Złoty umocnił się do dolara i euro

Złoty w środę rano zyskał na wartości w stosunku do dolara, jak i do euro. Dolar ok. godz. 7 kosztował nieco ponad 3,64 zł, a euro - nieco ponad 4,25 zł. To efekt ogłoszenia przez prezydenta USA Donalda Trumpa zgody dwutygodniowe zawieszenie broni w wojnie z Iranem.

fot: pixabay

Pandemia koronawirusa znacznie pogorszyła stan finansowy wielu osób. Pożyczki pozabankowe stanowią więc nieocenioną pomoc na trudne czasy

fot: pixabay

Złoty w środę rano zyskał na wartości w stosunku do dolara, jak i do euro. Dolar ok. godz. 7 kosztował nieco ponad 3,64 zł, a euro - nieco ponad 4,25 zł. To efekt ogłoszenia przez prezydenta USA Donalda Trumpa zgody dwutygodniowe zawieszenie broni w wojnie z Iranem.

Dolar w środę rano potaniał o przeszło 1 proc. i kosztował nieco ponad 3,64 zł, a euro staniało o prawie 0,4 proc. i kosztowało nieco ponad 4,25 zł.

Prezydent USA Donald Trump ogłosił w środę, że zgodził się na pakistańską propozycję dwutygodniowego zawieszenia broni pod warunkiem, że Iran zgodzi się na natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz. Ocenił też, że negocjacje pokojowe z Iranem osiągnęły duży postęp.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.