Złoty mocniejszy

Złoty nieznacznie umacniał się we wtorek (14 kwietnia), ale inwestorzy wstrzymują się z bardziej zdecydowanymi ruchami czekając na środowy komunikat Rady Polityki Pieniężnej. Ok.10.00 euro spadło na chwilę poniżej psychologicznej bariery 4 zł.

Po godz. 17,20 euro kosztowało 4,01 zł, dolar - 3,76 zł, a frank 3,87 zł.

Analityk z Domu Maklerskiego BOŚ Konrad Ryczko zauważył, że wtorkowy handel na rynku walutowym przyniósł umocnienie większości walut wchodzących w skład koszyka rynków wschodzących.

- Również złoty zwyżkował wobec większości dewiz. Część uczestników rynku obawia się, iż Rada Polityki Pieniężnej w trakcie środowej konferencji może odnieść się do ostatniego wzrostu wyceny złotego wobec euro - uważa Ryczko.

Jego zdaniem Rada będzie starała się nie odnosić bezpośrednio do wyceny złotego na rynku, a jedynie zasygnalizuje, iż scenariusz spadków pary EUR/PLN był oczekiwany i nie przekłada się na zmianę nastawienia w zakresie polityki monetarnej. Ryczko wskazał, że oceniając wycenę złotego w szerszym kontekście trzeba zwrócić uwagę, że dynamiczną aprecjację naszej waluty obserwowaliśmy głównie wobec euro, podczas gdy część innych zestawień jest wyżej niż na początku roku (m.in. USD/PLN czy GBP/PLN)

Analityk Domu Maklerskiego mBanku Kamil Maliszewski ocenił, że mimo iż złoty jest ciągle w 4,01 - 4,02 do euro, to kwestią czasu jest kiedy w końcu uda się przełamać "okrągły" poziom 4 zł za wspólną walutę.

- Inwestorzy wstrzymywali się dziś z decyzjami ze względu na jutrzejsze posiedzenie RPP oraz dane o inflacji CPI w Polsce. Jednak jeżeli RPP nie zdecyduje się na zaakcentowanie siły polskiej waluty i nawet w warstwie słownej nie dojdzie do żadnej interwencji, może okazać się, że kurs szybko znajdzie się wyraźnie poniżej 4 zł - prognozuje analityk.

Według niego środowy odczyt inflacji CPI z Polski powinien pokazać odbicie deflacji, która jednak pozostanie na bardzo niskich poziomach zdecydowanie poniżej 1 proc.

- Niewiele zmieniły na rynku dzisiejsze dane o podaży pieniądza, które okazały się nieznacznie lepsze od rynkowego konsensusu, pokazując jednak optymistyczny sygnał w obszarze wzrostu akcji kredytowej banków dla przedsiębiorstw, co może być zapowiedzią przyspieszenia inwestycji - ocenił analityk.

Maliszewski uważa, że ze względu na słabsze od oczekiwań dane o sprzedaży detalicznej w USA oraz obniżenie przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognoz wzrostu dla gospodarki amerykańskiej na najbliższe lata, we wtorek zobaczyliśmy osłabienie amerykańskiej waluty. W efekcie kursu USD/PLN spadł w okolice 3,76.

- Mało prawdopodobny wydaje się jednak w obecnej sytuacji powrót w okolice 3,70 i poziom 3,75 powinien zatrzymać osłabienie USD wobec złotego przynajmniej do piątku, kiedy poznamy bardzo istotne dane z o inflacji z USA. Kurs CHF/PLN pozostawał dziś stabilny powyżej poziomu 3,87 i wydaje się, że niewielka zmienność i podążanie w ślad za kursem EUR/PLN, będzie nam towarzyszyło na tym rynku do końca tygodnia - uważa Maliszewski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaslepka

PKP Intercity: mogą występować zakłócenia w sprzedaży biletów przez internet

PKP Intercity poinformowało o zakłóceniach w systemie sprzedaży biletów przez internet. Podróżni, którzy przez awarię nie mogli kupić biletów, mogą to zrobić już w pociągu, bez dodatkowej opłaty, lub w kasie na dworcu.

Inżynier pilnie poszukiwany, by skorzystać na boomie w branży półprzewodników

Światowa branża półprzewodników do 2030 r. będzie potrzebować ok. milion dodatkowych specjalistów, w tym ponad 100 tys. inżynierów w Europie - wynika z opublikowanego w piątek raportu ManpowerGroup. Polska powinna mocniej postawić na kształcenie takich pracowników - uważają eksperci firmy.

W kwietniu tempo wzrostu płac było najniższe od września 2023 r.

W kwietniu wynagrodzenia w ujęciu realnym nadal rosły, jednak tempo ich wzrostu było najniższe od września 2023 r. - napisali ekonomiści PKO BP w czwartkowym komentarzu do danych GUS.

Wzrost cen energii i surowców może ograniczyć skalę poprawy w przemyśle

Wyższe ceny energii i surowców, które zostały wywołane przez wojnę w Zatoce Perskiej, uderzą w branże energochłonne, co może ograniczać skalę poprawy w całym przemyśle - napisali ekonomiści banku PKO BP w komentarzu do danych GUS.