Żony górników z Budryka spotkają się z Waldemarem Pawlakiem?
Kilkadziesiąt żon górników strajkujących w kopalni Budryk w Ornontowicach wyjechało rano autokarem do Warszawy, gdzie chcą się spotkać z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem. Nie wiadomo jednak czy im się to uda, gdyż wicepremier, według wcześniejszych planów, ma wziąć udział w spotkaniach w Lublinie.
Przypomnijmy, że wicepremier powiedział we wtorek w Radiu ZET, że zamierza zobowiązać zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) do podjęcia rutynowych działań kryzysowych. Podkreślił, że niedopuszczalne jest, aby \"trzech bardzo radykalnych działaczy związkowych\" mogło doprowadzić do destabilizacji całego przemysłu węglowego. Strajk na tle płacowym prowadzi do dużych strat kopalni, która dziennie traci z powodu przestoju ok. 2,5 mln zł.
Kobiety, które pojechały do Warszawy chcą w ten sposób pomóc swoim mężom. Jak poinformował rzecznik komitetu strajkowego, Wiesław Wójtowicz, razem z nimi pojechał reprezentant strajkujących i przedstawiciel związku Sierpień \'80.
Górnicy zamierzają osobiście przedstawić swoje racje wicepremierowi, bo - ich zdaniem - Waldemar Pawlak jest dezinformowany w sprawie sytuacji w ich zakładzie.
Tymczasem Monika Zakrzewska, sekretarz wicepremiera, powiedziała, że Waldemar Pawlak dowiedział się z mediów o przyjeździe do Warszawie żon górników z kopalni Budryk. Wicepremier, według wcześniejszych planów, ma wziąć udział w opłatku ludowym w Lublinie i spotkać się ze społecznością Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.