Zmarł były wiceminister górnictwa i energetyki Wiesław Kiczan

30 grudnia 2010 r. zmarł Wiesław Kiczan, były wiceminister górnictwa, wiceprezes Wyższego Urzędu Górniczego oraz sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Katowicach – dowiedział się portal nettg.pl.


Wiesław Kiczan, urodzony w 1932 roku, był absolwentem Politechniki Śląskiej i Akademii Ekonomicznej. W latach 1962-1971 pełnił funkcję sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Katowicach. W 1976 r. został powołany na stanowisko wiceministra górnictwa i energetyki. Funkcję pełnił do 1981 r.


Po wprowadzeniu stanu wojennego, w 1981 roku został internowany w Głębokiem na Poligonie Drawskim, wraz z Edwardem Gierkiem, Piotrem Jaroszewiczem i kilkunastoma innymi członkami kierownictwa ówczesnego PRL. Na internowaniu prowadził notatki, które następnie posłużyły mu do napisania książki noszącej tytuł „Gierek, Jaroszewicz, Wojtyła... Sekrety spisane podczas internowania”, stanowiącej swoisty pamiętnik czasów będących początkiem końca epoki socjalizmu w Polsce.


Na emeryturze pełnił funkcję przewodniczącego Stowarzyszenia "Pokolenia".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.