Dostawy australijskiego węgla do Chin wzrosły do 36,65 mln ton z 15,56 mln ton w ub.r.

1584527543 bhp billiton australia

fot: BHP Billiton

Wszyscy najwięksi gracze branży wydobywczej na świecie wprowadzają procedury związane z epidemią koronawirusa

fot: BHP Billiton

Import węgla z Australii  do Chin wzrósł w pierwszej połowie roku ponad dwukrotnie. Znacząco wzrósł także import z Mongolii, (o 33 proc.), która przejęła udziały w rynku od głównych dostawców Indonezji i Rosji.

Dostawy australijskiego węgla do Chin wzrosły do 36,65 mln ton z 15,56 mln ton w tym samym okresie ubiegłego roku – wylicza serwer xm.com. To – jak wskazują eksperci - efekt ocieplenia stosunków handlowych pomiędzy tymi krajami. Chiny również zniosły bariery dotyczące importu australijskiego wina i innych produktów.

Z kolei eksport mongolskiego węgla do Chin, głównie węgla koksowego, wzrósł do 38,79 mln ton z 29,23 mln ton w u.br. i jest szansa, że sięgnie, a nawet przekroczy docelowy poziom eksportu mongolskiego węgla do Chin ustalony na poziomie 60 mln ton. Obydwa kraje usilnie pracują nad zwiększeniem przepustowości granic.

Natomiast dostawy rosyjskiego węgla do Chin spadły o 11 proc. rok do roku. W pierwszej połowie 2024 r. sięgnęły 45,63 mln ton. Eksporterzy rosyjscy zostali dotknięci sankcjami w związku z inwazją Rosji na Ukrainę.

Indonezja, największy na świecie eksporter węgla w zeszłym roku, pozostała głównym dostawcą do Chin, sprzedając w pierwszym półroczu 103,71 mln ton.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.