Zomowcy chcą wymigać się od kary

Wujek TON

fot: Jarosław Tondos

Wyroki skazujące zomowców, uczestniczących w pacyfikacji kopalni Wujek są ostateczne - zadecydował Sąd Najwyższy

fot: Jarosław Tondos

Tylko pięciu byłych członków plutonu specjalnego ZOMO zgłosiło się dobrowolnie do odbycia kary za pacyfikację kopalni Wujek w 1981 roku. Sześciu złożyło wnioski o odroczenie jej wykonania z powodów zdrowotnych lub rodzinnych. Zgodnie z prawem wszyscy mieli obowiązek stawić się do wczoraj w wyznaczonych zakładach karnych, ale tego nie uczynili - napisał \"Dziennik Zachodni Polska\".

- W czwartek po południu dyrektorzy zakładów karnych w Katowicach, Mysłowicach, Sosnowcu i Sanoku wysłali powiadomienia do katowickiego sądu o ich nieobecności - informuje mjr Luiza Sałapa, rzeczniczka Służby Więziennej.

Prawomocnym wyrokiem sądu, w czerwcu br. na kary więzienia skazanych zostało 14 byłych funkcjonariuszy specplutonu ZOMO oskarżonych o śmierć 9 górników kopalni Wujek oraz postrzelenie 25 innych uczestników strajków w pierwszych dniach stanu wojennego. Już od szesnastu miesięcy przebywa w więzieniu dowódca plutonu, chorąży Romuald Cieślak skazany na mocy amnestii na 6 lat. Dwunastu jego podwładnych otrzymało wezwania z katowickiego Sądu Okręgowego na 8 września. Jeden z nich, Edward Ratajczyk, zmarł w swoim sosnowieckim mieszkaniu dzień przed wyznaczonym terminem do odbycia kary. Jego kolega z plutonu twierdzi, że załamał się psychicznie, wcześniej na nic nie chorował.

Ze względu na tę wyjątkową okoliczność prokuratura w Sosnowcu zarządziła sekcję zwłok, ale na podstawie tylko oględzin udało się ustalić, że na pewno nie doznał obrażeń ciała i w tym zakresie wykluczony został udział osób trzecich w ewentualnym przestępstwie. Wszystko wskazuje na śmierć naturalną.

8 września zgłosił się w zakładzie karnym w Katowicach tylko jeden były zomowiec, a 9 września kolejnych czterech zameldowało się w Zabrzu, Sosnowcu, Wojkowicach i Wałbrzychu. Sześciu innych skazanych, którzy złożyli wnioski o odroczenie wykonania kary, pozostało w domach i czeka na decyzję sądu w swojej sprawie. Zgodnie z przepisami powinni czekać w areszcie. Dotyczy to Antoniego Nycza, Józefa Raka, Macieja Szulca, Bonifacego Wareckiego, Grzegorza Włodarczyka i Zbigniewa Wróbla.

- Sąd w takich sytuacjach wydaje nakaz przymusowego doprowadzenia skazanych do aresztu - wyjaśnia sędzia Hanna Szydziak z katowickiego Sądu Okręgowego. - Jaką konkretnie decyzję podejmie w sprawach zomowców? - nie wiadomo. Każda rozpatrywana będzie indywidualnie - pdkreśla \"DZ\".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wielka iluzja wydajności. Ile naprawdę osób musi pracować na jedną ścianę w kopalni?

Z uwagą obejrzałem na naszym portalu (netTG.pl) debatę o przyszłości naszego górnictwa węglowego i kolejny raz staję się przeciwnikiem takich rozmów. Wypowiadają się w takich niby-dyskusjach ludzie, którzy mają powierzchowny obraz i wiedzę o naszej branży. W trakcie wspomnianej debaty padło ze strony prowadzącego pytanie, czy naprawdę może zabraknąć ludzi do fedrowania węgla

Polska energetyka wzmacnia ochronę przed cyberzagrożeniami

Polska buduje nową linię obrony przed cyberatakami na sektor energii. Polskie Sieci Elektroenergetyczne utworzą i będą prowadzić CSIRT Energia – wyspecjalizowany zespół, który będzie wspierał spółki z sektora w reagowaniu na cyberzagrożenia oraz koordynował, we współpracy z nimi, obsługę incydentów. Porozumienie w tej sprawie podpisali minister energii Miłosz Motyka i prezes PSE Grzegorz Onichimowski. W wydarzeniu uczestniczył wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.