Zmiany w radzie nadzorczej KGHM

Rada nadzorcza KGHM ma nowego przewodniczącego, został nim Jacek Kuciński. Zastąpił na tym stanowisku Marka Trawińskiego – poinformowała portal nettg.pl Anna Osadczuk rzecznik prasowy, KGHM Polska Miedź SA.

 

Obradująca dziś (26 bm.) rada nadzorcza wybrała spośród swoich członków nowego szefa. Przewodniczącym został Jacek Kuciński, który pełnił tą funkcję od 17 lutego, kiedy z członkostwa w radzie zrezygnował Marek Trawiński. Gremium ma także nowego wiceprzewodniczącego oraz sekretarza. Zostali nimi Marcin Dyl i Marek Panfil.

 

Nowy szef z optymizmem zapatruje się na współprace z zarządem koncernu. Zależy mu na konstruktywnych działaniach, których efektem mają być dobre zarządzanie i rozwój spółki.

 

Jacek Kuciński jest doktorem nauk technicznych z zakresie elektrotechniki. Kieruje Zespołem Studiów Strategicznych w zakresie Nowoczesnych Technologii Instytutu Problemów Techniki Polskiej Akademii Nauk. Założył Polskie Stowarzyszenie Menadżerów i Administratorów Projektów Europejskich „POLMA”. Jest autorem i współautorem wielu międzynarodowych programów badawczych i naukowo – technicznych oraz prekursorem prowadzenia programów foresight w Polsce.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.