Złoty, deflacja, obligacje

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wahania naszej waluty były niewielkie, a złoty zachował przedział między 4,10 a 4,12 za euro

fot: Andrzej Bęben/ARC

Stopy procentowe w Polsce w najbliższym czasie nie powinny ulec zmianie - uważa Tomasz Kaczor, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego. Jego zdaniem nie ma powodów do dalszego obniżania stóp, bo gospodarka mimo deflacji rozwija się szybko. Wpływ zagranicy, zwłaszcza zacieśniania polityki monetarnej w USA i jej luzowania w strefie euro, nie powinien powodować podniesienia rentowności polskiego długu.

- Otoczenie makroekonomiczne w odniesieniu do złotego i obligacji to z jednej strony to, co się dzieje w kraju, z drugiej strony to, co dzieje się za granicą, a przede wszystkim polityka monetarna najważniejszych banków - Fedu i Europejskiego Banku Centralnego - wyjaśnia Tomasz Kaczor, główny ekonomista BGK - Dla złotego jest zielone światło do umocnienia. Mamy wszystko, co trzeba. Gospodarka rozwija się szybko, stopy procentowe, o których jeszcze do niedawna myśleliśmy, że mogą zostać obniżone, dziś wszystko wskazuje na to, że pozostaną na niezmienionym poziomie.

Polska gospodarka pod względem tempa rozwoju jest w czołówce krajów w Europie. W 2015 roku wzrosła o 3,6 proc. rok do roku. Jednocześnie wzrostowi gospodarczemu nie towarzyszy, jak zwykle w historii bywało, wzrost cen. Całorocznie ich poziom był niższy niż w 2014 roku o 0,9 proc., podobnie jak w I kwartale bieżącego roku.

- Jeżeli popatrzymy tylko na nasze krajowe podwórko, to nie ma powodu do tego, żeby złoty się istotnie osłabiał - przekonuje Kaczor - Natomiast jeśli spojrzymy na gospodarkę za granicą, to jednak obawy o spowolnienie powodują ostrożność banków centralnych w mówieniu o zacieśnieniu polityki monetarnej za oceanem i coraz silniejsze rozluźnienie polityki monetarnej w Unii Europejskiej.

Amerykański Fed podniósł w grudniu ubiegłego roku stopy procentowe o ćwierć pkt. proc. - zgodnie z oczekiwaniami, ale o kilka miesięcy później niż spodziewano się jeszcze na początku 2015 roku. Wbrew temu, czego spodziewano się jeszcze kilka miesięcy temu, Fed daje do zrozumienia, że podniesie w tym roku stopy jeszcze dwa, a nie cztery razy. Z kolei EBC od roku wtłacza w europejską gospodarkę po 60 mld euro miesięcznie, skupując obligacje. Będzie to robił co najmniej do marca 2017 roku.

- To wszystko będzie wpływać na złotego w silny sposób. Dlatego jeżeli nie będzie reakcji ze strony polskich władz monetarnych, to znowu będzie to bodziec do umocnienia złotego, bo będzie on walutą stosunkowo dobrze oprocentowaną - przekonuje Kaczor.

Złoty od roku osłabia się wobec euro, choć ostatnie trzy miesiące przyniosły odwrócenie trendu. Obecnie za europejską walutę trzeba płacić 4,28 zł, niewiele więcej niż na początku roku. W przekonaniu głównego ekonomisty BGK euro będzie się utrzymywało się w granicach 4,20-4,25 zł, i to w dłuższym terminie.

- Na rynku obligacji te czynniki grają w przeciwnych kierunkach. Szybki rozwój polskiej gospodarki sprzyja podniesieniu stóp procentowych w kraju, więc jest to niekorzystne dla rentowności - mówi Tomasz Kaczor - W mojej ocenie dominujący będzie jednak czynnik łagodnej polityki monetarnej za granicą. Napływ pieniądza do kraju będzie sprzyjał nadal korzystnym wycenom polskiego długu. Nie mam obaw, że coś niedobrego może się zdarzyć w kwestii polskiego długu, przynajmniej biorąc pod uwagę czynniki makroekonomiczne.

Rentowności polskich 10-letnich obligacji wyceniane są obecnie na 2,9 proc. W skali historycznej to niewiele (jeszcze pięć lat temu oscylowały wokół 6 proc.), jednak rok temu spadły poniżej 2 proc. Im niższe rentowności, tym mniej trzeba płacić odsetek za wyemitowane obligacje skarbowe i tym wyższy jest prestiż emitującego je kraju.

- Nie zazdroszczę Radzie Polityki Pieniężnej. Krótkookresowa busola inflacyjna pokazuje, że stopy procentowe może trzeba byłoby dalej obniżać. Przecież zarówno to, co widzimy już w polskiej inflacji, jak i to, co się dzieje za granicą, na cenach surowców, pokazuje, że inflacji w najbliższych miesiącach dużo nie przybędzie - mówi główny ekonomista BGK. - Być może efekty bazy, może trochę efektów dotyczących cen żywności, ale takiego wyraźnego wzrostu inflacji nie widać, co zresztą RPP potwierdza.

Z opinii przekazywanych przez członków RPP (zarówno poprzedniej, jak i obecnej kadencji) wynika, że w najbliższym czasie nie należy się spodziewać zmian stóp procentowych. Nie można bowiem liczyć na powrót wzrostu cen, nawet pomimo ostatniego wzrostu cen ropy naftowej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Czy nasza energetyka, kopalnie, huty są bezpieczne? Motyka: Wyciągamy lekcję z doświadczeń

Zacieśniliśmy współpracę ze służbami i z policją. Wzmocniliśmy także wydatki na fizyczną ochronę infrastruktury energetycznej. Agresor będzie szukał wszelkich możliwych działań destabilizujących nasz system, ale dzisiaj widzimy, że potrafimy temu przeciwdziałać - mówił minister energii Miłosz Motyka, który był gościem audycji “Sygnały dnia” w Jedynka - Program 1 Polskiego Radia.

Można zobaczyć hutę zza kulis. Trzeba się tylko zapisać na zwiedzanie

ArcelorMittal zaprasza na Dni Otwarte w Dąbrowie Górniczej, Krakowie i Sosnowcu. Będzie można zwiedzić m.in. walcownie, wystarczy tylko się zapisać.

Huta mie glogow KGHM

Co dalej z hutnictwem w Europie?

Europejski sektor hutniczy znajduje się na zakręcie. Z jednej strony musi mierzyć się z globalną nadwyżką produkcyjną, co powoduje presję cenową. Z drugiej, europejskie huty niezbyt poważnie traktowały zapowiedzi unijne dot. ograniczania emisji, przez co większość z nich ma duże opóźnienia w inwestycjach dekarbonizacyjnych - czytamy w raporcie Fundacji Instrat.

Mobilna fabryka dronów z Gliwic. DronBox już wkrótce na MSPO w Kielcach

Innowacyjne Mobilne Centrum Technologii Dronowych DronBox, czyli praktycznie „fabryka dronów na kółkach", zaprezentowano 31 sierpnia 2026 r. w Gliwicach. To efekt współpracy Politechniki Śląskiej z trzema śląskimi firmami. Pierwszy publiczny pokaz – podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego (MSPO) w Kielcach, 8–11 września 2026 r.