Zmniejsza się grono inwestorów zainteresowanych ZE PAK

Z grona pięciu inwestorów, którzy wyrazili zainteresowanie zakupem od Skarbu Państwa akcji ZE PAK oraz współdziałających z nim dwóch kopalni węgla brunatnego, czterech weźmie udział w kolejnym etapie tego procesu – poinformowała „Rzeczpospolita”.

 

Chętne na zakup akcji były : Enea, Rafako, CEZ, J&T – czesko słowacka grupa inwestycyjna oraz czeski RPG Partners. Z informacji dziennika wynika, że CEZ, Enea oraz jeszcze dwie inne firmy z wyżej wymienionych otrzymają zgodą na przeprowadzanie due diligence w spółkach wystawionych na sprzedaż.

 

Proces due diligence to nic innego jak gromadzenie informacji, a następnie przeprowadzanie na ich podstawie dokładnej analizy. Dotyczy ona wszystkich aspektów funkcjonowania przedsiębiorstwa. Teoretycznie, jest to "potwierdzenie" wszystkich informacji, które zostały wcześniej przekazane przez przedsiębiorcę, a praktycznie "rozbudowanie" wiedzy inwestora na temat inwestycji.

 

Według „Rzeczpospolitej” proces ten może potrwać około dwóch miesięcy. Jest to związane ze skomplikowanym układem właścicielskim w ZE PAK.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.