Zmarzły: Węgiel musi być traktowany nie tylko jako paliwo, ale również jako strategiczna rezerwa państwa

W 2025 r. rozpoczęto prace przygotowawcze na terenie przyszłej elektrowni, a w 2026 r. zakończono główną część pierwszego etapu tych działań. Najważniejszy krok formalny wykonano 31 marca 2026 r., gdy PEJ złożyły do prezesa Państwowej Agencji Atomistyki wniosek o wydanie zezwolenia na budowę

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Zdaniem wiceministra energii Mariana Zmarzłego debata o atomie powinna opierać się przede wszystkim na oficjalnych danych inwestora i instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo projektu.

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

W 2025 r. rozpoczęto prace przygotowawcze na terenie przyszłej elektrowni, a w 2026 r. zakończono główną część pierwszego etapu tych działań. Najważniejszy krok formalny wykonano 31 marca 2026 r., gdy PEJ złożyły do prezesa Państwowej Agencji Atomistyki wniosek o wydanie zezwolenia na budowę

Doniesienia o możliwym przesunięciu budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej ponownie wywołały polityczny spór o tempo realizacji inwestycji. Oficjalne informacje Polskich Elektrowni Jądrowych pokazują jednak, że projekt nie został zatrzymany. Trwają prace przygotowawcze, zabezpieczono model finansowania, a do Państwowej Agencji Atomistyki trafił wniosek o zezwolenie na budowę. Nie zmienia to podstawowego wyzwania: zanim atom zacznie dostarczać energię, Krajowy System Elektroenergetyczny musi stabilnie funkcjonować przez kolejne lata.

Prace ruszą na przełomie 2028-29

Portal wPolsce24 poinformował, że rozpoczęcie zasadniczych prac budowlanych przy elektrowni w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino może nastąpić na przełomie lat 2028 i 2029. Materiał został opatrzony jednoznaczną oceną polityczną, przypisującą odpowiedzialność za opóźnienie obecnemu rządowi. Tymczasem oficjalne komunikaty inwestora przedstawiają szerszy obraz. PEJ wskazują, że rozpoczęcie właściwej budowy, rozumiane jako wylanie pierwszego betonu jądrowego, planowane jest na czwarty kwartał 2028 r. Pierwszy blok ma rozpocząć komercyjną pracę w 2036 r., a kolejne w latach 2037–2038.

Nie oznacza to, że nie należy pytać o tempo realizacji projektu ani porównywać obecnego harmonogramu z wcześniejszymi zapowiedziami. Rzetelna ocena inwestycji powinna jednak uwzględniać nie tylko jedną datę, lecz także faktycznie wykonane prace, uzyskane decyzje, zabezpieczone finansowanie i kolejne etapy przygotowań.

Projekt nie stoi w miejscu. W 2025 r. rozpoczęto prace przygotowawcze na terenie przyszłej elektrowni, a w 2026 r. zakończono główną część pierwszego etapu tych działań. Najważniejszy krok formalny wykonano 31 marca 2026 r., gdy PEJ złożyły do prezesa Państwowej Agencji Atomistyki wniosek o wydanie zezwolenia na budowę. Dokumentacja liczy ponad 40 tys. stron i została przygotowana przez ponad 200 specjalistów. Równolegle trwają rozmowy dotyczące finansowania, negocjacje z konsorcjum Westinghouse–Bechtel oraz wybór dostawców kluczowych urządzeń.

Debata o atomie

Zdaniem wiceministra energii Mariana Zmarzłego debata o atomie powinna opierać się przede wszystkim na oficjalnych danych inwestora i instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo projektu.

– Każdy materiał medialny może być impulsem do dyskusji, ale decyzje dotyczące bezpieczeństwa energetycznego państwa musimy budować na zweryfikowanych danych. Oficjalne informacje wskazują, że program jądrowy jest kontynuowany: wykonywane są prace przygotowawcze, pozyskiwane są decyzje, zabezpieczono mechanizm finansowania i złożono wniosek o zezwolenie na budowę – podkreśla Marian Zmarzły.

Jak dodaje, nie oznacza to bezkrytycznego podejścia do harmonogramu. Każdy tak duży projekt powinien być monitorowany, a kolejne etapy rozliczane na podstawie rzeczywiście osiąganych kamieni milowych.

– Energetyka jądrowa jest strategicznym kierunkiem rozwoju Polski. W tej sprawie potrzebujemy konsekwencji, profesjonalnego zarządzania i ciągłości państwa. Nie należy jednak utożsamiać aktualizacji harmonogramu z zatrzymaniem inwestycji. To dwie różne sytuacje – wskazuje wiceminister.

Oficjalny harmonogram nie rozwiązuje jednak wszystkiego. Nawet zgodnie z planem pierwszy blok jądrowy rozpocznie komercyjną pracę dopiero w 2036 r. Oznacza to, że przez niemal dekadę polski system będzie musiał funkcjonować bez energii z dużych reaktorów jądrowych.

– Dla operatora systemu, przemysłu i odbiorców nie wystarczy informacja, że elektrownia jest projektowana albo budowana. Znaczenie ma moment, w którym rzeczywiście rozpocznie stabilną pracę. Do tego czasu musimy zapewnić Polsce realnie dostępne moce, paliwo, sprawne sieci i rezerwę na sytuacje kryzysowe – zaznacza dalej Maran Zmarzły.

Węgiel i gaz nie są konkurencją

W tym miejscu pojawia się zasadnicza teza wiceministra: węgiel i gaz nie są konkurencją dla atomu, lecz elementami bezpiecznego przejścia do nowego modelu energetycznego. Gaz może zapewniać elastyczność potrzebną przy rosnącym udziale OZE, natomiast węgiel pozostaje krajowym paliwem powiązanym z istniejącymi mocami sterowalnymi, infrastrukturą i kompetencjami przemysłowymi.

– Węgiel musi być traktowany nie tylko jako paliwo, ale również jako strategiczna rezerwa państwa. W okresie przejściowym jest polisą bezpieczeństwa na wypadek, gdyby nowe inwestycje powstawały wolniej, niż pierwotnie zakładaliśmy – ocenia Zmarzły.

Nie oznacza to utrzymywania całego obecnego sektora bez względu na koszty i stan techniczny jednostek. Oznacza natomiast, że wyłączanie kolejnych bloków musi być powiązane z rzeczywistym uruchamianiem nowych zdolności wytwórczych.

– Elektrowni pracującej dzisiaj nie można zastąpić źródłem istniejącym jedynie w harmonogramie. Nowa moc musi najpierw powstać, zostać przyłączona, przejść testy i potwierdzić zdolność do stabilnej pracy. Dopiero wtedy może przejąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo systemu – podkreśla wiceminister Maran Zmarzły.

Dlatego odpowiedzią na medialny spór o jedną datę nie powinna być kolejna deklaracja polityczna. Potrzebny jest operacyjny model, który zapewni Polsce energię każdego dnia – od dzisiaj aż do momentu, gdy pierwsze reaktory rzeczywiście rozpoczną pracę. Atom pozostaje celem strategicznym, ale bezpieczne dojście do niego wymaga równoczesnego zabezpieczenia teraźniejszości.

To właśnie połączenie ambicji jądrowej z odpowiedzialnym zarządzaniem okresem przejściowym powinno w praktyce wyznaczać tempo i kolejność całej polskiej transformacji energetycznej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Dobre wiadomości dla węgla. Przedłużono pracę źródeł konwencjonalnych Elektrowni Rybnik

O przedłużeniu pracy źródeł konwencjonalnych Elektrowni Rybnik zdecydowały zarząd i rada nadzorcza spółki PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, odpowiedzialnej za eksploatację elektrowni. Jak podała w poniedziałek PGE GiEK, ostatnie dwa stare bloki będą pracowały jeszcze w I połowie 2028 r.

NFOŚiGW przyznał 1,26 mld zł dofinansowania na inwestycje w sieci związane z elektromobilnością

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podpisał w poniedziałek umowy z czterema operatorami systemów dystrybucyjnych energii elektrycznej na 1,26 mld zł dofinansowania inwestycji w sieci na potrzeby ładowania pojazdów ciężarowych.

Tusk: Zaproponujemy regulowane ceny paliw na czas powrotów z wakacji

Rząd zaproponuje regulowane ceny paliw przynajmniej na dwa ostatnie tygodnie wakacji, jeśli ceny ropy na światowych rynkach znów wzrosną w wyniku niestabilności na Bliskim Wschodzie - zapowiedział w poniedziałek premier Donald Tusk.

Historyczny moment. Prąd z Bałtyku popłynął do Polski

Energia wyprodukowana przez morską farmę wiatrową Baltic Power popłynęła do krajowej sieci elektroenergetycznej. To historyczny moment dla polskiej energetyki i jedna z ostatnich faz realizacji pierwszej polskiej farmy wiatrowej na Bałtyku. Na morzu zainstalowano 54 z 76 turbin, pierwsze z nich już produkują energię elektryczną, a zakończenie budowy planowane jest jesienią tego roku.