Żony górników z Budryka wracają do domów
- Wyjeżdżamy już za chwilę. Osiągnęłyśmy swój cel. Chciałyśmy, żeby ktoś zwrócił uwagę na to, co się dzieje na kopalni; żeby doszło do zwołania komisji, która zdecyduje o spotkaniu stron sporu. Robiłyśmy to spontanicznie, w nadziei na to, że nasi mężowie wreszcie wrócą do domu i strajk zostanie zakończony - powiedziała.
- Zawiedzione jesteśmy jedynie tym, że nie porozmawiałyśmy z panem Pawlakiem. Bardzo nam jest przykro, że powiedział, iż nasi mężowie zasłaniają się nami. To nieprawda - dodała.
Prezydium Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego (WKDS) w Katowicach zdecydowało w czwartek, że Komisja zajmie się sprawą protestu w \"Budryku\". Do spotkania ma dojść w piątek w Katowicach.