzictwo nie przetrwa samo

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.