Złoty rozpoczął tydzień osłabieniem

fot: Andrzej Bęben/ARC

Czwartkowe osłabienie złotego było efektem gorszych danych z europejskich gospodarek

fot: Andrzej Bęben/ARC

W poniedziałek (22 kwietnia) polska waluta osłabiła się i ok. godz. 17.15 euro kosztowało 4,10 zł, dolar 3,15 zł, a frank 3,37 zł. Analitycy wskazują, że powodem takiego zachowania była sytuacja na parze euro-dolar, a także rewizja danych GUS dotyczących wzrostu naszego PKB.

W poniedziałek rano euro wyceniano na 4,09 zł, dolara nawet na 3,13 zł, a szwajcarskiego franka na 3,36 zł.

Tego dnia urząd statystyczny podał, że nasza gospodarka rozwijała się w minionym roku w tempie 1,9 proc., po wzroście o 4,5 proc. w 2011 r., po korekcie. Wcześniej GUS szacował 2-procentową dynamikę. Z danych wynika też, że w czwartym kwartale 2012 r. PKB wzrósł o 0,7 proc., tymczasem wcześniejsze szacunki mówiły o wzroście na poziomie 1,1 proc.

- Należy zwrócić uwagę na to, że jest to najniższy odczyt wzrostu kwartalnego PKB od trzech lat. Niekorzystnie na popyt na polską walutę mogła także wpłynąć prognoza Ministerstwa Finansów, które zakłada, że w całym 2013 roku wzrost PKB wyniesie jedynie 1,5 proc. Złotego nie wspiera także lekkie pogorszenie na bazowym rynku eurodolara. Dziś notowania głównej pary walutowej cofnęły się do poziomu 1,3030 z poziom 1,3130 obserwowanego jeszcze w piątek - wskazał analityk X-Trade Brokers Daniel Kostecki.

Dodał, że z punktu widzenia analizy technicznej w najbliższym czasie złoty jest najbardziej narażony na straty w relacji do dolara.

- Zdaje się, że para dolar-złoty może się cofnąć w okolice 3,19-3,20 po tym, jak wcześniej rynek ten dynamicznie zniżkował z 3,28 do 3,10. Taka korekta może być jednak tylko przejściowa i w średnim terminie złoty może umocnić się nawet do 3,05 za dolara - ocenił.

Ekonomista Pekao Adam Antoniak zwrócił uwagę, że w przypadku pary euro-złoty mieliśmy dotychczas konsolidację w wąskim przedziale 4,0950-4,1250 za euro.

- Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych dniach w nim pozostaniemy. W tej chwili pytanie kluczowe brzmi, w którą stronę złotemu uda się wybić z tego przedziału. W naszej ocenie bardziej prawdopodobne jest wybicie się górą, co otworzyłoby przestrzeń w kierunku 4,20 za euro. Można powiedzieć, że mamy do czynienia ze względną stabilizacją kursu - stwierdził. - Gdyby doszło do wybicia się dołem, mielibyśmy do czynienia z testowaniem poziomu 4,05-4,08 za euro - dodał.

Ekonomista dodał, że złoty nie pozostaje obojętny na sytuację na polskim rynku długu, który cieszy się dużym zainteresowaniem ze strony zagranicznych inwestorów.

- Wszystko wskazuje na to, że oczekiwane spowolnienie gospodarcze przesuwa się w czasie i prawdopodobnie będzie to ciążyło na notowaniach złotego. Ale w tej chwili złoty wspierany jest przez silny napływ kapitału zagranicznego na rynek polskiego długu. Zagraniczni inwestorzy chętnie angażują środki w polskie papiery skarbowe. Gdyby siła tego czynnika okazała się mniejsza od spodziewanej to możliwe, że zobaczymy ruch osłabienia złotego - ocenił.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

JSW Koks podlicza trzy dekady certyfikowanych standardów zarządzania

W 2026 roku przypada 30-lecie certyfikacji Systemu Zarządzania Jakością w JSW Koks oraz 15-lecie certyfikacji Systemu Zarządzania Energią. Wieloletnie utrzymywanie certyfikowanych systemów zarządzania oraz ich regularna recertyfikacja potwierdzają zgodność funkcjonowania spółki z międzynarodowymi normami oraz zachowanie najwyższych standardów zarządzania - podkreśla JSW Koks.

Pracująca dla kopalń spółka planuje emisję akcji, by pozyskać środki na zaspokojenie wierzycieli

Zarząd PKP Cargo chce wyemitować w ofercie publicznej od 75 mln do 89,57 mln akcji o nominalnej wartości 1 zł każda, co ma zapewnić środki na spłatę zobowiązań firmy - poinformowała we wtorek wieczorem spółka. O tym, czy plany zostaną przyjęte, ma zdecydować piątkowe nadzwyczajne walne zgromadzenie.

Tusk: Realizacja parku technologicznego z Tajwanem oznacza miliardy dolarów inwestycji

Realizacja wspólnie z Tajwanem projektu wielkiego parku technologicznego w Miękini na Dolnym Śląsku oznacza miliardy dolarów inwestycji i tysiące miejsc pracy - zapowiedział premier Donald Tusk przed wtorkowym posiedzeniem rządu.

Wzrost wynagrodzeń powinien utrzymać się blisko 6 proc.

W kolejnych miesiącach średnioroczny wzrost wynagrodzeń powinien utrzymać się blisko 6 proc. - ocenili analitycy PKO BP w komentarzu do poniedziałkowych danych GUS o wynagrodzeniu i zatrudnieniu w maju. Dodali, że informacje te są dla Rady Polityki Pieniężnej "korzystnym zestawem danych".