Złoty kończy tydzień z nowym rekordem siły
Wydawało się, że będzie to dzień odpoczynku i oddechu dla inwestorów. Do południa kursy walut były stabilne, złoty nieco słabszy niż w poprzednich dniach. Jednak po godz. 14 nasza waluta znów zaczęła iść w górę. Tuż przed godz. 17 euro kosztowało zaledwie 3,255 zł - czytamy w \"Gazecie Wyborczej\".
- Rekordy z ostatnich dni zostały pobite przy niewielkiej płynności rynku. W wakacje obroty są mniejsze, myślę, że ktoś robił to świadomie - mówi Jakub Dominiak, główny ekonomista DZ Banku.
Nasza waluta umacnia się także względem dolara. W piątek na rynku międzybankowym dolar kosztował już tylko 2,044 zł.
Inwestorzy ciągną nad Wisłę, bo złoty jest dla nich atrakcyjną walutą. Nasza gospodarka wciąż dobrze sobie radzi, podczas gdy w Europie część krajów już boryka się z pierwszymi oznakami recesji. - Poza tym przykład Słowacji pokazuje, że warto inwestować w walutę kraju, który jest na drodze do euro. Jej wartość wzrasta - mówi Sylwester Brzeczkowski, diler w banku ABM Amro.
Ale nawet gdyby nasza waluta nie umacniała się z tego powodu, to dziś i tak znajdowałaby nabywców. To efekt różnicy w poziomie stóp procentowych między Polską a np. strefą euro.
Od chwili, w której złoty z zadziwiającą łatwością pokonał poziom 3,30 zł za euro, analitycy nie chcą się zarzekać, na jakim poziomie nasza waluta mogłoby się ustabilizować. Nie wykluczają, że euro będzie kosztowało mniej niż 3,20 zł, a dolar spadnie poniżej 2 zł.