Złoty: w środę względnie stabilny

fot: Andrzej Bęben/ARC

W założeniach do tegorocznej ustawy budżetowej jest zapisany jeszcze mocniejszy kurs złotego

fot: Andrzej Bęben/ARC

Podczas środowej (11 maja) sesji złoty był stabilny względem głównych walut, umocnił się jedynie wobec dolara, co analitycy uważają jednak za zjawisko przejściowe. Ok. 18.30 za euro trzeba było zapłacić 4,42 zł, za dolara 3,86 zł, za franka szwajcarskiego 3,98 zł, a za funta 5,59 zł.

Kamil Maliszewski z DM mBanku podkreśla, że złoty stabilizował się w środę powyżej poziomu 4.42 w stosunku do euro i niewiele wskazuje, aby sytuacja miała szansę się zmienić podczas czwartkowej sesji.

- Co prawda na giełdzie w Warszawie spadki zdecydowanie wyhamowały, nie widać jednak większych szans na poprawę nastrojów wśród inwestorów przed piątkową decyzją agencji Moody's. Podobnie jak wczoraj złoty nie wyróżniał się na tle regionu, któremu nie sprzyjało dziś pogorszenie apetytu na ryzykowne aktywa, co pokazują tracące największe rynki akcyjne. Niewielkie znaczenie dla kursu złotego będą miały jutrzejsze finalne dane na temat inflacji, gdyż trudno spodziewać się, aby inwestorzy chcieli zaryzykować zajęcie pozycji przed informacją na temat zmiany wiarygodności kredytowej Polski - komentuje analityk mBanku.

Przyznaje, że można było jedynie zaobserwować wyraźne umocnienie się złotego względem dolara, "za sprawą trudnej do wytłumaczenia słabości amerykańskiej waluty".

- Nie były publikowane dziś żadne dane ze Stanów Zjednoczonych i wydaje się, że mieliśmy do czynienia jedynie z niewielką korektą ostatnich wzrostów, które w perspektywie kolejnych tygodni powinny doprowadzić kurs USD/PLN ponownie w okolice 4 złotych. Obecnie widzimy jednak spadki USD/PLN d poziomu 3.86 i ze względu na brak istotnych informacji z gospodarki także jutro nie można wykluczyć, że ruch ten będzie kontynuowany.

Konrad Ryczko z DM BOŚ także zwraca uwagę, że "środowy handel nie przyniósł istotniejszych zmian na wycenie polskiej waluty".

- Złoty w dużej mierze reagował na wydarzenia z szerokiego rynku stąd lekkie umocnienie wobec dolara amerykańskiego (0,3 proc.) oraz spadek o ok. 0,2 proc. w relacji do wspólnej waluty. Relatywnie neutralną sesję obserwowaliśmy również na rynku długu oraz na parkiecie w Warszawie. Potwierdza to próbę stabilizacji aktywów przez piątkową decyzją Moody's, która będzie kluczowym czynnikiem decydującym o poziomie zamknięcia PLN na koniec tygodnia. Pewnym impulsem do handlu mogą być dane fundamentalne z końca tygodnia (jutro CPI, w piątek PKB), jednak również tutaj trudno oczekiwać wyraźnego podbicia zmienności. W konsekwencji wydaje się, iż PLN pozostaje w okolicy 3-miesięcznych minimów wobec euro aż do decyzji Moody's.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Będzie wsparcie dla branż energochłonnych

Polski przemysł ma mocne fundamenty, ale świat się zmienia, dlatego uruchamiamy wsparcie dla branż energochłonnych: dopłaty do cen energii i inwestycje w transformację energetyczną - poinformował w piątek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Domański: Zmiana klasyfikacji Polski na rynek rozwinięty

Zmiana klasyfikacji Polski przez S&P DJI z rynku rozwijającego się na rynek rozwinięty to potwierdzenie rosnącej pozycji naszego kraju - ocenił w piątek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Płace i zatrudnienie w lipcu 2026. GUS prezentuje nowe dane

Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w lipcu 2026 r. 9509,02 zł, co oznacza wzrost o 6,8% rok do roku i o 1,1% w porównaniu z czerwcem. Jednocześnie przeciętne zatrudnienie w tym sektorze wyniosło około 6,4 mln etatów (6,379 mln), rosnąc o 0,1% miesiąc do miesiąca, ale spadając o 0,8% w ujęciu rocznym – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.

Emisje gazów cieplarnianych w UE znów w górę. Napędza je sektor energetyczny

W pierwszym kwartale 2026 roku sezonowo skorygowane emisje gazów cieplarnianych w gospodarce Unii Europejskiej wzrosły o 0,3 proc. kwartał do kwartału, osiągając poziom 837 mln ton ekwiwalentu CO₂ – poinformował Eurostat. Wzrost ten nastąpił przy stabilnym PKB UE, podczas gdy w ujęciu rok do roku emisje spadły o 1,2 proc., a gospodarka rozrosła się o 0,8 proc.