Zorganizowana siatka połączeń intermodalnych stanowi skuteczną alternatywę dla długodystansowych przewozów drogowych

fot: ARC

- Przewozy intermodalne, tak czy siak, będą się rozwijały, bo póki co nikt nie wymyślił lepszego rozwiązania niż przewóz towarów w kontenerach - powiedział Dariusz Stefański

fot: ARC

- Przewozy intermodalne rosną, bo muszą, ale znacznie wolniej niż powinny i do tego jest to tzw. rozwój partyzancki, bo trochę bez ładu i składu, na czuja i praktycznie bez żadnego wsparcia i zrozumienia ze strony administracji rządowej - wyjaśnia w rozmowie z portalem netTG.pl Dariusz Stefański, prezes PCC Intermodal.

- Skąd ten fenomen – pandemia, a w 2020 r. przewozy intermodalne w Polsce rosły jak „na drożdżach”?
- Jest to fenomen czysto statystyczny i raczej nie przywiązywałbym do tego szczególnej wagi. Przewozy intermodalne w relacjach portowych spadły, natomiast wzrosły przewozy intraeuropejskie oraz tranzytowe w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku. Summa summarum rok 2020 trudno uznać za wybitnie udany, ale biorąc pod uwagę pandemię i związaną z tym trudną sytuację rynkową, trzeba przyznać, że przewozy intermodalne wyszły z tego obronną ręką i udowodniły swoją przydatność, a jednocześnie odporność na tego typu zaburzenia rynkowe.

- Niektórzy specjaliści twierdzą, że nie tyle w Polsce rosną przewozy intermodalne, co maleją przewozy ładunków koleją i rosną statystycznie, a nie rzeczywiście w ogólnych przewozach. Czy podziela Pan tą opinię?
- Amerykański ekonomista Aaron Levenstein mówił, że statystyki są jak kostiumy bikini: to co pokazują, jest sugestywne, ale to co ukrywają, jest istotne. I chyba doskonale wiedział, co mówi. Z jednej bowiem strony nie ulega wątpliwości, że przewozy intermodalne rosną i dalej będą rosły. Natomiast pytanie jest o dynamikę tych wzrostów. Ponieważ w ub.r. zanotowano znaczny spadek w sektorze masowych przewozów kolejowych, to tym samym statystyczny udział przewozów intermodalnych w przewozach kolejowych znacząco się poprawił, mimo że dynamika wzrostu w sektorze przewozów intermodalnych zdecydowanie spadła. Dane statystyczne są więc bardzo przydatne, pod warunkiem, że wiemy, jak je czytać i interpretować.

- Czy Polska ma dobre położenie i warunki do rozwoju przewozów intermodalnych?
- Cóż, z punktu widzenia położenia geograficznego zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że znajdujemy się w najlepszym z możliwych miejsc i dzięki temu w europejskiej logistyce intermodalnej możemy, ale nie musimy, odgrywać bardzo istotną rolę. Niestety samo położenie nie jest gwarancją sukcesu. Trzeba jeszcze to położenie umiejętnie wykorzystać, a z tym niestety nie jest u nas najlepiej. Od lat nie mamy żadnej spójnej strategii rozwoju, ani tym bardziej stabilnej i długoterminowej polityki wsparcia sektora przewozów intermodalnych. Przewozy intermodalne rosną, bo muszą, ale znacznie wolniej niż powinny i do tego jest to tzw. rozwój partyzancki, bo trochę bez ładu i składu, na czuja i praktycznie bez żadnego wsparcia i zrozumienia ze strony administracji rządowej. Do dnia dzisiejszego nie dorobiliśmy się nawet jednoosobowego departamentu ds. rozwoju przewozów intermodalnych, nie ma więc nikogo na szczeblu ministerialnym, z kim można byłoby na ten temat rzeczowo i merytorycznie rozmawiać.

- Czy polski rząd powinien skorzystać z zeszłorocznej dyrektywy unijnej, która dopuszcza zmniejszenie lub zawieszenie opłaty za dostęp do torów z powodu pandemii, by poprawić wielkość i rentowność przewozów intermodalnych?
- Tego typu decyzje powinny być świadome i racjonalne, a nie podejmowane w sposób intuicyjny. Koszty korzystania z infrastruktury kolejowej i drogowej powinny być przede wszystkim współmierne. Oznacza to, że opłaty infrastrukturalne za przewóz kontenera po drodze i po torach – przy zapewnieniu tych samych prędkości i czasów przejazdu – powinny być zbliżone. Dzisiaj jednostkowe koszty korzystania z infrastruktury kolejowej są znacznie wyższe niż korzystania z infrastruktury drogowej, więc albo trzeba obniżyć stawki za korzystanie z infrastruktury kolejowej, albo podnieść stawki za korzystanie z dróg.

- Czy Nowy Jedwabny Szlak to główna szansa na szybki rozwój przewozów kontenerów?
- To jedna z szans, ale nie nazywałbym jej „główną”. Ze względu na swoje położenie mamy możliwość rozwoju przewozów intermodalnych zarówno w korytarzu wschód-zachód, i tu przewozy w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku odgrywają znaczącą rolę, jak i w korytarzu północ-południe, czyli do i z polskich portów. Moim zdaniem zdecydowanie większy nacisk powinniśmy położyć na rozwój przewozów intermodalnych w ramach tzw. Baltic-Adriatic Corridor, poszerzając dzięki temu obszar oddziaływania polskich portów o Czechy, Słowację, Austrię, Węgry, Ukrainę, Białoruś. Niestety, dzisiejsza jakość infrastruktury kolejowej nie sprzyja rozwojowi tych przewozów, a dodatkowo same terminale morskie skutecznie je blokują, jak np. „opłata manipulacyjna” stosowana przez DCT Gdańsk w stosunku do kontenerów dostarczanych i odbieranych koleją.

- Jakie działania należy podjąć, by towary z dróg trafiły do kontenerów?
- O tym mówimy od lat i nie wiem, czy jest sens powtarzać to po raz kolejny, skoro… i tak nikt tego nie słucha. Bez rządowego departamentu ds. rozwoju przewozów intermodalnych trudno oczekiwać jakichkolwiek sensownych działań i decyzji. Przewozy intermodalne, tak czy siak, będą się rozwijały, bo póki co nikt nie wymyślił lepszego rozwiązania niż przewóz towarów w kontenerach. Niestety, bez odpowiedniego wsparcia i długofalowej strategii ten sektor przewozowy będzie się rozwijał znacznie wolniej niż powinien.

- W kontenerach jest już przewożony węgiel i koks. Jak one są duże?
- Przewozy węgla koksowego w kontenerach to póki co ledwie ułamek ułamka procenta, ale... nie od razu Kraków zbudowano.

- W 2020 r. PCC Intermodal wyposażył swoje terminale w Kutnie, Brzegu Dolnym i Gliwicach w nowoczesne reachstackery do przeładunku kontenerów. Jak one wpłynęły na poprawę ich pracy?
- Modernizujemy nasze terminale i wyposażamy je w coraz lepszy i nowocześniejszy sprzęt przeładunkowy: suwnice bramowe, reachstackery, aby skrócić czasy oraz poprawić efektywność operacji przeładunkowych. Jednocześnie systematycznie zwiększamy ich zdolności przeładunkowe - obecnie na naszych terminalach przeładowujemy blisko 700 tys. TEU rocznie (przyp. red. - miara pojemności kontenera). W najbliższych latach planujemy budowę trzech kolejnych terminali intermodalnych i zwiększenie zdolności przeładunkowych do ponad 2 mln TEU rocznie. Jesteśmy przekonani, że dobrze zorganizowana siatka połączeń intermodalnych stanowi skuteczną alternatywę dla długodystansowych przewozów drogowych, a nowoczesne terminale przeładunkowe umożliwiają rozwój transportu w sposób zrównoważony, z poszanowaniem środowiska naturalnego oraz zachowaniem komfortu i bezpieczeństwa pracy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rosja Putina nie odpuszcza energetyce i przemysłowi. Gdzie uderzy następnym razem?

W ciągu ostatnich trzech lat Rosja Putina drastycznie zintensyfikowała wojnę energetyczną. To zmasowane uderzenia rakietowe i dronowe na Ukrainie oraz operacje hybrydowe, cyberataki i sabotaż fizyczny w Europie. Ostatnio w Rumunii i Niemczech.

Wchodzi w życie ustawa o systemach sztucznej inteligencji. Co się zmieni?

We wtorek w życie wchodzi zasadnicza część ustawy o systemach AI, w której m.in. Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji została wyznaczona na organ nadzoru rynku. Od 11 sierpnia Sejm ma dwa miesiące na powołanie przewodniczącego Komisji.

Wall Street na niewielkich minusach

Poniedziałkowa sesja na Wall Street zakończyła się niewielkimi spadkami głównych indeksów, a inwestorzy czekają na najnowsze wieści w sprawie postępów w rozmowach pokojowych na Bliskim Wschodzie. W górę szły notowania ropy naftowej.

Od 13 do 17 sierpnia dodatkowe wagony w najpopularniejszych pociągach

Od 13 do 17 sierpnia PKP Intercity doczepi dodatkowe wagony do swoich najpopularniejszych 46 pociągów; chodzi m.in o połączenia z południa nad morze - przekazała w poniedziałek spółka. Jednocześnie w związku z upałami firma przedłużyła do 16 sierpnia możliwość bezpłatnego zwrotu biletu.