Zmarł przewodniczący Rady Nadzorczej JSW

Zmarł prof. Akademii Ekonomicznej dr hab. Piotr Chrzan, którego pogrzeb odbędzie się 9 września br. o godzinie 13.00 w Katedrze Chrystusa Króla w Katowicach – poinformowała portal nettg.pl Katarzyna Jabłońska-Bajer rzecznik prasowy Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Prof. Chrzan pełnił od niedawna funkcję przewodniczącego Rady Nadzorczej Jastrzębskiej Spółki Węglowej. - Profesor uczestniczył tylko w jedym posiedzeniu rady - powiedziała Jabłońska-Bajer.

Związany był również z Akademią Ekonomiczną w Katowicach, gdzie obejmował stanowisko Kierownika Katedry Matematyki Stosowanej. Był także Pełnomocnikiem Rektora ds. Bielskiego Ośrodka Naukowo-Dydaktycznego, Członkiem Senatu AE, Przewodniczącym Senackiej Komisji ds. Inwestycji oraz Prorektorem ds. Dydaktyki (1993-1996, 1996-1999). W ramach swojej działalności naukowej opublikowanych wiele referatów, artykułów oraz dzieł zwartych.

Dla pracowników oraz studentów AE, którzy chcieli by udać się na uroczystości pogrzebowe śp. prof. Piotra Chrzana w dniu pogrzebu o godzinie 12.00 pod budynkiem „A” Akademii zostanie podstawiony autokar. Rezerwacji miejsc można dokonać dokonywać pod numerem (032) 2577 000, wew. 7100.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.