Żory: dyrektor kopalni apeluje do mieszkańców

fot: Jarosław Galusek/ARC

- Planujemy w roku 2013 wydobycie węgla na poziomie 21 tysięcy ton na dobę, przy wykorzystaniu ośmiu-dziesięciu ścian. Nasza załoga będzie liczyła ponad 11 tysięcy osób - stwierdza Czesław Kubaczka, dyrektor kopalni Borynia-Zofiówka-Jastrzębie

fot: Jarosław Galusek/ARC

Czesław Kubaczka, dyrektor kopalni Borynia-Zofiówka-Jastrzębie, zwrócił się do mieszkańców Żor z apelem o poparcie planów związanych z przedłużeniem żywotności kopalni Borynia. Korespondencja dotarła także do redakcji portalu górniczego nettg.pl.

Dyrektor Kubaczka podkreśla, że "wszyscy powinniśmy czuć się odpowiedzialni za polskie górnictwo, które wciąż jeszcze stanowi siłę napędową gospodarki i gwarantuje miejsca pracy dla tysięcy ludzi".

"Koncesja, o którą się ubiegamy od sierpnia 2010 roku przedłuży żywotność tego konkretnego zakładu do roku 2042. Jeśli władze Żor zaopiniują nasze plany rozwojowe negatywnie - Borynia przestanie istnieć już około 2025 roku. Co oznacza likwidacja kopalni dla społeczności żyjącej z górnictwa chyba nikomu tłumaczyć nie trzeba. Sama kopalnia Borynia zatrudnia dzisiaj 3,5 tysiąca ludzi! W dzisiejszych, niepewnych gospodarczo czasach stabilność zatrudnienia jest największą wartością, dlatego - jako poważny i odpowiedzialny pracodawca - nie możemy sobie pozwolić na postrzeganie górnictwa "tu i teraz" - argumentuje w korespondencji wystosowanej do mieszkańców Żor Czesław Kubaczka, który podkreśla także, że mieszkańcy tego miasta stanowią poważną część Jastrzębskiej Spółki Węglowej, 2500 z nich pracuje w zakładach należących do JSW.

Dyrektor kopalni Borynia-Zofiówka informuje mieszkańców o tym, że chce pogodzić plany rozbudowy kopalni z interesami i poczuciem bezpieczeństwa mieszkańców gmin, na terenie których kopalnia miałaby rozpocząć eksploatację.

"Wiemy, że taki kompromis jest możliwy. Świadczy o tym postawa władz Jastrzębia-Zdroju, Pawłowic, Suszca, gdzie radni uchwalili już zmiany w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego. Po raz kolejny dali oni górnictwu zielone światło, gdyż zdają sobie sprawę z tego, że z górnictwa żyje cały region i jest ono źródłem utrzymania dla dziesiątków tysięcy rodzin górników, a także pracowników firm wykonujących usługi dla kopalni" - zapewnia dyrektor kopalni, który na zakończenie listu zwraca się z prośbą o poparcie.

"W imieniu wszystkich górników - tych obecnie zatrudnionych oraz tych, którzy planują związać swoje życie z górnictwem oraz ich rodzin - zwracam się do Was o popracie naszych planów rozwojowych.".

 

Pod tym linkiem można przeczytać cały list.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.