Złoty kończy tydzień osłabieniem

Podczas piątkowej sesji złoty stracił na wartości z powodu napięć za naszą wschodnią granicą - wskazali analitycy. Ich zdaniem wkrótce euro może kosztować nawet 4,24 zł. W piątek ok. godz. 16.30 wspólną walutę wyceniano na 4,20 zł, a dolara na 3,03 zł.

"W piątek złoty nieco się osłabił i przebił w końcu 4,20 zł za euro, czyli poziom, poniżej którego znajdował się przez cały kwiecień" - wskazał analityk Raiffeisen Polbank Tomasz Regulski.

Dodał, że największy wpływ na notowania naszej waluty ma sytuacja za naszą wschodnią granicą. "Cały czas Ukraina wpływa na notowania złotego. Po przebiciu poziomu 4,20 zł za euro, to patrząc technicznie, możemy w ciągu kilku dni dobić do 4,24 zł za euro. Wszystko będzie zależało od rozwoju sytuacji na Wschodzie" - powiedział.

Diler Banku BPH Marek Cherubin również ocenił, że sytuacja na Ukrainie negatywnie odbija się na wycenie złotego. "Nadal na rynek walutowy najistotniejszy wpływ ma to, co się dzieje wokół Ukrainy. Mamy zwiększoną niepewność, z której wynika osłabienie złotego, podobnie reaguje też węgierski forint" - powiedział.

"Przy obserwowanej teraz słabszej płynności, wydaje się, że złoty może dalej tracić. Ukraina pozostanie w centrum uwagi i będzie ciążyła handlowi" - dodał.

W piątek rzecznik szefowej dyplomacji UE Catherine Ashton, Michael Mann poinformował, że Unia kontynuuje pracę nad ewentualnym zaostrzeniem sankcji wobec Rosji w związku z eskalacją kryzysu ukraińskiego. Robi to jednak niezależnie od decyzji USA w tej sprawie. W czwartek sekretarz stanu USA John Kerry ostrzegł Rosję, że jeśli będzie dalej eskalować napięcie na Ukrainie, to popełni nie tylko duży, ale i kosztowny błąd. Kerry zapewnił też o gotowości do ukarania Rosji nowymi sankcjami. Z kolei władze Ukrainy ostrzegły, że jeśli rosyjskie wojska przekroczą ukraińskie granice, zostanie to uznane za inwazję.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wakacje nie powstrzymały Polaków. Są lipcowe dane GUS o zakupach

Sprzedaż detaliczna w lipcu wzrosła o 3,9 proc. rok do roku, a w porównaniu do czerwca o 2,2 proc. – podał Główny Urząd Statystyczny.

Domański: Odblokowujemy kapitał, uruchamiamy strategiczne projekty

Rząd postawił na inwestycje; dziś widać efekty - ocenił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, komentując poniedziałkowe dane GUS. Dodał, że rząd odblokowuje kapitał, uruchamia strategiczne projekty oraz daje firmom przestrzeń do wzrostu.

Rośnie popularność elektryków. Duży wzrost do końca lipca

W pierwszych siedmiu miesiącach tego roku liczba samochodów całkowicie elektrycznych w Polsce zwiększyła się o 22 737. 

W górnictwie wyraźny spadek. Nakłady inwestycyjne przedsiębiorstw w I półroczu wzrosły do 100,2 mld zł.

Nakłady inwestycyjne przedsiębiorstw w I półroczu wzrosły o 13,7 proc. rdr i wyniosły 100,2 mld zł - podał w poniedziałek GUS.