Złoto wciąż bezpieczną przystanią. Rok 2024 przedłuży ten trend

1705577308 nettgpl1

fot: pixabay.com

fot: pixabay.com

Mówi się, że zakup złota to idealna inwestycja w czasie globalnego niepokoju. Historia, także ta najnowsza, wielokrotnie udowadniała, że gdy ogólna sytuacja na świecie zaczynała być kryzysowa, wówczas cena słynnego kruszcu osiągała najwyższe wartości. To właśnie dlatego uważa się za jedną z najbezpieczniejszych inwestycyjnych przystani. Czy rok 2024 zmieni coś w tym względzie? Patrząc na aktualną geopolitykę – raczej nie. Inwestorzy wciąż będą patrzeć na złoto jak na skuteczny sposób uchronienia swojego majątku, a popyt na ten surowiec raczej nie zmaleje.

Złoto drożeje niemal przerwanie od 2018 roku. Ostatnie większe załamanie rynkowe miało miejsce pod koniec 2022 roku, kiedy to cena za uncję spadła o około 15 proc. Po tamtym kryzysie nie ma już jednak śladu. Ostatnie dwanaście miesięcy było dla najcenniejszego kruszcu wyjątkowo udane. Na początku grudnia za uncję złota trzeba było zapłacić nawet 2135 dolarów. Dla porównania – w analogicznym okresie w roku 2018 cena aktywu wynosiła nieco ponad 1200 USD. Jak na dłoni widać zatem, kurs złota systematycznie rośnie. Trudo się zresztą dziwić – tocząca się na terytorium Ukrainy wojna, a także niespokojna sytuacja w Izraelu to w zasadzie tylko część problemów, z jakimi boryka się świat. Sytuacja geopolityczna jest trudna, a spora część możliwości inwestycyjnych ryzykowna. Na tle innych aktywów złoto rysuje się po prostu jako bezpieczne i pewne.

Popyt na złoto rośnie i raczej nie osłabnie

Szacuje się, że złoto w 2024 roku może podrożeć nawet o 4 proc. Zauważalny jest cały czas rosnący popyt, za którym nie nadąża produkcja kruszcu. Nie tylko toczące się konflikty zbrojne napędzają tę sytuacją rynkową. Wspomnieć należy, że w dużej mierze odpowiadają za to niepewność związana z wynikami wyborów w głównych gospodarkach świata, a także zakupy banków centralnych, w tym również Chin. Zastanawiające może być to, po co banki tak ochoczo inwestują w złoto. Odpowiedź jest prosta – większe zasoby tego aktywu podnoszą wiarygodność państwa wśród inwestorów, zwiększają ogólne bezpieczeństwo systemu finansowego i stanowią bardzo cenną dywersyfikację.

Popyt rośnie jednak nie tylko ze względu na „duże” zakupy inwestycyjne. Kruszec dużym zainteresowaniem czuje się też wśród mniejszych traderów, także z Polski. Złoto uznawane jest nad Wisłą za zdecydowanie najbezpieczniejszy aktyw, mogący uchronić oszczędności przed szkodliwym działaniem inflacji, bijąc na głowę pod tym względem np. kupowanie kryptowalut, zakładanie lokat itd.

Słabnący dolar na korzyść złota

Ogromny wpływ na cenę złota ma także kondycja dolara, a ten jest w ostatnim czasie walutą dość chimeryczną. Wszystko ze względu na ryzyko recesji. Choć nie jest ono jest tak duże, jak miało to miejsce jeszcze przed rokiem, to jednak wciąż ożywienie gospodarcze w USA nie jest tak duże, jak pewnie wiele osób by sobie tego życzyło. Widać to także po kondycji Wall Street, która w dużej mierze uzależniła się od danych dotyczących inflacji za oceanem.

Jak w tym wszystkim wygląda pozycja złota? Cenie kruszcu sprzyja w gruncie rzeczy słabnący dolar. Zależność jest prosta – gdy amerykańska waluta tanieje, naturalne wydaje się szukanie ratunku dla wartości swoich oszczędności, np. poprzez ulokowanie pieniędzy w aktywa o rosnącej cenie. A skoro złoto w ostatnim czasie sukcesywnie drożeje, wówczas ruchy inwestycyjne w zasadzie wydają się oczywiste.

Ogromne zwyżki cen nie są przesądzone

Trend wzrostowy dla złota powinien się utrzymać, ale też warto mieć na uwadze to, że ewentualne wzrosty cenowe nie będą prawdopodobnie spektakularne. Inwestorzy zdają sobie sprawę z faktu, że wszelkie czynniki zewnętrzne są dla sytuacji cennego kruszcu bardzo korzystne. Jednocześnie głośno mówi się o tym, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem dla światowej gospodarki będzie tzw. miękkie lądowanie. Mimo wielu zagrożeń rynki mają nie napotkać większych przeszkód i notować wielkich wahań. To z kolei może w dalszej perspektywie wyhamować wzrosty cen złota. Niewykluczone, że przy dużej niepewności politycznej i gospodarczej surowiec będzie zyskiwać na wartości w pierwszej połowie roku, by później hossa ta zwolniła, a nawet zamieniła się nieznaczny trend spadkowy.

Nie zmienia to jednak faktu, że na ten moment złoto wydaje się bardzo atrakcyjnym aktywem, a inwestycja w nie obarczona jest najmniejszym ryzykiem. Nie ma żadnej gwarancji, że idealny scenariusz dla rynku złota się ziści (po części lub w całości), jednak wszelkie aktualne czynniki rynkowe wskazują na to, że najbliższe dwanaście miesięcy może należeć właśnie do tego cennego kruszcu.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Piekary Śląskie przejmą kolejne pokopalniane tereny

Piekary Śląskie podpisały wstępne porozumienie z Węglokoks Kraj S.A. dotyczące nieodpłatnego przejęcia około 6 hektarów gruntów dawnej kopalni Julian. Na tych terenach zaplanowano budowę dróg dojazdowych oraz ciągu pieszo-rowerowego.

Większość Polaków miało problem z usługami zlecanymi fachowcom

Ponad 75 proc. Polaków zetknęło się z problemami przy okazji korzystania z usług fachowców - wynika z raportu UCE Research i platformy Fachurra.pl. Najczęstszym powodem do narzekań była niezadowalająca jakość pracy, wymagająca poprawek, opóźnienia oraz wyższe od pierwotnie ustalonych koszty.

Agencja Fitch potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A-

Agencja Fitch potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A- i jednocześnie utrzymała negatywną perspektywę ratingu - podało w piątek Ministerstwo Finansów. Fitch spodziewa się, że deficyt finansów publicznych w 2027 r. wyniesie 6,7 proc. a wzrost PKB wyniesie 2,9 proc.

Hossa na warszawskim parkiecie przyciąga inwestorów

Hossa na warszawskiej giełdzie sprzyja zainteresowaniu inwestowaniem, co widać w rosnącej liczbie rachunków maklerskich - wskazał Polski Instytut Ekonomiczny. Zdaniem ekspertów Osobiste Konta Inwestycyjne, które zaczną działać od 1 stycznia 2027 r., pojawią się w korzystnym dla rynku momencie.