Prawda jest gorzka. Górnictwo kojarzy się przede wszystkim z degradacją terenów i szkodami
– Gospodarka bez surowców nie ma szans na przetrwanie. Tę prawdę należy propagować i prowadzić ustawiczny dialog ze społeczeństwem na rzecz bezpieczeństwa surowcowego kraju – takie wnioski płyną z tegorocznej konferencji „Przyszłość terenów pogórniczych”, zorganizowanej przez Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy, Wyższy Urząd Górniczy i Uniwersytet Śląski.
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
Debata podczas konferencji „Przyszłość terenów pogórniczych”, zorganizowanej przez Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy, Wyższy Urząd Górniczy i Uniwersytet Śląski
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
– Gospodarka bez surowców nie ma szans na przetrwanie. Tę prawdę należy propagować i prowadzić ustawiczny dialog ze społeczeństwem na rzecz bezpieczeństwa surowcowego kraju – takie wnioski płyną z tegorocznej konferencji „Przyszłość terenów pogórniczych”, zorganizowanej przez Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy, Wyższy Urząd Górniczy i Uniwersytet Śląski.
W auli Wydziału Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Śląskiego spotkali się przedstawiciele branży wydobywczej, administracji państwowej, nauki i organizacji środowiskowych. Podkreślano przede wszystkim konieczność prowadzenia szerokiego dialogu z władzami, samorządami i społeczeństwem na temat znaczenia surowców w gospodarce oraz konieczności ich eksploatacji. Wskazano również na rolę edukacji w tym procesie.
– Każda potrzeba cywilizacyjna wymaga surowców mineralnych. I na co dzień wielu ludzi nie uświadamia sobie, że to, co posiadają, mają w domu, w otoczeniu, pochodzi z przemysłu mineralnego. Tę świadomość trzeba kultywować, upowszechniać, a przy tym nie popadać w entuzjazm w stosunku do sektora mineralnego, ani też nie wkraczać na ścieżkę wojny. On jest człowiekowi tak samo potrzebny, jak woda i powietrze. Bez niego nie będzie możliwości dostatniego funkcjonowania, dostępu do wygody, do elektroniki, telefonii komórkowej, do energii, słowem, do wszystkiego – podkreślił prof. Krzysztof Szamałek, dyrektor Państwowego Instytutu Geologicznego.
Ten głos ustawił ton całej debaty. Społeczna pamięć o górnictwie jest pełna sprzeczności: z jednej strony kopalnie budowały gospodarkę, miasta i miejsca pracy, z drugiej zostawiły po sobie szkody, odpady, zapadliska, niepewność inwestycyjną i pytanie, które dziś wraca w wielu śląskich samorządach: co zrobić z przestrzenią po wydobyciu? Prawda jest gorzka. Górnictwo, nieistotne, jakich surowców, kojarzy się w społeczeństwie przede wszystkim z degradacją terenów i szkodami górniczymi.
Dziura w ziemi i co dalej?
– Górnictwo – mówiąc kolokwialnie – kojarzy się z dziurą w ziemi. Ale niestety, kopać trzeba – zwrócił uwagę Waldemar Kaźmierczak, geolog województwa dolnośląskiego.
– Gospodarka bez surowców to żadna gospodarka. Natomiast uważam, że absolutnie dialog jest niezbędny, jak i jego częstotliwość. Trzeba permanentnie przekonywać ludzi do górnictwa. Społeczności lokalne odczuwają brak informacji na temat planowanych inwestycji górniczych. Dzisiaj nikogo nie zadowoli jedno czy dwa spotkania. Domagają się głębszych analiz, informacji o inwestycji, na czym będzie polegała, gdzie kryją się zagrożenia, jakie są wartości ujemne i jakie dodatnie konkretnego przedsięwzięcia. I trzeba na to uczulić przedsiębiorców górniczych, żeby ten dialog prowadzili. Często jest to zadanie nie na tygodnie czy miesiące, ale na lata – dodał Waldemar Kaźmierczak.
Górnictwo zawsze pozostawiało po swej działalności tereny zdegradowane, lecz dysponujemy już odpowiednimi narzędziami, które pozwalają na ich rewitalizację. Najpierw jednak trzeba dany teren dokładnie zbadać, przeanalizować jego przemysłową historię. Nieoceniona jest pod tym względem rola geologów powiatowych. To właśnie oni odpowiedzialni są za bezpieczeństwo terenów pogórniczych. Geologia ma różne oblicza. W regionie Śląska i Zagłębia kopalnie wygaszają swoją działalność. Pojawiają się tereny zdegradowane, które należy zagospodarować, żeby miasta dalej mogły się rozwijać.
– Bezpieczeństwo jest w naszych rękach. Etap, w którym musimy podejmować wysiłki, to już jest troszeczkę za późno. My musimy działać na etapie profilaktyki. Niezwykle ważne są działania podejmowane przez Oddział Górnośląski PIG-PIB, który pozyskuje informację geologiczną i górniczą, a następnie odpowiednio je przetwarza i udostępnia. Nie do przecenienia jest edukowanie lokalnego społeczeństwa. To się udaje w wielu gminach, m.in. w Jaworznie. Zamierzamy walczyć o status lidera w tym zakresie – mówiła nam w kuluarach konferencji Agnieszka Chećko, geolog powiatowy miasta Jaworzno.
Nie chodzi o to, by transformację opisać kolejnym dokumentem
Ten wątek pokazał, że konferencja nie była jedynie rozmową o przeszłości górnictwa. Była rozmową o nowym modelu zarządzania regionem: takim, w którym Państwowa Służba Geologiczna dba o bezpieczeństwo surowcowe, wspiera współpracę organów i instytucji, a wiedzę o terenach pogórniczych przekłada na konkretne decyzje samorządów, inwestorów i administracji. Do tej diagnozy nawiązał prof. Artur Dyczko, dyrektor Oddziału Górnośląskiego PIG-PIB.
– Nie chodzi o to, by transformację opisać kolejnym dokumentem. W Oddziale Górnośląskim PIG-PIB przekładamy strategię Państwowej Służby Geologicznej na plan wykonawczy: dane, analityka, monitoring, wczesne ostrzeganie i wsparcie decyzji. PIG-PIB ma dbać o surowce, ale także o to, aby organy państwa, nadzór górniczy, nauka, samorządy i inwestorzy pracowali na wspólnych, wiarygodnych danych. Właśnie dlatego porządkujemy archiwa, rozwijamy cyfrowe zasoby, modele 3D i 4D, monitoring wód, deformacji i geozagrożeń. Robimy to w ścisłej współpracy z GIG-PIB, Wyższym Urzędem Górniczym i Politechniką Śląską, bo bez takiego zaplecza nie będzie bezpiecznej przyszłości terenów pogórniczych. Naszą rolą jest przekładać wiedzę geologiczną i górniczą na decyzje, zanim problem stanie się kryzysem – podkreślił prof. Artur Dyczko.
W podobnym tonie wypowiadała się Olimpia Kozłowska, zastępca dyrektora PIG-PIB ds. państwowej służby geologicznej. Akcentowała potrzebę wypracowania regionalnej polityki surowcowej.
– Organy, instytucje, władze samorządowe, które podejmują decyzje, nie mają często absolutnie żadnej wiedzy, jeśli chodzi o znaczenie surowców. Dlatego konieczny jest dialog i edukacja – przekonywała, zachęcając jednocześnie do spojrzenia na ochronę środowiska i górnictwo jako obszary współzależne, wymagające wspólnego, odpowiedzialnego podejścia – takiego, które zapewni przyszłym pokoleniom zarówno zadbane, bezpieczne środowisko, jak i dostęp do niezbędnych zasobów kopalin.
To ważne, bo hasło „zielona transformacja” zbyt często odrywa się od materialnych podstaw gospodarki. Nie ma zielonej transformacji bez surowców, a surowców nie ma bez kopalń. Wszystko, co nas otacza i nie pochodzi ze świata roślin lub zwierząt, jest efektem działalności wydobywczej albo przemysłu mineralnego. Surowce są fundamentem technologii, energetyki, transportu, budownictwa i rozwiązań proekologicznych. Nawet świat aspirujący do neutralności klimatycznej pozostaje od nich zależny.
Otwarci na współpracę
W ramach debaty głos zabrał również Jarosław Wieszołek, prezes zarządu Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Przypomniał, że w 2025 r. do samorządów w formie darowizn i zrzeczeń od SRK trafiło 110 ha gruntów, których wartość to prawie 60 mln zł, które w wielu przypadkach posłużą do realizacji znaczących inwestycji. Tak ma być m.in. w Katowicach, gdzie na terenach po kopalni Boże Dary powstanie stacja uzdatniania wody oraz miejski basen.
– Jesteśmy otwarci na współpracę z samorządami. Przekazane przez nas tereny służą do realizacji znaczących inwestycji o charakterze prospołecznym i progospodarczym – powtórzył, podając przykłady kilku udanych rewitalizacji, w tym obszarów po byłych kopalniach: Miechowice, Kazimierz-Juliusz i Wieczorek.
Za tymi przykładami stoją pieniądze, projekty i konkretne decyzje samorządów. Do gmin i miast popłynął strumień unijnych środków, a część inwestycji zaczęła się właśnie od darowizn SRK. Tak było w przypadku szybu Franciszek w Rudzie Śląskiej, budynku dawnej dyrekcji KWK Rozbark w Bytomiu czy terenów i zabudowań po KWK Wieczorek w Katowicach. 2025 r. był rekordowy dla SRK także pod względem oferty sprzedaży: spółka wystawiła ponad 625 ha poprzemysłowych gruntów o wartości blisko pół miliarda złotych. Sprzedano lub wyłoniono nabywców dla prawie 120 ha nieruchomości o łącznej wartości blisko 90 mln zł. Restrukturyzować się da – pod warunkiem, że teren jest dobrze rozpoznany, a inwestor wie, z czym ma do czynienia.
Tegorocznej konferencji „Przyszłość terenów pogórniczych” patronowały medialnie redakcje „Trybuny Górniczej” i portalu netTG.pl.