Złoty we wtorek lekko stracił wobec dolara i funta

fot: Andrzej Bęben/ARC

Kwadrans po 17. w środę za euro płacono 4,12 zł, za dolara 3,90 zł, a za szwajcarskiego franka 3,87 zł

fot: Andrzej Bęben/ARC

W trakcie wtorkowej (1 grudnia) sesji obserwowaliśmy lekkie umocnienie złotego m.in. wobec dolara czy brytyjskiego funta - ocenił analityk domu maklerskiego Banku Ochrony Środowiska Konrad Ryczko. Ok. godz. 17.35 euro kosztowało 4,28 zł, dolar 4,03 zł, frank 3,91 zł a GBP 6,07 zł.

- Globalnie ruchy te odczytywać można jako pozycjonowanie się inwestorów pod czwartkowe posiedzenie EBC, które może wesprzeć waluty EM. Lokalnie jednak należy wspomnieć o fakcie, iż obydwa zestawienia, USD/PLN oraz GBP/PLN znajdują się w okolicach ok. 10-letnich maksimów, stąd każdy mocniejszy impuls może przynieść dynamiczną korektę notowań - wskazał Ryczko.

Dodał, że inwestorzy dość neutralnie zareagowali we wtorek na poranne dane dot. indeksu PMI dla Polski. Odczyt ten okazał się być niższy od oczekiwań, jednak w dalszym ciągu powyżej 52 pkt. wskazując na stabilizację wzrostu. - Większe emocje na rynku przyniósł popołudniowy odczyt amerykańskiego indeksu ISM, gdzie wyraźnie słabsze wskazanie stanowiły czynnik, który skłonił część rynku do realizacji pozycji długich na dolarze - zaznaczył.

Analityk domu maklerskiego mBanku Kamil Maliszewski wskazał, że wtorkowa sesja na rynku złotego nie przyniosła kontynuację osłabienia polskiej waluty. - PLN zyskał nieznacznie w stosunku do dolara pozostał jednak słabszy wobec euro oraz franka szwajcarskiego. Po raz kolejny już umocnieniu polskiej waluty nie sprzyjała sytuacja na warszawskiej giełdzie, która znalazła się na nowych minimach z ostatnich lat patrząc na indeks WIG20, tym razem jednak spadki widzieliśmy na parkietach w całej Europie - wskazała Maliszewski.

Euro kosztuje obecnie już 4,28 zł i jak ocenił analityk kontynuacja osłabienia złotego jest bardzo prawdopodobna, a jedyną szansą na odrobienie części strat w stosunku do euro, wydaje się czwartkowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, na którym spodziewana jest decyzja o zdecydowanym poluzowaniu polityki monetarnej, co jego zdaniem powinno spowodować wyprzedaż wspólnej waluty.

- Niepokojące dla części zagranicznych inwestorów mogły okazać się natomiast dzisiejsze wypowiedzi ministra Henryka Kowalczyka, który zapowiadał wzrost deficytu budżetowego w tym roku o 5-10 mld złotych, które zostały jednak zdementowane przez przedstawicieli ministerstwa finansów, którzy oczekują, że wzrośnie on o niecałe 4 mld zł - wskazał Maliszewski.

W jego ocenie na parze USD/PLN doszło do dość wyraźnej korekty, po zaskakująco słabych danych z amerykańskiego przemysłu w postaci odczytu ISM. Okazał się on najniższy od 2009 r. wynosząc 48,6 pkt i spadając poniżej granicy 50 pkt., co oznacza pogarszanie się sytuacji w amerykańskim przemyśle.

- (...)Możliwe wydaje się cofnięcie USD/PLN w okolice okrągłego poziomu 4 złotych, wystąpienie jednak większej korekty w najbliższych dniach wydaje się bardzo mało prawdopodobne. Widać także dość jasno, że pojedyncze negatywne zaskoczenia nie są w stanie zakwestionować rynkowych oczekiwań na podwyżki stóp procentowych w USA na najbliższym posiedzeniu i w tej sytuacji coraz bardziej realne wydają się dalsze wzrosty USD/PLN w stronę 4,10 - zaznaczył Maliszewski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Uniwersytet Ekonomiczny też zaprasza kandydatów na studia

W tegorocznej rekrutacji na pierwszy rok studiów Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach przygotował 5650 miejsc. W ofercie dla kandydatów są 34 unikalne programy studiów (w ramach 25 kierunków na I stopniu studiów i 27 kierunków na II stopniu studiów), w tym 9 o profilu praktycznym.

Unia Europejska chce chronić producentów stali

Unia Europejska wprowadza niższe limity bezcłowego importu stali. Po przekroczeniu dopuszczalnego wolumenu stawka celna będzie wynosić nie 25 proc., ale 50 proc. To rozwiązania z rozporządzenia zatwierdzonego w maju br. przez Parlament Europejski. Ich celem jest ochrona unijnego przemysłu stali, który zmaga się z wieloma trudnościami w związku z globalną nadwyżką podaży tego surowca. Nowe przepisy mogą wzmocnić również konkurencyjność polskiego sektora.

Konsolidacja w śląskiej zbrojeniówce. Bumar-Łabędy przejmuje Bumar-Mikulczyce

Śląska zbrojeniówka łączy siły. Gliwicki zakład Bumar-Łabędy przejmie Bumar-Mikulczyce z Zabrza. Ogłoszono już plan połączenia, który – jak zaznaczono – wpisuje się w długofalową strategię Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Obie spółki znalazły się także na liście kluczowych firm programu SAFE.

Państwowy gigant rozmawia z bankami o zasadach restrukturyzacji zadłużenia spółki

Grupa Azoty podpisała z kilkoma bankami wstępne kluczowe warunki restrukturyzacji zadłużenia spółki; m.in. wydłużono ostateczny termin spłaty finansowania do końca 2030 r. oraz ustalono karencję w spłacie rat do końca czerwca 2027 r. - poinformowała Grupa Azoty w komunikacie giełdowym.