Znacząca umowa Polskiej Miedzi

Zarząd KGHM Polska Miedź poinformował, że w piątek zawarł umowę z Salobo Metais na zakup koncentratu miedzi w latach 2012 – 2016 z opcją automatycznego przedłużenia na kolejne pięć lat.

Wartość umowy w pierwszych pięciu latach jej obowiązywania szacowana jest w granicach od 639 007 273 USD, tj. 2 071 533 776 zł, do 968 882 139 USD, tj. 3 140 922 118 zł, w zależności od poziomu wykorzystania opcji. Wartość została obliczona szacunkowo, jako przewidywana cena płatnych metali (w oparciu o krzywą terminową cen miedzi oraz notowania srebra i złota z dnia 28 maja 2009 roku) i przeliczona na złotówki według kursu NBP z dnia 28 maja 2009 roku.

Gwarantem umowy jest Companhia Vale do Rio Doce. Umowa przewiduje kary umowne za nieterminowe regulowanie płatności.

KGHM musi o zawarciu takiej umowy poinformować, ponieważ szacowana wartość przedmiotu umowy przekracza 10 proc. wartości kapitałów spółki. Stąd zgodnie z przepisami należy ją uznać za umowę znaczącą.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.