Zmiany: PKP Cargo zdąża ku prywatyzacji

fot: Andrzej Bęben/ARC

PKP Cargo odrabia straty spowodowane decyzją węglową rządu Morawieckiego

fot: Andrzej Bęben/ARC

Decyzja właściciela w tej sprawie może zapaść jeszcze w tym miesiącu. Chociaż spółka od wielu lat przygotowuje się do tego procesu, zapał do dalszej restrukturyzacji nie gaśnie. W planach jest likwidacja kilku punktów utrzymania taboru.

- Nieczęsto zdarzało się w historii polskiej prywatyzacji, by prywatyzowany był podmiot o takim znaczeniu w Europie - mówi Wojciech Balczun, prezes zarządu PKP Cargo. I dodaje, że to jest dobry moment, by proces ten w końcu się rozpoczął.

Zarządzający PKP Cargo twierdzą, że spółka jest w najlepszym momencie na podjęcie kroków prywatyzacyjnych.

- Zgodnie z zapowiedziami właścicielskimi, jest to perspektywa tygodni lub miesiąca. Jeżeli decyzje zapadną w niedalekiej przyszłości, to myślę, że wciąż jesteśmy w takim momencie, w którym nie ma to wpływu na negatywne funkcjonowanie spółki, i w którym spółka może pomóc właścicielowi w tym procesie tak, by prywatyzacja zakończyła się sukcesem - przekonuje prezes Wojciech Balczun.

Proces prywatyzacyjny na zlecenie resortu transportu prowadzi PKP SA. Opóźnienia wynikają m.in. z problemów z restrukturyzacją spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. To zaś ma doprowadzić do opracowania przejrzystych stawek dostępu do infrastruktury.

- To jest proces bardzo trudny, skomplikowany i nieczęsto zdarzało się w historii polskiej prywatyzacji, by prywatyzowany był podmiot o takim znaczeniu w Europie, jakie ma PKP Cargo. Jednak spółce nie służy zbyt długie analizowanie tego procesu, bo my musimy, z jednej strony, być trochę skoncentrowani na działalności operacyjnej i biznesowej, a z drugiej - na tym, co właściciel planuje z nami zrobić - wyjaśnia Wojciech Balczun.

Nadal nie wiadomo, czy spółka będzie prywatyzowana na drodze konkursu otwartego dla inwestorów strategicznych, czy przez giełdę. Wiele wskazuje na to, że plany z 2010 roku, kiedy skłaniano się ku pierwszemu rozwiązaniu, są już nieaktualne.

Dotychczasowe działania restrukturyzacyjne, prowadzone od czterech lat, czyli m.in. zwolnienie połowy pracowników i likwidacja połowy zakładów oraz jednostek, pozwoliły PKP Cargo wyjść na prostą.

- Wiele udało się zrobić, co nie oznacza, że zapał restrukturyzacyjny w nas wygasł. Mamy świadomość tego, że wiele rzeczy w PKP Cargo jest jeszcze do zrobienia. Będziemy to robili w tym roku i w kolejnych latach. Mamy ciągle nieodkryte rezerwy, co pozwala nam w bardziej elastyczny sposób reagować na trudniejsze warunki rynkowe, w których w tej chwili funkcjonujemy - przyznaje prezes spółki.

Jeszcze w 2009 roku PKP Cargo odnotowało 497,5 mln złotych straty, a w 2010 roku przyniosło 60 mln złotych zysku. Według zarządu firmy ten rok powinien zamknąć się z zyskiem nawet 230 mln złotych.

- Mamy rok, w którym przewozy spadły o kilkanaście procent. Pomimo tego, dzięki procesom restrukturyzacyjnym i reżimowi kosztowemu, spółka wygeneruje wynik zgodny z planem albo zbliżony do tego, jaki planowaliśmy przy wyższym wolumenie przewożonych towarów. Możemy powiedzieć, że PKP Cargo w momencie decyzji prywatyzacyjnej, będzie miało historię trzech lat z rzędu z rekordowymi wynikami finansowymi - zapowiada Wojciech Balczun.

Osiągnięcie tego celu wymaga cięcia kolejnych kosztów. Analizy prowadzone są w kierunku zamknięcia części punktów utrzymania taboru - dziś jest ich 52, a w 2008 roku było 108. Firma nie podaje lokalizacji punktów przeznaczonych do likwidacji. Wiadomo, że będzie się to wiązało z redukcją kadry.

- Wiemy, że tych punktów mamy jeszcze za dużo. Chcemy, żeby one pracowały 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Wtedy to jest najbardziej efektywne wykorzystanie środków. Dążymy do modelu jak najlepszego wykorzystania jak najmniejszych zasobów do wykonania określonej pracy - wyjaśnia szef spółki. - Na pewno nie uda nam się uniknąć całkowicie zwolnień. Natomiast pilnujemy takiej formuły, że jeśli da zagospodarować zasoby, które nam się uwalniają w wyniku pewnych procesów, to próbujemy to zrobić.

PKP Cargo jest drugim co do wielkości przewoźnikiem towarowym w Europie i ma ogromne szanse na zdobycie pozycji lidera, która dziś należy do niemieckiego DB Schenker. Władze polskiej spółki przyznają, że sporo w tym kierunku już zrobiono: ustabilizowano koszty, poprawiono wyniki finansowe i poprawiono jakość relacji z klientami. Wszystko po to, by zrestrukturyzowana spółka mogła skutecznie konkurować na europejskim rynku. PKP Cargo powstało w 2001 roku w ramach podziału PKP S.A. Spółka prawie w całości należy do Skarbu Państwa. Nadzór nad nią sprawuje resort transportu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pod tym względem Polska wypada lepiej niż Czechy, Węgry i Niemcy

Polska ma niski wskaźnik inwestycji brutto do PKB, ale pod względem inwestycji netto wypada bardzo dobrze - ocenił BNP Paribas. Z jego analizy wynika, że po uwzględnieniu amortyzacji Polska wypada lepiej niż inne państwa regionu, np. Czechy, Węgry i Niemcy.

Katowice Airport i Politechnika Krakowska łączą siły. W Pyrzowicach przetestują technologie LiDAR

Politechnika Krakowska rozpoczyna współpracę naukową i dydaktyczną z Międzynarodowym Portem Lotniczym Katowice. Partnerstwo ma wesprzeć rozwój, bezpieczeństwo i niezawodność infrastruktury lotniska w Pyrzowicach. Studenci uczelni zyskają natomiast możliwość odbywania praktyk i staży w jednym z najważniejszych portów lotniczych w Polsce.

Spółdzielnia energetyczna Węglokoksu stawia na rozwój

Spółdzielnia Energetyczna Węglokoks Energia SE 1 wkracza w kolejny etap rozwoju, konsekwentnie zwiększając skalę wykorzystania odnawialnych źródeł energii oraz rozszerzając grono odbiorców korzystających z zielonej energii produkowanej lokalnie.

Sklep PGG z nową funkcją. Odstąpienie od umowy online bez dodatkowych formalności

Polska Grupa Górnicza wprowadziła nowe rozwiązanie w swoim sklepie internetowym. Klienci mogą teraz odstąpić od umowy bezpośrednio z poziomu Profilu Klienta, bez konieczności wypełniania dodatkowych formularzy i wysyłania pism.