Znamy triumfatorów Centralnych Zawodów Ratownictwa Górniczego. Za nimi bardzo trudne zawody, do których przygotowywali się cały rok

fot: Kajetan Berezowski

Ratownicy z PKW zaprezentowali się najlepiej ze wszystkich dziewięciu drużyn startujących w zawodach

fot: Kajetan Berezowski

Zastęp ratowników górniczych Południowego Koncernu Węglowego triumfował w Centralnych Zawodach Ratownictwa Górniczego, które rozegrano w dniach 9-10 października na terenie Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu.

Drugie miejsce na podium zajął zespół reprezentujący Spółkę Restrukturyzacji Kopalń, a trzecie przypadło w udziale drużynie kopalni Bobrek należącej do spółki Węglokoks Kraj.

W szranki współzawodnictwa stanęły zespoły: PKW, Węglokoksu Kraj – KWK Bobrek, kopalń: Ruda, kopalni ROW ruch Chwałowice, Sośnica i Mysłowice Wesoła (PGG), ruchu Knurów kopalni Knurów-Szczygłowice, SRK oraz ruchu Zofiówka kopalni Borynia-Zofiówka.

- Za nami bardzo trudne zawody, do których przygotowywaliśmy się od 22 września. Najtrudniejszym elementem był zdecydowanie transport rannego z wyrobiska i zabezpieczenie go, a także reanimacja tego poszkodowanego – przyznał Jakub Malina, kierownik Stacji Ratownictwa Górniczego ZG Sobieski.

- Ratownicy otrzymali zadanie zlokalizowania dwóch poszkodowanych w warunkach występowania atmosfery beztlenowej, wysokiego stężenia metanu w wyrobisku o wysokości ok. 90 cm. Oceniana była praca kierownika akcji ratowniczej w bazie, wydawanie poleceń, podejmowanie decyzji, a także praca ratowników w aparatach. A zatem ocenie poddaliśmy cały szereg działań związanych z procedurami ratowniczymi określonymi w przepisach. To jest podczas takich zawodów najistotniejsze. Chodzi oto, aby akcja prowadzona była w sposób bezpieczny i skuteczny. Poziom poszczególnych drużyn był wysoki i bardzo wyrównany. Oczywiście ratownicy nie znali wcześniej zadań, które otrzymali do wykonania. Musieli więc przygotować się na wiele scenariuszy – przyznał Przemysław Kotniewicz, sędzia zawodów, na co dzień dyrektor Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu.

Z kolei to, w jaki sposób ratownicy górniczy oceniali stan zdrowia poszkodowanych, leżało już w kompetencjach arbitrów z Centrum Symulacji Medycznych w Zabrzu.

- Rannych należało zbadać pod względem urazowym i odpowiednio zareagować na zatrzymanie krążenia, a więc przeprowadzić resuscytację krążeniowo-oddechową – zwróciła uwagę Natalia Sokołów, ratownik medyczny z Centrum Symulacji Medycznych w Zabrzu.

Ratownicy świetnie sobie z tym radzili.

Radości z drugiego miejsca nie kryli także ratownicy reprezentujący SRK CZOK.

- Otrzymaliśmy informację, że wystąpił wstrząs wysokoenergetycznych w zrobach ściany przy chodniku granicznym czwartym i poszukiwani s dwaj górnicy, którzy nie zdążyli wycofać się z zagrożonego rejonu. Jeden z poszkodowanych niestety został przez nas znaleziony bez oznak życia, drugi z kolei, z obrażeniami lewego podudzia, został zaopatrzony w aparat oddechowy, wytransportowany z zagrożonego rejonu i przekazany służbom medycznym – opisywał zadanie Grzegorz Wątroba, zastępowy drużyny ratowniczej SRK.

- Drugie miejsce cieszy, ale pozostaje niedosyt. My zawsze idziemy po żywych, a na zawodach po pierwsze miejsce – dodał.

Nagrody zwycięzcom i uczestnikom mistrzowskich zmagań wręczyli: Mirosław Bagiński, prezes zarządu CSRG w Bytomiu oraz dr inż. Piotr Litwa, prezes Wyższego Urzędu Górniczego.

Wśród zaproszonych gości obecny był m.in. Łukasz Deja, prezes Polskiej Grupy Górniczej, a także dyrektorzy kopalń.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.