Zmiany w ustawie o OZE nie będą miały wpływu na wielkość pozyskania drewna

fot: Krystian Krawczyk

LP przypomniały, że ilość drewna, jaka jest pozyskiwana wynika m.in. z 10-letnich planów urządzenia lasu, czy nadzwyczajnych zjawisk o charakterze klęskowym

fot: Krystian Krawczyk

Zmiana ustawy o OZE, która wprowadziła definicję drewna energetycznego, nie będzie miała żadnego wpływu na wielkość pozyskania drewna - zapewniają Lasy Państwowe. Dodały, że nowe prawo nie stworzy puli drewna zarezerwowanej dla energetyki.

W czwartek, 16 lipca, Sejm uchwalił nowelę ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE), która wprowadza nową definicję drewna energetycznego. Przepisy ustawy mają obowiązywać od 1 października do końca 2021 roku. Według rządu, dzięki tej ustawie do energetyki trafi niepełnowartościowe drewno. Zdaniem opozycji i organizacji ekologicznych, nowela da pretekst do zwiększenia wycinki w lasach, czy na terenach chronionych.

"Zmiana ustawy o odnawialnych źródłach energii nie będzie miała żadnego wpływu na wielkość pozyskania drewna. Wprowadzenie prawnej definicji +drewna energetycznego+ nie ma związku ani wpływu na ilość surowca, jaki pozyskują i sprzedają co roku Lasy Państwowe" - podkreślili leśnicy.

LP przypomniały, że ilość drewna, jaka jest pozyskiwana wynika m.in. z 10-letnich planów urządzenia lasu, czy nadzwyczajnych zjawisk o charakterze klęskowym. Taka sytuacja miała miejsce np. po przejściu tzw. huraganu stulecia w sierpniu 2017 roku, kiedy silny wiatr spustoszył lasy w kilkudziesięciu nadleśnictwach, od Wielkopolski po Pomorze Gdańskie. W ciągu jednej nocy wiatr powalił i połamał ok. 25 mln drzew.

"Nie ma możliwości, by pozyskanie drewna wzrosło dlatego, że surowcem będzie zainteresowany akurat sektor energetyczny" - zaznaczyły Lasy Państwowe.

Leśnicy zapewniają ponadto, że nowela nie stworzy puli drewna przeznaczonej czy zarezerwowanej dla sektora energetycznego.

"Od lat wśród oferowanego przez Lasy Państwowe do sprzedaży drewna jest również surowiec o najniższej jakości, często niekupowany i nieprzydatny przemysłowi drzewnemu, który już został pozyskany lub i tak musiałby być pozyskany ze względów przyrodniczych i bezpieczeństwa (drewno poklęskowe z drzew zamarłych przez suszę, choroby, gradacje szkodników, wywróconych i połamanych przez wichury)" - wytłumaczono.

Nowa definicja drewna energetycznego - zdaniem leśników - pozwoli jedynie poszerzyć grono potencjalnych nabywców drewna o najniższej jakości. Jak wyjaśniono takie drewno będzie wystawione w internetowych przetargach na ogólnych zasadach - tak jak w przypadku innego rodzaju sortymentu.

LP podkreślają, że definicja drewna energetycznego, która znalazła się w noweli pochodzi wprost z unijnej dyrektywy RED II ws. promocji stosowania OZE.

"W praktyce wymogi w niej wskazane spełniają oferowane przez Lasy Państwowe sortymenty S2AP i S4, czyli drewno o najniżej jakości, opałowe. Definicja obejmie także drewno typu S2A (tzw. papierówka), które jednak ze względu na zbyt wysoka cenę nie jest przedmiotem zainteresowania energetyki" - wytłumaczono.

Leśnicy zwracają ponadto uwagę, że w całej UE drewno jest wykorzystywane w energetyce w o wiele większym stopniu niż w Polsce. Zgodnie z danymi KE, biomasa ma obecnie 60-proc. udział w OZE w UE. Większość tej biomasy pochodzi z wspólnotowego rynku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PSE zmodernizują pięć stacji przesyłowych przy wsparciu Unii Europejskiej

Polskie Sieci Elektroenergetyczne otrzymają 315,6 mln zł unijnego dofinansowania na modernizację pięciu stacji najwyższych napięć. Łączna wartość inwestycji, obejmującej m.in. stację Halemba w województwie śląskim, wyniesie około 813 mln zł.

Gorączka surowców napędzana wojną zostawia toksyczne dziedzictwo

Wojenny boom na złoto w Sudanie zamienia się w kryzys środowiskowy i humanitarny. Jak podaje portal mining.com powołując się na raport Sudan Tribune, setki tysięcy cywilów przesiedlonych przez trzyletnią wojnę domową napędzają rozwój rzemieślniczego wydobycia złota, które zagraża wodzie pitnej, gruntom rolnym i zdrowiu publicznemu w stanach nad Nilem i na północy kraju.

Znamy finalistów konkursu BHP „Pracuję bezpiecznie 2026”. Dziesięciu pracowników PGG powalczy o zwycięstwo

Dziesięciu pracowników Polskiej Grupy Górniczej zakwalifikowało się do finału konkursu wiedzy o bezpieczeństwie i higienie pracy „Pracuję bezpiecznie 2026”. Decydujące zmagania odbędą się 29 października w Szybie Bończyk w Mysłowicach.

Europa chce ceł i dopłat. Polscy prezesi mówią wprost: to nie uratuje przemysłu

Cła na chiński import i unijne dopłaty nie wystarczą. Jeśli Bruksela nie obniży cen energii i nie przetnie gąszczu regulacji, europejski przemysł przegra z Chinami i USA. Taki alarm wybrzmiał na Forum Nowego Przemysłu 2026 w Katowicach. Szefowie Grupy Kęty, Amiki, ZPUE, Polenergii i Wilk Elektronik nie kryli frustracji.