Znów głośno wokół Turowa - mamy wyjaśnienia w tej sprawie
Zdaniem niektórych hydrologów, dalsze pogłębianie turowskiej odkrywki będzie oznaczać ciągły drenaż wód podziemnych. Jedyną radą – jak dodają – jest powstrzymanie tego procesu szybszym odejściem od eksploatacji węgla i rozpoczęciem rekultywacji.
fot: PGE GIEK
Zdaniem niektórych hydrologów dalsze pogłębianie turowskiej odkrywki będzie oznaczać ciągły drenaż wód podziemnych.
fot: PGE GIEK
Zdaniem niektórych hydrologów, dalsze pogłębianie turowskiej odkrywki będzie oznaczać ciągły drenaż wód podziemnych. Jedyną radą – jak dodają – jest powstrzymanie tego procesu szybszym odejściem od eksploatacji węgla i rozpoczęciem rekultywacji.
Najnowsze dane z monitoringu hydrogeologicznego Czeskiej Służby Geologicznej alarmują, że ekran przeciwfiltracyjny przy odkrywce Turów nie rozwiązał problemu wód podziemnych. Ich poziom podnosi się w jego pobliżu, ale dalej od niego nadal notowane są spadki.
Zdaniem niektórych hydrologów dalsze pogłębianie turowskiej odkrywki będzie oznaczać ciągły drenaż wód podziemnych. Jedyną radą – jak dodają – jest powstrzymanie tego procesu szybszym odejściem od eksploatacji węgla i rozpoczęciem rekultywacji. Będzie to istotne nie tylko dla strony czeskiej, ale także mieszkańców regionu Bolesławca, Bogatyni i Zgorzelca.
Nie zaobserwowano dalszego opadania wód
– Dane z monitoringu hydrogeologicznego prowadzonego na terytorium Polski i Czech na południe od odkrywki KWB Turów wskazują na powstrzymanie dalszego opadania zwierciadła wód podziemnych, a także jego podnoszenie się na niektórych obszarach, w bezpośrednim sąsiedztwie ekranu przeciwfiltracyjnego i w czwartorzędowym poziomie wodonośnym pomiędzy miejscowościami Oldřichov na Hranicích i Uhelná. Ma to związek z budową ekranu przeciwfiltracyjnego – wyjaśnia z kolei dr Sylwester Kraśnicki, hydrogeolog.
– Jak dotychczas nie zaobserwowano jednak powstrzymania dalszego opadania zwierciadła wód podziemnych na obszarze na terytorium Czech, pomiędzy miastem Hrádek nad Nisou, a granicą państwową. Obserwowane trendy mają związek z budową ekranu przeciwfiltracyjnego, ale również ze zwiększeniem głębokości odwadniania złoża i przesuwaniem się frontu wydobycia w kierunku południowo-wschodnim w kierunku granicy z Czechami – dodaje.
EKO Unia podkreśla dalej w nadesłanym nam komunikacie, że od 2020 r. kopalnia jest coraz głębiej eksploatowana, a odwodnienie złoża przekroczyło głębokość 300 m. W bezpośrednim sąsiedztwie ekranu poziom wód podziemnych w niektórych miejscach rośnie, ale dalej od niego nadal obserwowane są spadki.
Radosław Gawlik, prezes Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA, ocenia, że problem Turowa pozostanie aktualny tak długo, jak działa odkrywka.
– Problem polityczny i międzynarodowy Turowa trwa dopóki trwa wydobycie i działanie odkrywki, gdzie z jej dna musi być odpompowana woda. Raport hydrogeologów z Czech to potwierdza i przypomina, że już obecny, demokratyczny rząd nie podejmuje podstawowych decyzji dla tego regionu. Nie określa – mimo próśb i apeli NGO i samorządów – organu centralnego, zapewne ministra – odpowiedzialnego za sprawiedliwą transformację Turowa oraz boi się uzgodnić z PGE harmonogram wyłączania Elektrowni i Kopalni Turów – ocenia.
Czesi zaniepokojeni
W sprawozdaniu Czeskiej Służby Geologicznej z 17 lutego 2026 r. przeanalizowano między innymi trzy punkty pomiarowe: HPp-23/56, HPp-27/51 bis oraz Hpp-29/49,5. Od maja 2025 r. do lutego 2026 r. w pierwszym punkcie poziom wody nadal się podnosił, w drugim się ustabilizował, a w trzecim nieznacznie spadł. Może to oznaczać, że odbudowa zasobów wód podziemnych zaczyna wyhamowywać nawet w pobliżu ekranu.
Dyrektor Czeskiej Służby Geologicznej, Zdeněk Venera, konkluduje, że poziom wód gruntowych na terenie Czech podnosi się jedynie w warstwach górnych, czyli tych, z których pobierana jest woda dla okolic Uhelnej na Hrádecku. Woda w głębszych warstwach nadal opada.
Czeskie media z kolei donoszą, że cztery lata po podpisaniu umowy między Republiką Czeską a Polską w sprawie przeciwdziałania skutkom działalności górniczej w kopalni Turów, nie ma pewności czy przesłona hydroizolacyjna skutecznie zapobiega odpływowi wody z terytorium Czech.
Przypomnijmy, ma on ochronić mieszkańców czeskich gmin przygranicznych przed suszą. Działalność kopalni bowiem negatywnie wpływała na zasoby wód gruntowych, obniżając ich poziom – pisaliśmy o tym dwa lata temu. Strona czeska stała na stanowisku, że kontynuacja wydobycia może pozbawić dostępu do niej nawet 30 tys. osób. Wszystko wyglądało na to, że przesłona temu zapobiegła. Przynajmniej takiego zdania był resort środowiska w Pradze. Mało kto wie, ale spora w tym zasługa dwójki inżynierów-górników z Sosnowca z FN Group. Gościliśmy ich w naszej redakcji.
Przed dwoma laty Czesi wyrażali zadowoleni z zastosowanego rozwiązania.
- To zdecydowanie pozytywna wiadomość i potwierdzenie, że bariera naprawdę działa. W ciągu ostatnich dwóch lat poziom wód gruntowych wzrósł ze 156 do 551 cm – przyznał Petr Hladík, ówczesy minister czeskiego resortu środowiska, cytowany przez iuhli.cz.
Z kolei dyrektor Czeskiej Służby Geologicznej Zdeněk Venera stwierdził, że poziom wody podnosi się również w innych, bardziej odległych odwiertach, co jest bardzo pozytywną informacją.
- Stwierdzono podwyższenie poziomu wód gruntowych w odległości 850 m od zapory uszczelniającej, w kierunku na południe od kopalni, w kierunku granicy z Czechami. Trzy odwierty po długotrwałym, kilkuletnim spadku, wykazały wzrost poziomu wody o około 130 cm – uściślił.
W bardziej odległych miejscach poziom wód jeszcze się nie podnosi, ale jak skomentowano - wody gruntowe płyną bardzo powoli, a podniesienie ich poziomu często następuje po dłuższym okresie, nawet kilku lat.
Zwróciliśmy się do FN Group z prośbą o zajęcie stanowiska w tej sprawie.
- Patrząc na raport Czeskiej Służby Geologicznej, można wyciągnąć następujące wnioski: zaznaczono, w nim, że o ile sama przesłona jest skuteczna, ponieważ w jej bezpośrednim sąsiedztwie odnotowano podniesienie się poziomu wód podziemnych, o tyle pomimo jej istnienia nie zaobserwowano podobnego wzrostu w bardziej oddalonych otworach kontrolnych. Na wykresie załączonym do raportu widać stopniowe podnoszenie się zwierciadła wody w czasie, aż do osiągnięcia określonego poziomu. Od tego momentu poziom wody pozostaje stabilny. Może to sugerować, że wykonana bariera piętrzyła wodę do czasu, gdy ta zaczęła odpływać inną drogą. Taka interpretacja wymaga jednak potwierdzenia w dalszych badaniach. Komunikatu tego nie należy więc traktować jako jednoznacznie alarmującego, ale raczej jako sygnał do podjęcia działań mających na celu rozpoznanie obecnych preferencyjnych dróg przepływu wód podziemnych i podjęcie stosowanych działań – wyjaśnili eksperci z FN Group.