Znaleziony górnik nie daje znaku życia - mogą go wydostać dopiero za dwa dni

Rydultowy brama2 ARC

fot: ARC

- Górnik nie daje oznak życia - szef Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku Zbigniew Schinohl powiedział o zasypanym w kopalni "Rydułtowy-Anna"

fot: ARC

- Górnik nie daje oznak życia, dotarcie do niego sposób umożliwiający wydostanie go ze strefy zawału może zająć ok. 2 dni - poinformował dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku Zbigniew Schinohl.

 

- Ratownik, który rano przedostał się w pobliże miejsca, gdzie leży górnik, dotarł tam w ekstremalnych warunkach, czołgając się "korytarzem", wyznaczonym przez resztki znajdującego się tam przenośnika - wyjaśnił dyrektor Zbigniew Schinohl.

 

Schinohl potwierdził wcześniejszą informację przekazaną portalowi nettg.pl przez zastępcę szefa OUG w Rygniku Grzegorza Juzka, że poszukiwany górnik nie daje oznak życia. Zastrzegł jednak, że potwierdzenie ewentualnego zgonu zawsze należy do lekarza. Do momentu, kiedy ratownicy nie dojdą do poszkodowanego drążonym chodnikiem ratunkowym, nie będzie to możliwe a dotarcie lekarza do zasypanego może potrwać długo.

 

Od czoła drążonego chodnika (to niewielkie przejście, o wymiarach ok. 1,5 na 1,5 metra) do miejsca, gdzie znajduje się górnik, jest ok. 7,5-8 metrów. Przedstawiciele nadzoru górniczego szacują, że przy dotychczasowym tempie prac - ok. 4 metrów na dobę - dotarcie tam może zająć około dwóch dni.

 

Rzecznik Kompanii Węglowej Zbigniew Madej zapewnił, że wszystkie działania ratowników skupiają się obecnie na stworzeniu warunków do wydostania poszkodowanego. Muszą jednak poruszać się szczególnie ostrożnie - naruszenie struktury rumowiska mogłoby jeszcze utrudnić dotarcie do górnika lub narazić na dodatkowe obrażenia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.