Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji
Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.
fot: Muzeum Miejskie Sztygarka
Kopalnia Paryż
fot: Muzeum Miejskie Sztygarka
Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.
W zależności od interpretacji podaje się różna lata założenia kopalni - 1785, 1875 lub 1876. Kontrowersja nie jest przypadkowa – wynika ze złożonych dziejów zakładu, który powstał na nadaniach górniczych kilku mniejszych, głównie odkrywkowych kopalń rządu Królestwa Polskiego, eksploatowanych w latach 1824-1874.
Jej sercem od początku był najzasobniejszy w górnośląskim Zagłębiu pokład 510, o miąższości nawet 16 metrów. To wokół niego koncentrowało się całe górnictwo Dąbrowy. Dodatkowe zamieszanie wprowadziło przyłączenie w 1945 roku terenów najstarszej kopalni Reden z 1785 roku. W latach 70. XX wieku zaczęto przypisywać Paryżowi właśnie tę nobilitującą datę. W literaturze branżowej za przełomowy uznaje się jednak rok 1876, gdy rządowe kopalnie przejął kapitał francuski, a autorzy monografii wskazują 1875 – rok zgłębienia szybu Koszelew, pierwszego nowoczesnego wyrobiska.
Państwowe początki. Ksawery, Hieronim i Schumann
Pierwszą na tym terenie była odkrywkowa kopalnia Ksawery, założona w 1824 roku i nazwana na cześć ministra skarbu Królestwa Polskiego ks. Ksawerego Druckiego-Lubeckiego. Wybierała wychodnie pokładu 510 i już w 1828 roku wydobyła 32,9 tys. ton węgla przy załodze 270 robotników. Zaopatrywała hutę cynku „pod Będzinem” i Hutę Bankową z lat 1834-40.
Bank Polski, zarządzający górnictwem po Powstaniu Listopadowym, zakładał kolejne odkrywki: Hieronim w 1834 r. (od nazwiska geologa Hieronima Łabęckiego), Schumann w 1835 r. (od Jerzego Schumanna, naczelnika Zachodniego Okręgu Górniczego), Cieszkowski w 1846 r.
Kopalnie rządowe stały jednak na niskim poziomie technicznym i były nękane pożarami. W kopalni Reden pożar trwał w latach 1865-1871 i unieruchomił ją na 28 lat. Dlatego rząd budował nowe zakłady: w latach 1864-68 powstały podziemne Schumann, Hieronim i odkrywkowa Łabęcki. W 1865 r. ich łączne wydobycie to zaledwie ok. 90 tys. ton. Po Powstaniu Styczniowym administracja carska zaczęła wycofywać się z przedsiębiorstw państwowych.
Próbę ratunku podjęli Aleksander Koszelew i Jan Hempel, autor pierwszej dokładnej „Karty geognostycznej Zagłębia Węglowego” z 1856 r. To on zaplanował modernizację, w tym szyb Koszelew i szyb wentylacyjny Barbara zgłębione w latach 1871-1875. Klęski – pożary w Cieszkowskim, Nowej i zalanie Łabęckiego – przesądziły o sprzedaży.
W czerwcu 1876 r. na licytacji w Petersburgu huta Bankowa i kopalnie Hieronim, Cieszkowski, Ksawery, Łabęcki i Nowa trafiły do Aleksego Plemiannikowa i Antoniego Riesenkampfa, którzy natychmiast wydzierżawili je na 90 lat Bankowi Francusko-Włoskiemu w Paryżu.
Era francuska – narodziny marki Paryż
Kapitał francuski był przeciwwagą dla kapitału niemieckiego i wniósł to, czego brakowało: pieniądze i know-how. W 1878 r. Bank powołał Towarzystwo Francusko-Włoskie Dąbrowskich Kopalń Węgla.
W pierwszym roku pod nowym zarządem wydobyto tylko 83 tys. ton przy 938 pracownikach. Szybko nastąpił skok: kopalnia Koszelew z odkrywką Ksawery dała w 1878 r. 198,9 tys. ton, a rok później całe Towarzystwo już 294 tys. ton przy 2591 osobach i 10 maszynach parowych.
Na południe od odkrywki Nowa Francuzi zaczęli budowę nowoczesnej kopalni głębinowej. W 1879 r. zgłębiono szyb Paryż o głębokości 123 m z maszyną wyciągową, a obok szyb Chaper (późniejszy Cieszkowski) – połączone w 1881 r. Na powierzchni stanęła sortownia z elektrycznością, wtedy nowością techniczną. Węgiel dowożono też kolejką napowietrzną z Hieronima. To właśnie od szybu Paryż zakład wziął nazwę.
Obie kopalnie – Paryż i Koszelew – wybierały pokład 510 systemem zabierkowym, z podsadzką suchą z piasku. W miarę schodzenia niżej pogłębiano szyby: przed I wojną światową Paryż i Chaper miały 180 m, Koszelew 286 m. Głównym szybem stał się Paryż – w roku 1891/92 dał 302,5 tys. ton wobec 215,1 tys. z Koszelewa.
Rozwój przerwał pożar 7 sierpnia 1894 r., który zniszczył nadszybia, sortownię i kotłownię. Kopalnię na rok unieruchomiono. Odbudowę połączono z modernizacją: w 1898 r. jako pierwsze w Zagłębiu wprowadzono: podsadzkę hydrauliczną, w 1900 r. dwie podziemne lokomotywy elektryczne, w 1912 r. turbogeneratory o mocy 3000 kW, a w 1913 r. elektryczne maszyny wyciągowe. Na przełomie wieków wydobycie przekraczało 500 tys. ton.
I wojna światowa oznaczała dewastację – Niemcy w 1914 r. zniszczyli urządzenia wyciągowe i odwadnianie. Po podziale Zagłębia w 1915 r. Dąbrowa trafiła pod okupację austriacką. Wydobycie spadło do 236,1 tys. ton w 1915 r., a miasto z 40 tys. mieszkańców skurczyło się do 26 tys. z powodu reemigracji i epidemii.
W II RP Towarzystwo stało się właścicielem nadań i w latach 1929-30 zgłębiło szyby Łabęcki-podsadzkowy i wentylacyjny. Piasek do podsadzki sprowadzano własną 8-kilometrową koleją z Pogorii – wyrobiska po niej to dziś zbiorniki Pogoria I i II. W 1929 r. kopalnie osiągnęły rekordowy milion ton przy 2500 pracownikach. Kryzys lat 30. ściął wydobycie do 526 tys. ton w 1934 r. W tym samym roku pogłębiono Paryż do 267 m i połączono go z Koszelewem na poziomie 250 m – od tej pory funkcjonowały jako jeden zakład Paryż.
Wojna, PRL i nazwa „Generał Zawadzki”
Pod okupacją niemiecką, od 1942 r. pod zarządem koncernu Preussag, planowano rozbudowę. Przekazano szyb Walter (późniejszy Walery, głębiony 1940-43) i część załóg kopalń Flora i Mars. Załoga wzrosła z 1983 osób w 1939 r. do 2514 w 1944 r. Wydobycie szczytowe w 1941 r. wyniosło 1,446 mln ton, potem spadło przez rabunkową gospodarkę.
Po wyzwoleniu 27 stycznia 1945 r. kopalnię przejął komitet, a w październiku przemianowano ją na Generał Zawadzki na cześć komunistycznego wojewody i byłego górnika. Przyłączono nieczynne Reden, Florę i Marsa w Łagiszy oraz na krótko kopalnie odkrywkowe Brzozowica i upadowe Koszelew i Będzin, budowane by zasypać deficyt węgla w planie sześcioletnim.
Pierwsze lata to ręczna praca, maszyny na sprężone powietrze, zagrożenia pyłem i hałasem oraz płace w naturze – do 50% wynagrodzenia stanowiła żywność. W styczniu 1945 r. wydobyto 46,1 tys. ton, pod koniec roku 54-57 tys. Rok zamknięto wynikiem 470 tys. ton.
W latach 50. postawą był nadal pokład 510 pod Starą Dąbrową, wybierany na 3-5 warstw systemem ścianowym z podsadzką hydrauliczną. Między Paryżem a Redenem pozostawiono filar graniczny 30-60 m wzdłuż dzisiejszych ulic Kościuszki, 3 Maja i Kondratowicza, co wywołało potem ogromne szkody górnicze w mieście.
Apogeum i katastrofa
Lata 60. i 70. to ostatnia wielka modernizacja: zakład przeróbczy o wydajności 800 t/h w 1974 r. z zamkniętym obiegiem wodnym, szyby Małobądz i Andrzej (1966-71, skip 7 ton) i nowy poziom 390 oddany w 1976 r. Wprowadzono kombajny ścianowe i od 1973 r. chodnikowe, udział obudowy zmechanizowanej wzrósł z 10% w 1975 r. do 90% w 1980 r.
W latach 1963-64 kopalnia osiągnęła historyczne maksimum – 2,361 mln ton przy 5858 pracownikach. Drugi szczyt, 2,312 mln ton, przypadł na 1978 r. przy 3915 osobach. Wydobycie przeniosło się pod Będzin, na pokłady 501 i 504.
24 lipca 1969 r. doszło do największej katastrofy w jej historii. Z osadnika Jadwiga II po dawnej odkrywce wdarło się przez stare wyrobiska Reden ok. 90 tys. m sześć. mieszaniny wodno-mułowej. Odcięto 119 górników, jeden zginął, kopalnia stanęła na miesiąc, utracono oddział i dwa szyby. Brak osadnika o pojemności 4,9 tys. m sześć., który dopiero później stał się częścią nowego zakładu przeróbczego, okazał się tragiczny w skutkach.
Transformacja i koniec
Lata 80. to wyczerpywanie zasobów i gorsza jakość węgla. W 1983 r. wydobycie spadło do 1,86 mln ton. Po przekształceniu w samodzielne przedsiębiorstwo w 1989 r. kopalnia stała się ofiarą polityki gospodarczej. Górnictwo pełniło rolę „kotwicy antyinflacyjnej” – ceny węgla były urzędowo kontrolowane poniżej inflacji, dotacje zniesiono w 1992 r., a eksport dodatkowo opodatkowano. Przy skokowym oprocentowaniu kredytów wszystkie kopalnie stały się nierentowne w latach 1989-91.
28 maja 1990 r. przywrócono nazwę Paryż. Straty stały się szczególnie widoczne po wejściu w kwietniu 1993 r. do Bytomskiej Spółki Węglowej. Analizy wykazały trwałą nierentowność. Decyzją Ministra Przemysłu i Handlu z 19 sierpnia 1993 r. postawiono ją w stan likwidacji od 1 września 1993 r.
Eksploatację zakończono 30 czerwca 1995 r., a formalną likwidację 31 grudnia 1996 r. Zlikwidowano 5 szybów o łącznej długości 1223 m i 142,6 km wyrobisk. Załoga z 3251 osób w styczniu 1993 r. skurczyła się do 205 w grudniu 1996 r.
Likwidacja nie oznaczała końca kosztów. Od 1997 r. utrzymywano tylko odwadnianie poziomów 250 i 390. W listopadzie 1996 r. wyłączono pompownię na poziomie 390 m, zatapiano go do maja 1998 r., a od czerwca 2001 r. szyb Cieszkowski pracował jako studnia głębinowa z 4 agregatami o wydajności 6 m sześć./min, chroniąc przed zagrożeniem wodnym czynną jeszcze wtedy kopalnię Kazimierz-Juliusz.
Tekst przygotowany na podstawie wydawnictwa Towarzystwa Przyjaciół Dąbrowy Górniczej „Kopalnie Węgla Kamiennego w Dąbrowie Górniczej (1785-1995)” autorstwa Stefana Bieleckiego.