Znaleźli się ludzie dobrej woli

Dzięki pomocy Czytelników naszej gazety ma już złożony wniosek o dofinansowanie inwestycji, mapkę geodezyjną, projekt i wykonawcę. W grudniu pisaliśmy na łamach „TG”, że mieszkaniec górniczego osiedla w Sosnowcu marzy o tym, by zjechać wózkiem inwalidzkim z mieszkania na ulicę.

Mirek Kaczmarski nie po raz pierwszy przekonał się, że ma szczęście do kobiet. Sąsiadki zmieniały mu opatrunki po operacjach. Nauczycielki popychały do matury, gdy chciał rzucić szkołę. Kobiety pomagają mu wstać, gdy przewróci się na śliskich korytarzach. Tym razem Czytelniczka „TG” ruszyła z martwego punktu sprawę podjazdu do sosnowieckiego bloku, w którym mieszka niepełnosprawny mężczyzna.

– Zwykle nie czytam „Trybuny Górniczej”, ale akurat wtedy zaczęłam ją przeglądać i znalazłam artykuł o tym niezwykłym studencie. Skoro on, mimo tylu nieszczęść, trudności i bólu, chce się uczyć i spotykać się z ludźmi, to moim zadaniem będzie załatwienie dla niego tego podjazdu. Przez lata pracowałam w biurze projektowym, które wykonywało zlecenia dla górnictwa. Znam się na inwestycjach. Mnie żaden urzędnik łatwo się nie pozbędzie – śmieje się Wiesława Otko z Sosnowca.

Emerytowana projektantka nie rzuca słów na wiatr. W biurze firmy „Geomar” znalazła ludzi, którzy zrobili za darmo mapkę geodezyjną. Następnym w łańcuchu pomocy był Andrzej Lipiński z Przedsiębiorstwa Wielobranżowego „Rekob”, który nieodpłatnie zrobił projekt podjazdu i obiecał go wykonać po obniżonych cenach za usługi budowlane. Inwestycja będzie kosztowała około 30-35 tys. złotych. Niestety, Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) nie zrefunduje wszystkich wydatków. Konieczny jest wkład inwestora, czyli osoby niepełnosprawnej. Mirek Kaczmarski musi uzbierać 6-8 tysięcy złotych. Nie zarobi (nie ma nóg, a choroba Birgera zaatakowała palce jego rąk), a z renty nie odłoży, gdyż ledwie starcza na życie.

– Wniosek jest złożony, ale bez pieniędzy nie pójdziemy dalej. Podjazd będzie nietypowy i skomplikowany, ponieważ trzeba go doprowadzić do zabudowanego balkonu. Loggię trzeba przebudować, żeby pan Mirek mógł wyjechać na wózku z mieszkania. Potrzebne będą nowe okna i drzwi. To blok komunalny, może MZBM lub władze miejskie pomogą w wymianie stolarki okiennej – mówi z nadzieją Andrzej Lipiński, który wykonywał już niejeden podjazd dla osób niepełnosprawnych.

Wiesława Otko nie załamuje rąk nad trudnościami finansowymi. Nakłania Kaczmarskiego do pisania listów o pomoc. On jednak nie lubi narzucać się komukolwiek ze swoimi kłopotami.
Życie batożyło tego człowieka od dziecka. Miał zaledwie sześć lat gdy umarła mu mama. Upadła i już nie wstała, gdy mieli wyjść z domu, żeby kupić dla niego samochodzik. Ojca pochował w wieku 14 lat. Od 16 roku życia mieszka sam. Wkrótce po śmierci ojca zaatakowała go choroba Birgera – martwica kończyn.

– Mój ojciec był kierowcą w Przedsiębiorstwie Robót Górniczych. Gdy byłem chłopcem, myślałem, że kiedyś tak jak on będę jeździł samochodami lub zostanę górnikiem, jak ojcowie moich kolegów – mówi Kaczmarski.

Mieszka w osiedlu kopalni „Klimontów”, w tym samym, w którym spędził dzieciństwo. Ma 33 lata. Przeszedł 20 operacji (amputacji). W szpitalach spędził połowę swego życia. Jedną nogę ma obcięta poniżej uda, a drugą nieco poniżej kolana. U rąk amputowano mu trzy palce. Jego jedynym środkiem transportu i łącznikiem ze światem jest skuter elektryczny. Niestety, od grudnia szwankuje. Serwisant kazał mu go przywieźć do Częstochowy i zostawić na kilka tygodni lub kupić sobie nowy. Nie wyjaśnił, jak ma to wykonać polecenie.

O podjazd do bloku stara się od pięciu lat. W urzędzie kazano mu zebrać podpisy wszystkich lokatorów, że zgadzają się na taką zmianę architektoniczną budynku. Następnie miał potwierdzić ich przyzwolenie w administracji osiedla. Później załatwić projekt budowlany, mapkę geodezyjną, wykonawcę i pieniądze. Dla niego to niewykonalne, dla ludzi dobrej woli – tak.

Możesz pomóc

1 procent z podatku dochodowego można przekazać na dowolny cel charytatywny. Jeżeli w zeznaniu podatkowym wpiszesz – „KRS: 0000222993 Caritas Diecezji Sosnowieckiej – podjazd” – to darowizna zostanie przekazana na pomoc dla Mirka Kaczmarskiego (nr konta bankowego CDS – 61 1060 0076 0000 3200 0031 5439). Osoby, które chciałby pomoc w inny sposób, proszone są o kontakt telefoniczny z zainteresowanym: 504-063-697.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zapraszają na pierwsze zajęcia Energetyczno-Górniczego Uniwersytetu III Wieku

Nowy Uniwersytet III Wieku o profilu energetyczno-górniczym ma na celu stworzenie miejsca, w którym zawodowcy związani z górnictwem i energetyką będą mogli pogłębiać wiedzę o historii śląskiego przemysłu oraz współczesnych wyzwaniach technologicznych.

Górnik wrócił do domu. Niezwykłe wydarzenie w kopalni

Przed Szybem Daniłowicza w Kopalni Soli Wieliczka przez dziesięciolecia stał Górnik – trzymetrowa figura, która dla mieszkańców Wieliczki i turystów była czymś więcej niż pomnikiem. Była symbolem górniczego charakteru tego miejsca, świadkiem tysięcy spotkań i nieodłącznym tłem pamiątkowych fotografii. W 2006 roku Górnik zniknął ze swojego miejsca. Po dwudziestu latach powrócił do domu.

Pomożecie zagłosować? Miła sprawa, chodzi o film, w którym mogą wystąpić obiekty KWK Halemba-Wirek

Oddział Centrów Demontażowych Grupy KOK znalazł się w finałowej piątce (spośród 28 zgłoszonych) plebiscytu „Śląska Lokacja Filmowa 2026”. Przemysłowy obiekt ma teraz szansę na drugie życie, jako przestrzeń filmowa. Wystarczy tylko na niego zagłosować.

Nagroda za pamięć o zamordowanym bracie górniku

Za nami wyjątkowa Gala wręczenia Nagrody „Czarny Diament Wolności”, która odbyła się w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka” w Katowicach. Tegoroczną laureatką prestiżowego wyróżnienia została Magdalena Pelc - która od lat pielęgnuje pamięć o swoim bracie Zbigniewie Wilku, jednym z Dziewięciu z „Wujka”.