Złoty zyskał w czwartek wobec dolara i funta brytyjskiego

fot: Andrzej Bęben/ARC

Zdaniem dr. Macieja Bukowskiego przedstawione w środę propozycje prowadzą do nacjonalizacji środków z OFE, a to w przypadku osób, które mają przed sobą 45 lat pracy oznacza emerytury niższe o ok. 15 proc.

fot: Andrzej Bęben/ARC

Silne czwartkowe (22 października) spadki euro wobec dolara i brytyjskiego funta przełożyły się na wzrosty wartości złotówki wobec tych walut - ocenił analityk Domu Maklerskiego mBanku Szymon Zajkowski. O godz. 17.20 euro kosztowało 4,26 zł, dolar 3,82 zł, a frank 3,93 zł.

Zajkowski wskazał, że kluczowym wydarzeniem nie tylko czwartkowej sesji, ale i całego tygodnia było posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, którego prezes Mario Draghi "wyraźnie zasygnalizował możliwość dalszego poluzowania polityki pieniężnej już na grudniowym posiedzeniu".

- Spowodowało to znaczne osłabienie euro, na czym walnie skorzystał polski złoty. Kurs EUR/PLN spadł dziś o ok 3 grosze, do poziomu przebitego w tym tygodniu szczytu z sierpnia na 4,2650. Po przejściowych wahaniach złoty nie zmienił istotnie wartości wobec franka, jednak mocno stracił wobec dolara i funta. Silne spadki EUR/USD i EUR/GBP przełożyły się na wzrosty USD/PLN i GBP/PLN, które osiągnęły najwyższe poziomy od ponad dwóch miesięcy, odpowiednio: 3,82 i 5,89 - wskazał Zajkowski.

Podkreślił jednak, że czwartkowe zyski złotego wobec euro należy jednak traktować bardziej jako chwilowe odreagowanie ostatniej słabości niż trwały powrót do umocnienia.

- Najbliższe dni przyniosą bowiem bardzo dużą niepewność i zawirowania na polskiej scenie politycznej, co dalej negatywnie powinno odbijać się na wartości złotego. Dodatkowo osłabiać go mogą wypowiedzi polityków partii prowadzącej w sondażach, szczególnie jeśli powrócą populistyczne i szkodliwe dla polskiej gospodarki pomysły oraz sugestie wyboru nowych członków Rady Polityki Pieniężnej, opowiadających się za dalszymi obniżkami stop- zaznaczył.

Analityk Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska Konrad Ryczko ocenił, że czwartkowe notowania charakteryzowały się utrzymaniem słabszego złotego, co - jego zdaniem - wynikało z kontynuacji spadków na bardziej ryzykownych walutach oraz utrzymującego się ryzyka politycznego wokół krajowych aktywów.

- Po godz. 14.00 doszło jednak do odreagowania spadków na bazie polepszenia nastrojów w trakcie konferencji po posiedzeniu EBC. Przy dynamicznych spadkach na EUR obserwowaliśmy również zejście do okolic 4,26 PLN za euro - dodał.

Przypomniał, że szef ECB Mario Draghi zakomunikował, iż EBC rozważał obniżenie stopy depozytowej, a program luzowania polityki pieniężnej będzie aktywny do września 2016 r. lub dłużej.

- Rynek odebrał informacje tę jako sygnał do nabywania bardziej ryzykownych aktywów. Reakcja na PLN oraz giełdzie w Warszawie była jednak stosunkowo przytłumiona z uwagi na weekendowe wybory parlamentarne. Inwestorzy wolą nie otwierać nowych pozycji z uwagi na dużą niepewność co do wyniku wyborów oraz prawdopodobieństwa realizacji programów partii - dodał Ryczko.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Będzie wsparcie dla branż energochłonnych

Polski przemysł ma mocne fundamenty, ale świat się zmienia, dlatego uruchamiamy wsparcie dla branż energochłonnych: dopłaty do cen energii i inwestycje w transformację energetyczną - poinformował w piątek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Domański: Zmiana klasyfikacji Polski na rynek rozwinięty

Zmiana klasyfikacji Polski przez S&P DJI z rynku rozwijającego się na rynek rozwinięty to potwierdzenie rosnącej pozycji naszego kraju - ocenił w piątek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Płace i zatrudnienie w lipcu 2026. GUS prezentuje nowe dane

Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w lipcu 2026 r. 9509,02 zł, co oznacza wzrost o 6,8% rok do roku i o 1,1% w porównaniu z czerwcem. Jednocześnie przeciętne zatrudnienie w tym sektorze wyniosło około 6,4 mln etatów (6,379 mln), rosnąc o 0,1% miesiąc do miesiąca, ale spadając o 0,8% w ujęciu rocznym – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.

Emisje gazów cieplarnianych w UE znów w górę. Napędza je sektor energetyczny

W pierwszym kwartale 2026 roku sezonowo skorygowane emisje gazów cieplarnianych w gospodarce Unii Europejskiej wzrosły o 0,3 proc. kwartał do kwartału, osiągając poziom 837 mln ton ekwiwalentu CO₂ – poinformował Eurostat. Wzrost ten nastąpił przy stabilnym PKB UE, podczas gdy w ujęciu rok do roku emisje spadły o 1,2 proc., a gospodarka rozrosła się o 0,8 proc.