Zmiany kadrowe w stacjach ratownictwa

fot: Maciej Dorosiński

CSRG ma Złotą Kartę Lidera Bezpiecznej Pracy

fot: Maciej Dorosiński

O najnowszych zmianach kadrowych w okręgowych stacjach ratownictwa poinformowała Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego w Bytomiu.

„Decyzją Zarządu Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego 1 stycznia 2025 r. mgr inż. Marcin Pypeć został mianowany na stanowisko Dyrektora Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego w Wodzisławiu Śląskim. Funkcję p.o. zastępcy Dyrektora Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego w Wodzisławiu Śląskim objął 1 stycznia 2025 r. mgr inż. Krzysztof Fabiszak” – czytamy w komunikacie CSRG.

Spółka podała też, że funkcję p.o. zastępcy Dyrektora Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu objął 1 stycznia 2025 r. mgr inż. Adam Żur.

Misją Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego jest niezwłoczne niesienie pomocy w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia osób przebywających w zakładzie górniczym, bezpieczeństwa ruchu zakładu górniczego, a także bezpieczeństwa publicznego oraz zaangażowanie w działania gospodarczo-obronne państwa.

Jedynym akcjonariuszem spółki jest Skarb Państwa. CSRG ma status spółki o szczególnym znaczeniu gospodarczo – obronnym. Stacja jest wpisana do rejestru jednostek współpracujących z systemem Państwowego Ratownictwa Medycznego województwa śląskiego oraz działa w ramach Krajowego Systemu Ratowniczo – Gaśniczego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.