Złoty rozpoczął tydzień umocnieniem

fot: Andrzej Bęben/ARC

W najbliższych dniach powinno nastąpić wyhamowanie zmienności na rynku złoteg

fot: Andrzej Bęben/ARC

Podczas poniedziałkowego handlu polska waluta zyskiwała na wartości i ok. godz. 13.40 euro kosztowało 4,22 zł, dolar 3,13 zł. Jak wskazali analitycy, umocnienie polskiej waluty to efekt lepszych danych z naszego przemysłu, które opublikował Markit i bank HSBC.

Z zaprezentowanych w poniedziałek danych wynika, że w styczniu br. wskaźnik PMI, obrazujący kondycję polskiego przemysłu, sięgnął 55,4 pkt, wobec 53,2 pkt w grudniu 2013 r. Inwestorzy oczekiwali wzrostu tylko do 54 pkt. Poziom 50 pkt stanowi granicę pomiędzy rozwojem w tym sektorze, a recesją.

Z danych wynika ponadto, że zatrudnienie w polskim przemyśle rośnie w najszybszym tempie w historii tego badania, a dynamika nowych zamówień jest najwyższa od trzech lat.

- Styczniowy odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu potwierdził, że doświadczamy wyraźnego ożywienia gospodarczego. Niestety to zbyt mało, żeby odwrócić niekorzystny wpływ na złotego ucieczki inwestorów z rynków wschodzących - ocenił analityk Admiral Markets Marcin Kiepas.

W jego ocenie do zakończenia poniedziałkowej sesji złoty powinien się umacniać. - Jednakże w perspektywie całego tygodnia złoty będzie jeszcze narażony na osłabienie - zaznaczył.

Podobną opinię wyraził analityk Raiffeisen Polbank Tomasz Regulski, który powiedział, że w poniedziałek złoty zyskuje na wartości i wrócił - w relacji do euro - z poziomów 4,25 w okolice 4,23-4,2350. - Naszą walutę wsparł m.in. dobry odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu, który pozytywnie zaskoczył - dodał.

Wskazał też, że na razie nie widać żadnej presji na złotego, ze strony innych walut krajów wschodzących, co jest - jak podkreślił - dobrą wiadomością.

W minionym tygodniu za sprawą nerwowej atmosfery na rynkach cierpiały waluty tzw. rynków wschodzących i giełdy tych krajów. Spadki nie ominęły także złotego oraz warszawskiego parkietu. Powodem wyprzedaży aktywów z rynków wschodzących były m.in. obawy o kondycję chińskiej gospodarki oraz problemy polityczne i finansowe Argentyny i Turcji, a także niepewna sytuacja w Tajlandii i na Ukrainie.

- Widzimy teraz uspokojenie nastrojów. Ten temat może jeszcze powracać, gdyż obecnie trudno ocenić, na ile interwencje banków centralnych okażą się skuteczne w dłuższym terminie - mówił Regulski.

Przed tygodniem banki centralne tych krajów zdecydowały się walczyć z osłabieniem ich walut poprzez podwyżki stóp procentowych. Bank centralny Turcji zdecydował o tym we wtorek w nocy na nadzwyczajnym posiedzeniu. Dzień później stopy podwyższył bank centralny RPA. Podobnie postąpiły w ostatnim czasie banki Indii i Brazylii.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnicza spółka inwestuje w obronność

Bumech reorganizuje działalność związaną z sektorem obronnym i przenosi ją do spółki giełdowej. Capital Partners ma stać się docelowym centrum aktywności obronnych Grupy Bumech. To właśnie tam będą rozwijane projekty związane z produkcją i obrotem sprzętem oraz technologiami o przeznaczeniu wojskowym, w ramach wyodrębnionej struktury biznesowej.

Zwolnienia z podatku dla inwestorów rozwijających nowoczesne technologie

Nieruchomości należą do miasta oraz Górnośląskiego Akceleratora Przedsiębiorczości Rynkowej (miejskiej spółki zarządzającej m.in. lotniskiem w Gliwicach) i są przygotowywane z myślą o kolejnych inwestycjach

Giełdy za oceanem ponownie w górę, główne indeksy z rekordami

Przemysł ma kłopoty, zaległości firm rosną

Zadłużenie firm przemysłowych wpisanych do Krajowego Rejestru Długów wzrosło w ciągu roku o 80 mln zł i sięga 1,35 mld zł - wynika z raportu Krajowego Rejestru Długów. Eksperci wskazują, że coraz większym problemem jest rozdźwięk między rosnącą produkcją a opóźnionym napływem gotówki od kontrahentów.