Żony górników zapowiadają przyjazd do stolicy kolejnych kobiet
Jak powiedziała w czwartek dziennikarzom jedna z przebywających w \"Dialogu\" kobiet, zostanie zorganizowany przyjazd \"kolejnej grupy żon\". Dodała, że może to być ok. 50 osób. Nie powiedziała jednak, kiedy to nastąpi.
Kobiety, które w \"Dialogu\" spędziły noc ze środy na czwartek, zapowiadają, że nadal będą czekać na wicepremiera, ministra gospodarki Waldemara Pawlaka. \"Nie stawiamy innych żądań. Zależy nam na rozmowach z wicepremierem\" - powiedziała jedna z nich.
W warszawskim centrum od środy przebywa ok. 40-50 żon górników strajkujących od miesiąca w kopalni \"Budryk\". Ich zdaniem, przyjazd do Warszawy miał pomóc strajkującym w kopalni mężom. Razem z kobietami przyjechał reprezentant strajkujących i przedstawiciel związku Sierpień\'80.
Tymczasem wicepremier Pawlak zachęca przebywające w Warszawie żony górników do powrotu do swych domów. W czwartek na konferencji powiedział, że \"nie będzie wymuszonych spotkań\".
- Nie ma potrzeby do dodatkowych spotkań, ponieważ te sprawy nie są prowadzone przez panie, a przez związkowców z Sierpnia\' 80+ - powiedział wicepremier na konferencji prasowej w Warszawie. Dodał, że nie można \"ulegać eskalacyjnym postawom, z którymi mieliśmy w środę do czynienia\".
Kobiety w środę do ok. godz. 20 prowadziły rozmowy z przedstawicielami resortu gospodarki. Nie były zadowolone z wyników rozmów, dlatego zdecydowały o pozostaniu w Warszawie.
Już 12 górników z kopalni \"Budryk\" prowadzi protest głodowy ponad 1000 metrów pod ziemią. We wtorek podziemną głodówkę rozpoczęło sześciu górników, w środę rano przyłączyło się czterech kolejnych. O tym, że liczba głodujących wzrosła do 12, poinformował w czwartek PAP jeden z liderów protestu Grzegorz Bednarski.
Na innym poziomie kopalni, 700 metrów pod ziemią, protest okupacyjny prowadzi 150 górników. Kilkuset dalszych okupuje zakład na powierzchni. Strajk w \"Budryku\" trwa już ponad miesiąc.