Zofiówka: sygnałów z lamp nie namierzono
fot: Maciej Dorosiński
- Cały czas pracujemy z dużą determinacją. Wierzymy, że górnicy żyją - powiedział prezes JSW Daniel Ozon
fot: Maciej Dorosiński
Już ponad dwie doby trwa akcja prowadzona w ruchu Zofiówka kopalni Borynia-Zofiówka-Jastrzębie. Do poszukiwań górników wykorzystywany jest m.in. Górniczy Lokalizacyjny Odbiornik Pomiarowy. Niestety nie udało się namierzyć sygnałów z lamp trzech poszukiwanych pracowników. Obszar cały czas jest przewietrzany.
O przebiegu akcji poinformowali prezes JSW Daniel Ozon i wiceprezes spółki ds. technicznych Tomasz Śledź.
- Kolejny zastęp z CSRG wyruszył z bazy i powinien znaleźć się na pochylni wentylacyjnej. Po dotarciu do skrzyżowania ratownicy przemieszczą się w stronę końca chodnika. Zakładamy, że to się uda i będą mogli go spenetrować oraz wrócić - powiedział prezes Ozon.
Dodał, że w drugim wyrobisku ratownicy posunęli się o kilka metrów i cały czas tłoczone jest powietrze.
- Górnicy mają wiedzę, że w takich trudnych sytuacjach należy być blisko rurociągów. Ten z powietrzem jest wykonany z materiału i są możliwości, by go rozszczelnić. Taką próbę podjęło dwóch górników, którzy trafili do szpitala. Zakładamy, że poszukiwanym też się to udało - przyznał Ozon.
- Cały czas pracujemy z dużą determinacją. Wierzymy, że górnicy żyją. Póki trwa akcja, wszyscy pracują z taką wiarą. Po powrocie zastępu z CSRG przekażemy kolejne informacje - stwierdził prezes JSW.